brałabym żołnierza za żonę - o nierówności ról

Brałabym żołnierza za żonę

Żona żołnierza, żołnierz-żona... W któryś weekend byłam na targach branży żołnierzykowej, co skłoniło mnie przemyśleń odnośnie... posiadania w życiu żony.

Słuchajcie.

Niezbyt widzę siebie w hali wystawienniczej o tematyce militarnej, ale ja tak typowo strzelcowo - w dobrym towarzystwie mogę i czołgi kraść. Było towarzystwo, pojawiłam się i ja.

Autor zdjęcia: Chris Henry via Unsplash.

Żona żołnierza? A może... Żołnierz jako wyśmienity materiał na żonę

Facety oglądały, co ich tam interesuje, kobiety asekurowały i obfacały wspinające się do wszystkich po kolei pojazdów dzieci.

Ktoś z odwiedzających zapytał żołnierzyka, czy to wszystko nowe sprzęty. Rzeczywiście, wyglądały jak prosto ze sklepu czy może raczej fabryki. Nawet przeszklone kabiny żołnierzykowych koparek błyszczały, że mucha nie siada.

Żołnierzyk się uśmiał. Pewnie na co dzień nie doświadczał w swojej pracy nowych zakupów. Po czym wyjaśnił:

- Nie nowe. Tak kazali wyczyścić.

Ciekawa jestem, jakie w wojsku mają metody, że żołnierze nie dość, że potrafią doczyścić, to jeszcze robią to, co im polecono. Ja poproszę jakiś poradnik, ebooka, jak doprowadzić młodych i mniej młodych mężczyzn do takiego stanu.

O nierówności ról kobiety i mężczyzny w domu

I tak sobie pomyślałam. Jestem na targach żołnierzykowych. Żołnierzyki wystawione w gablotach, można wybierać, kupować, poprosić o ofertę na maila (żart, żart, wiem, że brzydki).

Myślę: wzięłabym sobie takiego do domu. Skoro oni tacy sprawni, dobrzy i skuteczni w doczyszczaniu.

Do sprzątania zatrudnię. Żołnierza.

Myślę dalej: a może by jeszcze ugotował, wstawił pranie i trochę dziećmi się zajął?

Byłabym żona żołnierza, który byłby właściwie... moją żoną.

Kontynuując fantazję na temat tego, co ja bym mogła porobić, jaki luz mieć, ile czasu (i porządek!), gdybym takiego żołnierzyka miała, uświadomiłam sobie, że to wszystko dostają mężczyźni, biorąc sobie żonę! Oni to po to robią, a my dajemy się zrobić!

Przecież to taki luksus mieć służbę. Wyobraź sobie, że z domu tylko korzystasz, a nie musisz o niego dbać. Zakupy robią się same, brudne ciuchy same się piorą, a te powieszone na krzesłach same fruną do szafy.

Dopiero wyobrażając sobie tego żołnierzyka, który by mi w domu zrobił to i tamto, zorientowałam się, jaka ogromna jest przepaść między życiem codziennym mężczyzny a kobiety.

Feminizm, partnertswo, wiem, wchodzą, ale rodziny, gdzie mężczyzna zajmuje się domem i rodziną w połowie, o ile istnieją, są mniejszością.

Poważne wnioski

  1. Jak ja chciałabym mieć żonę! Ale taką karną, w stu procentach skuteczną i przewidującą.
  2. Jak ja się dałam zrobić w przejęcie tylu czynności, związanych ze wspólnym domem i wspólną rodziną!
  3. Chcę poradnik o tym, jak zrobić, by mężczyzna umiał czyścić i wykonywał polecone zadania.

A tu inne artykuły z żołnierzykami na blogu.

...

Dzisiaj rozpoczęłam program oczyszczająco-dożywiający organizm. Cały dzień nie jem niczego oprócz przepisanych suplementów, włączając w to błonnik i białko. Daję radę bez jedzenia (a podając je dzieciom!), choć teraz pod wieczór zaczęłam fantazjować o krakersikach.

Nie robię tego dla schudnięcia. Właściwie to mam nadzieję, że znacząco nie schudnę. Robię to dla zdrowia, dla siebie. Taki przegląd, generalny remont, odświeżenie pojazdu, który ma mi służyć jeszcze ponad sto lat. Psy odrobacza się dwa razy w roku...

Nie robię tego w idealnym momencie. Robię z biegu. Wczoraj miałam męczącą podróż, po której spałam do dziewiątej (z przerwą na pracowego zooma o szóstej), biorę zlecenia, mam nową pracę, w której pierwsze tygodnie to dodatkowe godziny szkoleń, dzieci w domu, może będę miała okres, a długi weekend, a wyjazdy z dziećmi, a może powinnam mieć pewność, że w te dni będę miała siłę... Wymówki i powody na nie znajdą się zawsze. Zamknęłam oczy i zaczęłam, a ponieważ nie jest to darmowa porada tylko program, za który zapłaciłam, to trudniej człowiekowi zrezygnować z takiej diety po półtorej dnia z powodu zwykłego niechciejstwa (albo właśnie chciejstwa na krakersy).

Na bieżąco daję znać o przebiegu tego programu na Instagramie @ula.panistrzelec , a później pewnie wkleję tutaj wszystkie wrażenia albo podsumowanie.

Pozostańmy w kontakcie! Raz w miesiącu wyślę Ci maila z listą nowych tekstów -> zapisuję się .
Dostaniesz tajne hasło do ebooka o minimalizmie 🙂

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *