Już wkrótce: A Ty, czy w jakimś temacie przeszłaś już na emeryturę?, Za co lubię minimalizm, Zdrowe podejście do świata cyfrowego, a nie bycie offline
Zapisz się do Newslettera, a raz w miesiącu przypomnę o nowych publikacjach :)

ludzie są różni - człowiek wiewiórka

Ludzie są różni – nowy temat u mnie

Wspominałam już o tym moim wielkim odkryciu. Że ludzie się różnią. I to nie tylko z powodu swojej głupoty 😉 , lenistwa 😉 czy doświadczeń. Różnią się w swej konstrukcji, potrzebach i celach. Być może dla Ciebie to oczywiste, ale...

ja jestem idealistką i sądziłam, że można by tak dojść do Prawdy o rzeczywistości i na jej podstawie ułożyć słuszne, dobre, dające dobre owoce... procedury działania. Dla wszystkich. Wiesz, że wszyscy nie będziemy stosować pachnących dezodorantów, bo są chemiczne i w plastiku, i osłabiają zdrowie. Że wszystkie mamy zajmą się swoimi dziećmi, a ojcowie będą pracować w sektorze prywatnym. Będziemy spędzać dużo czasu na dworze bez okularów przeciwsłonecznych, bo tak jest zdrowo. I tak dalej: znaleźć dobre w każdym przypadku sposoby działania dla każdej sytuacji, wdrożyć. I już, mamy piękny świat!

A to tak nie ma i nie będzie. Dlaczego nikt mi wcześniej o tym nie powiedział?!

Ludzie się różnią bardzo. Możemy patrzeć na to z niechęcią, bo z różnic biorą się konflikty, nieporozumienia, kłótnie, walki i obmawiania.

Ale jest i drugi koniec kija. Otóż każdy z ludzi ma inny zestaw przydatnych cech, talentów, sposobów działania i myślenia. Ten, który potrzebuje piękna, wymyśli nam ładniejsze szafki do kuchni, a ten, który potrzebuje podstawowego bezpieczeństwa, zadba o wodę, rury, zapasy i wytrzymałość ścian. Taki z potrzebami poszukiwania prawdy będzie mógł nas uczyć o kształcie świata i nas samych. Ten z dużą potrzebą relacji będzie zapoznawał lub godził ze sobą ludzi.

Każdy z nas ma inne składniki do zupy. Mój seler nie jest gorszy ani mniej ważny od Twojej marchewki. A w ogóle to różne zupy są dobre, jedna z takich składników, druga z trochę innych.

ludzie są różni - blog Pani Strzelec

I ponieważ się różnimy, to kurczę, nie można dawać porad ani prawić kazań do wszystkich. Albo nie można, albo muszą to być opowiastki na bardzo ogólnym poziomie.

Można wydać książkę, w której do wszystkich ludzi mówisz o potrzebie medytacji. Medytacja Cię uzdrowi, wszyscy jej dzisiaj potrzebujemy. Ano nie. Pewnym temperamentom przyda się nauka wyciszania się. Ale inne dobijesz, uśpisz, unieruchomisz tą medytacją!

Niech medytacja będzie wodą. Woda w szklance jest dobra, woda zalewająca piwnice i partery w całej miejscowości - raczej nie jest dobra. Jeśli ktoś jest już pięcioma pełnymi wiadrami wody - nie musisz dolewać. Jeśli ktoś inny jest ogniem, który niebezpiecznie wymyka się spod kontroli, spróbuj z połową szklanki wody, może rzeczywiście tego potrzebuje.

Niezdrowo jest wciskać minimalizm, nawet ekość czy dowolną inną formę funkcjonowania w życiu - każdemu. Jednemu wejście w proponowaną drogę doda skrzydeł, innego wciśnie w ślepą uliczkę.

Nie stawiać spraw na ostrzu noża, droga Pani Strzelec, tak poszukująca jednej prawdy, droga Panno, która chce wszystko ulepszać i ma wymagania wysokie, że oko nie sięga, drogi Koziorożcu, tak dobrze czujący się z jasnymi zasadami.

Bez ostrza noża za to ze świadomością dwóch końców kija, dwóch skrajności albo po prostu różnych strategii życiowych, potrzeb, celów i tak dalej. Ze świadomością, że każda sytuacja czy cecha ma swoje plusy.

I grać tymi elementami na swoją korzyść.

...

No i ciekawe, o czym i jak ja będę pisać, kiedy już powaliły mi się fundamenty z tego, że mogę odkryć jedną słuszność dla wszystkich i do niej przekonywać? Może jakiś wegański krem na ładniejsze policzki i tabletkę na wszystkie dolegliwości ciała popromuję?

.

Regularne wsparcie i 🗝️ dostęp do wszystkich tekstów.

Jednorazowe wsparcie blik/przelew lub paypal - bo u mnie czytasz bez reklam 🙂