Już wkrótce: Czym się zajmuję?, Minimalizm - jak zacząć?, Dwa kroki do tyłu, czyli zwolniłam służbę i pachnę, a dzieci grają na kompie, O antykoncepcji jak krowie na rowie, Ile warta jest kuurtka dziecięca? Zapisz się do Newslettera, a raz w miesiącu przypomnę o nowych publikacjach :)

Mój problem z brunetkami (z podtekstem ratowania planety)

Mój problem z brunetkami jest taki, że... niby to blondynki wpisuje się na listę tych "naj", ale jednocześnie wymaga się od nas, złotowłosych, byśmy miały rzęsy jak węgiel.

Promuje się typ urody, która niezależnie od tego, jaka się urodziła i jaki włos ma na głowie, ma mieć oprawę oka brunetki. A jak nie, to jest ble.

Pokaż mi jedną modelkę lub kobietę w filmie, która nie ma "zrobionych rzęs". No i brwi.

Mężczyźni widzą tylko to, chłopcy widzą tylko to.

I potem taka blondynka - która na ulicy, i w reklamach też widzi tylko to - staje przed lustrem i jej smutno. W kategoriach tego świata oryginalnie wygląda bowiem na słabą, chorą, bidną - coś w tym stylu.

Też to mam, miewam. Bywa, że przechodzi cudownie po pierwszych dniach, kiedy twarz złapie trochę słońca. Nie wiem, czy poprawia się wygląd twarzy od tego słońca czy po prostu witamina D prostuje mi psychikę i inaczej na tą samą siebie patrzę.

...

Dziewczyny, pokochajmy swoje barwy.

Blondynka ma śliczne włosy na głowie, jej rzęs prawie nie widać (jeszcze jak słońce rozjaśni latem!). Podobnie jak włosów nad górną wargą i tych na udach.

Brunetka ma śliczne włosy na głowie, firany ciemnych rzęs, ale też i jakieś wady.

U blondynki widać samo oko. U brunetki na pierwszy plan może wybijać się oprawa oka.

...

Wiecie, co kto lubi. Które zalety wybierasz? Pamiętaj, że wszystkie idą w parze ze swoim pakietem wad.

Z wyglądem każdego typu urody - czy koloru, czy kształtu ciała - jest jak z całym człowiekiem. Ma plusy, i minusy.

Ja jestem wspaniała i mam brzydkie wady albo po prostu cechy, które komuś mogą przeszkadzać. Mój Mąż jest świetny, ale jego minusów spisałabym też kartkę A4 😉

Ja nie mam widocznych, zjawiskowych rzęs, ale z kolei u bruneta od razu widać, jak siwieje.

Osoba szczupłą może i wpisuje się jakoś w kanony, ale biustu dużego raczej nie będzie miała 😉 A ta z "kobiecymi" kształtami może mieć większą tendencję do dużego brzucha czy cellulitu.

I tak to sobie jesteśmy różni, z pakietami plusów i minusów w charakterze, zachowaniu i wyglądzie. A jednak dajemy się - wierzymy w kanon, szukamy, jak się do niego dopasować.

...

Czy nie sądzisz, że jakby powiedzieć prawie wszystkim dziewczynom, że wyglądają dobrze (i to w taki sposób, by uwierzyły), to baaardzo dużo rzeczy przestałoby się sprzedawać? A mniejsza sprzedaż, pamiętaj, to mniejsza produkcja (trucie środowiska), mniej transportu (trucia), pakowania (trucia), zatrudniania dziewczyn do reklamowania, analizowania i sprzedawania (więcej matek dostępnych dla dzieci), wreszcie mniejsza sprzedaż to mniej i opakowań i samych produktów, które trafiają na śmietniska.

A wczoraj widziałam jakiś nagłówek, że nieużywanie kosmetyków przez trzy dni powoduje znaczne zmniejszenie ilości szkodliwej chemii w organizmie. Czyli i zdrowie by nam doszło, bo nie tylko mniej zanieczyszczenia wód i gleb, ale i nasze prywatne ciała czystsze!

No nie róbmy tego sobie ani planecie!

Tuszów, smarów do skóry pod pięćdziesięcioma nazwami, włosów doczepianych, barwników wstrzykiwanych, majtów opinających i nawet dalej nie chce mi się wymieniać. Przejdź się po drogerii i powiedz, co tam jest potrzebne poza podstawowym mydłem, papierem toaletowym, pastą i szczotką do zębów i może perfumem czy czymś do kąpieli na lepszy humor raz w miesiącu.

...

Kobitki, my dajemy się wrabiać sprzedawcom. Wierzymy, że coś jest z nami nie tak i w sumie...

...odbarwiamy Azjatki i kolorujemy białe.

...

A my dzisiaj coraz bardziej "świadome".

Potrafisz powiedzieć, że jesteś wysoko wrażliwa, że masz high-need potomstwo, że jesteś ze spektrum autyzmu, że miałaś zaburzenia odżywiania, że chodzisz do psychoterapeuty, że bierzesz leki od psychiatry, że tworzysz rodzinę jednorodzicową, a może nawet że jesteś otyła i szczęśliwa.

A nie umiesz oświadczyć, że nie wyglądasz jak jeden "słuszny" wzór baby z fotoszopa!? Że po prostu nie masz czarnych rzęs!?

Na ten sezon beachbodowy apeluję: bądź sobą z pakietem różnorodności, która może nie równać się wzorowi z fotoszopa. Nie równaj do wzoru. Chyba że nic Cię to nie kosztuje, bo akurat wyglądasz niemal jak wzór, a i drugie pół lub kręcące się wokół Ciebie samce wyrównują także charakterem do ideału króla na koniu.

Wstań rano, nałóż koszulkę, gatki, włosy rozczesz lub zwiąż i idź w świat. Bo jesteś gotowa.

.

Regularne wsparcie i 🗝️ dostęp do wszystkich tekstów.

Jednorazowe wsparcie blik/przelew lub paypal - bo u mnie czytasz bez reklam 🙂

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.