Ułatw Sobie Dom: Kuchnia

Oto druga część z cyklu, w którym podpowiadam, jak krok po kroku wprowadzać minimalizm lub po prostu większy ład do domu.

Zanim przejdziesz dalej, sugeruję zaznajomić się z pierwszym tekstem z cyklu Ułatw Sobie Dom, który dotoczył łazienki. Tam opisuję swoją metodę krok po kroku i daję wskazówki, odnoszące się tak samo do łazienki, jak i do innych pomieszczeń. Leć zapoznać się w tymi wskazówkami 🙂

Poniżej zamieszczam porady, które przyszły mi do głowy konkretnie odnośnie kuchni - podczas gdy porządkowałam swoją.

Minimalizm w szafkach polecam bo... porządek w szafkach to podstawa porządku „na wierzchu”. Gdy wiesz, gdzie co masz i każda rzecz ma swoje miejsce, w razie rozejścia się rzeczy... wszędzie wystarczy przejść po domu, w każdym pomieszczeniu złapać rzeczy, które nie powinny być na wierzchu lub które należą do innego pomieszczenia i odłożyć je na miejsce. No ale jeśli w tych zamkniętych przestrzeniach jest bajzlos lub nie wiadomo, gdzie co powinno leżeć - to trudno nad tym "na wierzchu" zapanować. A pusty "nawierzch" daje ukojenie, zen i tym podobne.

Zaczynamy

Zaczynając porządki, zbierz z wierzchu rzeczy, co do których od razu widzisz, że nie należą do kuchni – wynieś je do odpowiednich pomieszczeń.

A teraz na odwrót: przejdź się po domu i zbierz wszystko, co powinno być w kuchni (np. naczynia, ściereczki).

...

Teraz wyciągnij wszystko na wierzch: z szafek, szuflad, półek - na podłogę.

Jeśli nie wyobrażasz sobie wyjęcia i zmieszczenia na podłodze lub przeglądania na raz wszy-stkie-go, możesz podzielić czyszczenie kuchni na 2-3 "tury". Choć może mieć to wady, gdy okaże się, że część rzeczy z jednej kategorii będzie rozłożona w różnych z tych "tur" - i być może odłożysz je do różnych szafek - w trzech miejscach, może duplikujące się rzeczy zostawisz, a gdybyś zobaczyła je "na raz", nie byłoby tego. Chociaż zawsze każde porządki, nawet nie idealne, lepsze są niż żadne. Zawsze to bliżej celu, jakim jest zwyczajnie lepsze samopoczucie we własnym domu, mniej "szukania" rzeczy i mniej ich sprzątania.

A jeśli i wyjęcie na podłogę 1/3 kuchni Cię przeraża, przemyśl w głowie, czy układ rzeczy w szafkach jest dobry. Może w tym pomóc spisanie kategorii rzeczy – co trzymasz w kuchni: na półkach, w szufladach, w lodówce, na otwartych półeczkach. Później przeglądaj szafka po szafce czy po kilka szafek na raz - kiedy możesz, ile możesz. Zawsze to bliżej celu... 🙂

Co zostawisz, co usuwasz?

Czy tego używam? - To pytanie miej na ustach i w głowie, biorąc do rąk każdy przedmiot.

Przegląd żywności

Podczas przeglądu żywności i tej z lodówki, i "suchej", i przypraw, i herbat usuń to, co przeterminowane i to, czego nie zamierzasz używać: jeść żywności, stosować sosów, "wynalazków", suplementów.

Uruchom akcję „denko” np. z resztkami ziół, herbat, których nie będziesz dokupywała - ustaw je na wierzchu i zużywaj uparcie dzień po dniu aż do końca.

Przegląd sprzętów kuchennych

Przeglądając przedmioty z pytaniem na ustach (czy tego używam? - a jeśli to za mało, to czy mogę bez tego żyć?), w szafkach umieszczaj najpierw to, z czego regularnie korzystasz.

Podumaj chwilę nad liczbą jednego rodzaju przedmiotów, która byłaby wystarczająca. Przykłady:

  • Jedna lub dwie szpatułki do mieszania na patelni zamiast czterech?
  • W szufladzie cztery noże do smarowania masła i pięć dużych łyżek - a reszta kompletu gdzieś w dolnych szafkach, czekająca na większe przyjęcia, o ile takie u Ciebie bywają?
  • Pięć garnków, które w dodatku wchodzą jeden w drugi zamiast dziewięciu?
  • Zostawienie tylu kubków, ilu jest domowników, bo jak wiemy, kubki lubią się mnożyć i zalegać w dziwnych ilościach na balatach, stołach i parapetach?

W szafkach umieszczaj najpierw to, z czego regularnie korzystasz. Rzeczy – znaki zapytania zostaw sobie na koniec. Nie wkładaj żadnych przedmiotów do szafek tylko dlatego, że wcześniej tam były! Zapytaj siebie o powód i sens przechowywania ich.

Zastanów się mocno na usunięciem maszyn, przyrządów, wynalazków do krojenia jaj itp., których nie używasz.

Narzędzia zepsute - wymień, napraw.

Jak przechowywać żywność?

Ja nauczyłam się mieć w domu zapasy żywności, która może "poleżeć". Bo po co co tydzień sprawdzać, czy nie wykończyły mi się płatki owsiane (pomnóż przez liczbę produktów, które regularnie kupujesz), skoro mogę kupić ich za jednym razem np. sześć paczek i sprawdzać ich "stan magazynowy" co dwa miesiące?

Po takich dużych zakupach, co tylko mogę: suche, sypkie – przekładam ze sklepowych opakowań do słoików. Stosując szkło zamiast plastiku unikamy / ograniczamy przenikanie tegoż do pożywienia. Dotyczy to kaw, herbat, kasz, ryżu, mąki, rodzynek, płatków osianych itp.

Jeśli masz czas i zadania plastyczne sprawiają Ci przyjemność, możesz ujednolicić podpisy słoików i innych opakowań. Twoje przestrzenie przestaną być reklamówkami firm, marek i produktów! W tekście o łazience trochę miejsca poświeciłam kwestii usuwania etykiet / napisów. Polecam zapoznać się z tym tematem!

Pod jakim kątem ustalać układ rzeczy w szafkach?

Przemyśl układ żywności i przedmiotów w kuchni. Niech pasuje do aktualnych potrzeb rodziny i będzie jak najwygodniejszy.

Zaczęłabym od umieszczenia w wygodnych, łatwo dostępnych miejscach sprzętów i żywności, po które sięgasz regularnie. Resztę (po usunięciu tego, czego nie używasz) podzieliłabym na kategorie - o czym niżej - i szukała odpowiednich miejsc dla tych kategorii.

Przechowuj kategoriami np.:

  • do picia – herbaty, kawy, zioła
  • do picia – kubki, filiżanki
  • do picia – szklanki i kieliszki
  • do mleka: płatki, kulki, płatki owsiane, rodzynki
  • do gotowania potraw: kasze, sól, mąka, w pobliżu przyprawy
  • "na gości": półmiski, serwetki, świeczki, zapas talerzy, sztućców.

Układając rzeczy w kuchni weź pod uwagę:

 - ciężar np. słoiki z kaszami w ilościach jak spiżarnia – na dole, na półkach, a nie w szufladach, by ich nie obciążać i wymieniać kuchnię na nową później niż wcześniej (eko, eko)

- czego często używasz – ustaw w łatwym dostępie np. na dole górnych lub górze dolnych szafek, z brzegu, nie w głębi, żeby móc po to sięgać bez grzebania i schylania

- wszystko w miarę możliwości w pobliżu miejsca stosowania: kawy i kubki w pobliżu czajnika, szpatułka i zapas soli w pobliżu kuchenki itd.

- jeśli dzieci pomagają z odkładaniem suchych naczyń na miejsca lub biorą sobie naczynia – niech naczynia (talerze, kubki) będą nisko

- pod kątem samodzielności dzieci: to, co mogą sobie same wziąć do jedzenia w wygodnym dla nich dostępie - raczej niżej niż pod sufitem

- w lodówce nadaj kategorie półkom np. mięso-wędliny, nabiał, przetwory; ja dodatkowo na dole mam żywność, którą biorą sobie dzieci (mleko, wędlina, ale już nie jaja i nie chrzan).

Rzeczy innych osób?

Kto nie ma w kuchni papierów różnej maści, zakurzonych witamin, rozpuszczalników i kombinerek?

Prawdopodobnie nie nauczysz minimalizmu kogoś, kto sam nie czuje takiej potrzeby. Ale na pewno możesz popytać, czy dane rzeczy są potrzebne, czy można wyrzucić, czy to się naprawi, czy można schować głęboko lub w piwnicy.

Wykończeniówka

Coś może wyrzuciłaś, sporo powkładałaś do szafek...

Teraz radzę zadbać szczególnie o te końcówki, resztki z porządków, znaki zapytania. Rozpraw się z nimi. Niech każda rzecz ma swoje miejsce lub... decyzja o usunięciu. Z własnego doświadczenia wiem, że te resztki, co do których nie podejmie się działań bądź decyzji potem rozłażą się, rozrastają i przyciągają dalszy bałagan.

Czyli: co oddać - to oddaj, co sprzedać - sprzedaj, co naprawić - napraw.

Jak tam Twoje blaty? Bo takie ze zdjęć i jutubów - puste - robią przyjemne wrażenie. Zdejmij wszystko ze swoich i odłóż z powrotem tylko to, bez czego postawionego na tym blacie byś umarła 😉

Newsletter - około raz w miesiącu wysyłam info o nowych tekstach.

Darmowy ebook o tym, dlaczego warto wprowadzić minimalizm. Karty pracy "Upraszczacz życia".

Jednorazowe wsparcie - bo u mnie czytasz bez reklam 🙂

Regularne wsparcie i 🗝️ dostęp do wszystkich tekstów.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.