Nic nowego pod słońcem? – Przegląd starych gazet

Jak to jest: zmienia się coś na świecie, zmieniamy coś, czy jest jak było, tylko w innych dekoracjach?

Sprawy międzynarodowe - zawsze podobnie, obietnice rządów - są nieziemskie i niespełniane. Ktoś chce sprzedać najlepszą elektronikę z gwarancją, inny terakotę najlepszą (bo z Niemiec), trzeci kupi mieszkanie za gotówkę, czwarty chce w dobrej dzielnicy, a piąty zapisuje dzieci na kolonie. Dla Warszafki mamy też opcję budowy wodospadu tudzież lotu na Majorkę.

Teraz mamy gazety gdzie indziej (na insta, fb, otodomie i vinted), kolorowe som... Ale techniki mówienia do ludzi, a także oszukiwania i przez polityków z dziennikarzami, i przez reklamy - jest jak było.

Coś się zmieniło?
Coś się zmieniło?
Dziś inna twarz, ale wciąż dla wielu ważna. I ta wcześniejsza też ważna.
No ba! No pewnie! Miesiąc temu nią jechałam, muszę to powtórzyć!
Ukłon w stronę klienta: "to dzięki Wam...". I zaraz przyłożenie mu noża do gardła: "ilość ograniczona".
Loty. I notebooki od Hjundaja. Oferta nie stanowi oferty w rozumieniu... Znaki towarowe są zastrzeżone... Gwarancja 3 lata + 2 lata kłaniania się klientowi... Cena nie normalnie podana tylko "już od". Albo obowiązuje tylko przy zakupie komputera... - Zmieniły się chwyty do dziś?
Ekological - widzicie?
Gwarancje, gratisy, ułatwione kredytowanie, dostawa za darmo i natychmiast. Nie mieli paczkomatów, ale mieli pralkosuszarki.
Zamów ekipę, która zrobi Ci łazienkę na modłę niemiecką lub włoską, a Ty w tym czasie "przeżyj beztroski urlop" i to bez wizy!

A ja "gupia" znów dziś odmówiłam reklamowania kosmetyków na blogu. A mogłam Wam wmówić, że przecież będziecie takie wspaniałe po kremie albo pachnące perfumem po perfumie... Dlaczego ja nie chcę "jak normalny człowiek" wciskać kitu innym człowiekom?

Są wodospady? Są. Oczka wodne? Proszę.
Trzy latka miałam, a tu tacy zdecydowani na Wilanowie się budować albo dom za gotówkę.
Oby! Przecież oprócz paru porąbańców na stołkach tam też mieszkają ludzie.

Dobrze, dobrze. Na rozluźnienie od świata krętactw politycznych i gospodarczych - zadrzewioność miejska wiosną. Takie widoki z balkonu to ja szanuję:

.

Zyskaj 🗝️ dostęp do wszystkich tekstów.

Dobrze, że jesteś! To dzięki Czytelni(cz)kom mam motywację, by prowadzić to miejsce systematycznie. Możesz dać o sobie znać komentarzu albo w mailu do mnie. Lub dać znać o mnie podobnie myślącym znajomym. Do kolejnego przeczytania!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W przygotowaniu: Koszmar nocy zimowej, czyli szkoła polska, c.d. cyklu Ułatw Sobie Dom
This is default text for notification bar