dlaczego męczy mnie siedzenie w domu z dzieckiem - blog mamy Pani Strzelec

Dlaczego matki, które „siedzą w domu” z dziećmi są zmęczone lub podenerwowane?

Strona zawiera linki afiliacyjne.

Eureka. Po dobrze ponad pięciu latach bycia mamą dotarło do mnie. Dlaczego męczy mnie siedzenie w domu z dzieckiem. Dziećmi.

Dotarło do mnie, dlaczego bywam tak zmęczona i znerwicowana (bywam), mimo że ani nie biegam, ani robię w balona klientów, czego ewentualność wyjścia na jaw kosztowałoby mnie sporo stresu.

Dotarło do mnie, dlaczego poziom bateryjki, poziom energii leci mi wraz z upływem dnia na łeb, na szyję. Rano zrobiłabym coś z radością w godzinę. Ta sama rzecz, jeśli miałabym ją zrobić po czternastu godzinach „siedzenia”, kosztowałaby mnie… więcej niż mnie energetycznie stać. Zwyczajnie męczy mnie siedzenie w domu z dzieckiem. Dwoma.

Dotarło do mnie, dlaczego bywam tak nieproduktywna, tak niewiele robiąca, tak za nic zabrać się niemogąca.

No bo tak: „siedzę” z dziećmi w domu. Z czego siedzenia jest może… może i trochę jest, za to przerywane co trzy minuty. Siadasz – wstajesz. Potem Mąż pośladki chwali.

Nie zawsze w domu siedzę, bo i sporo na dworze. Kiedy wszystkie dzieci w placówkach (ang. day care, przez mądrzejszych zwane day camp, skojarz z work camp, pl. obóz pracy, czy jaki tam kolwiek inny obóz), wszystkie nowo pobudowane boiska są nasze, nie mówiąc o placach, chodnikach, lasach i trawnikach.

Tak czy owak, pracownice przedszkoli kiedyś z nich wychodzą.

Matki, które chcą być jedynymi matkami i jedynymi (wraz z ojcami, dziadkami) autorytetami swoich własnych potomków, muszą radzić sobie 24 / 7.

A więc czujesz i mówisz: meczy mnie siedzenie w domu z dzieckiem.

I oczywiście, kobieto, pracuj w tym czasie z domu. Piecz chleb. Rób origami. Przetwory. Gość gości.

Wszystko jest do zrobienia, tylko fakty są takie, że…

Biuro. Dlaczego Twój chłop – jeśli pracuje w biurze – nie pracuje w przedszkolu? Przecież można by postawić biurka na sali, na tym wielkim dywanie, pomiędzy energetycznymi dziećmi. One by latały dookoła, pokrzykiwały do siebie, śpiewały o bałwanku i jak pani każe stawały w rządku. A chłop Twój normalnie pisze, podlicza, telefony wykonuje, strategie opracowuje, fejs-plotki apdejtuje. Pracodawca oszczędziłby na wynajmie powierzchni, ludzkość oszczędziłaby na ogrzewaniu i prądzie, czyli eko-eko. A jakoś nikt nie pracuje w przedszkolu (nie licząc osób delegowanych do prowadzenia tej placówki).

Posiłki. Jak wyżej: nie ma restauracji w salach przedszkolnych. Nikt z własnej woli nie wybiera jedzenia w towarzystwie… bydełka (trzódka to ładne określenie, którego używał Jezus w stosunku do ludzi, możemy zatem chyba mówić i bydło, albo chociaż bydełko).

Zwyczajnie: nie masz jak się skupić, a ilość bodźców, idących do wszystkich Twoich zmysłów, do mózgu, z połączeniu z odpowiedzialnością (śmiał się czy płakał? co to za hałas – coś spadło, on spadł, czy coś spadło na niego? jest w wannie – czy żyje?)… powoduje to, że kobiety od wieków i tysiącleci wychodziły za mąż, rodziły dzieci, zajmowały się domem (ale bez pedanterii), a z zajęć dodatkowych to np. robiły na drutach. Ja mówię, że długopisy mogłabym składać. Teraz na przykład planuję pisać krótko, bo… krótko to jeszcze jakoś się da. A długo, tak żeby myśl utrzymać mimo siedemnastu tysięcy przerywań… Dlatego kobiety nie pisały książek i nie obliczały wytrzymałości mostów (aż jakaś babka w USA obliczyła i się kurna most zawalił – serio).

Wniosek: jeśli, matko, swe dzieci kochająca, nie ogarniasz, masz wrażenie, że nic nie robisz i jęczysz męczy mnie siedzenie w domu z dzieckiem – to normalne, tak bywa, masz powody. Są okresy albo sposoby, które pozwolą Ci czasem bardziej kontrolować swoje osiąganie, ale generalnie – nie to jest nam pisane.

Tak, oczywiście, powiedzą niektórzy, jest kwestia wychowania dzieci… Żeby nie przychodziły do mamy? Trzylatek? Pięciolatek? Mają siedzieć cicho, nie czuć, nie dzielić się odkryciami, nie odczuwać pasji, tylko grzecznie w więzieniu pita wypełniać? Tak, rządy tego właśnie chcą, ale no way!

Jeśli wychowasz posłuszne (Tobie i pani w szkole), potulne dziecko, to takie samo będzie ono w dorosłym życiu wobec każdego, kto chce go wykorzystać. Grzeczne, miłe, spełniające oczekiwania i żądania, potulne. Wobec pedofila, haraczobiorcy (RP). Tu stawiacie pomniki powstańcom (buntownikom), a tu wychowujecie grzeczne pito-wypełniaczki. Przemyśl to.

jak uprościć życie z dziećmi - porady mamy minimalistki

Może chcesz poczytać więcej tekstów z kategorii macierzyństwo?


Jeśli lubisz moje teksty, zapisz się na otrzymywanie info o nowych na maila.
A jeśli uwielbiasz moje teksty, kup mi ciastko.