do lasu, dobroczynne działanie przyrody, blog Pani Strzelec, matki wariatki

Idź, babo, do lasu 2 (czyli nie zmieniłam zdania)

Dzisiaj zamierzam poprowadzić Cię na wycieczkę w miejsce, którego nie znam. W miejsce, które za to znasz Ty lub możesz je dość łatwo poznać. Ale najpierw słowem wstępu co innego.

Dobroczynne działanie przyrody

Relaks

Bardzo wierzę w dobroczynne działanie czasu, spędzonego na świeżym powietrzu, poza miastem, na łonie natury. Nie wiem dokładnie w jaki sposób przebywanie wśród przyrody na nas oddziałuje, ale wiem, że pozwala odpocząć i ciału, i duchowi. Nawet jeśli wybierzemy intensywne fizycznie aktywności na powietrzu, możeby być zmęczeni, ale jednocześnie zrelaksowani.

Mniejsze zanieczyszczenie falami

Nasze ciała odpoczywają poza zasiegiem fal wifi, poza zasięgiem pól elektromagnetycznych, które wytwarza każde urządzenie podłączone do prądu. (Tak, sam fakt, że mamy kable z prądem w ścianach już zmienia środowisko naszego domu!) Być może jest tu też mniejsze nagromadzenie fal radiowych i telefonicznych. A to wszystko na nas wpływa, nawet jeśli nie odkryliśmy jeszcze mechanizmu tych oddziaływań.

Naturalne dla oka widoki, naturalne dźwięki i zapachy

Przebywamy w naturalnym środowisku, czyli w otoczeniu kolorów i kształtów, które były naszą codziennością, naszym domem, naszym środowiskiem od setek tysięcy lat.

Zauważyliście, że samo przebywanie w centrum handlowym męczy? Bo takie miejsce pełne jest nienaturalnych bodźców: sztuczne światło, krzykliwe kolory, te przemysłowe kształty i nienaturalne dźwięki. Nasze ciało, ciało ssaka, pochodzącego z sawanny czy z lasu, jest w stanie napięcia, gotowości do reakcji. Stan alertu.

W lesie natomiast jesteśmy wyczuleni np. na nagły, niespodziewany ruch czy niezwykły dźwięk, natomiast szum lasu i jego normalny wygląd jakby nie pobudzają naszego ciała ani umysłu. Są jakby przezroczystym tłem, które nie drażni, nie wymaga podejmowania decyzji, nie wymaga rekacji ani refleksji. I wtedy naprawdę możemy odpoczywać.

Wpływ natury na samopoczucie psychiczne

A jak przyroda wpływa na ducha, na umysł, na psychikę? Powiedziałabym, że przyroda nas zdrowo resetuje i pozwala spojrzeć na nasze codzienne życie i zmartwienia z zupełnie innej perspektywy, a tak dokładniej, to zwyczajnie: z większej odległości. Dosłownie wracamy do zdrowego miejsca i widzimy nasze problemy zdrowo. Dostrzegamy, czym są, przebywając poza nimi. Przestajemy je wyolbrzymiać. Przebywamy z Nieskończonym.

Czy to będzie wysoki, rozległy las, łąka pełna życia, niezbadane góry czy patrzenie w gwieździste niebo. Nieskończoność, wobec której nasze codzienne kłopoty wydają się śmieszne i nieważne.

Odpoczynek od cudzych uczuć, emocji i myśli

Słyszałam też taką teorię, która do mnie przemawia, a która mówi, że poza miastem czujemy się lepiej, bo pomijając już oczywistości, że miasto ywpełnione jest hałasem, zanieczyszczeniami, osobami, miejscami i zdarzeniami, z którymi możemy mieć złe wspomnienia, to nagromadzenie ludzi w mieście powoduje nagromadzenie emocji i uczuć (wyobraźcie je sobie na chwilę jako byty lub fale, jak wifi). Ponoć w bliskości z tyloma innymi ludźmi podświadomie odczuwamy, odbieramy wszystkie ich emocje, często niegatywne. To nas dusi, męczy, zajmuje naszą przestrzeń, odbiera nam energię.

Wycieczka

Zapraszam Cię dzisiaj na wycieczkę, może być na półtorej godziny lub na cały dzień, w Twoje okolice. Jakie naturalne, niezatłoczone miejsca są w Twojej okolicy? My mamy blisko las, jadę tam pięć minut samochodem. A potem zatapiam się w innym świecie. Dosłownie czuję się jak gość na innej planecie – w środowisku drzew, roślin, owadów, ptaków, które być może też mają jakieś swoje dusze i myśli…

Żebym poczuła las i odczuła jego prozdrowotne, odstresowujące i ładujące mnie na kolejne dni działanie, wytarczy że się w niego zanurzę. Sto metrów od miejsca, gdzie parkuję (a parkuję na początku lasu).

Nie trzeba robić 7-dniowej ekspedycji z profesjonalnymi bidonami i w jedynych słusznych butach, by skorzystać z dobrodziejstw lasu, łąki, gór, nadrzeki czy innego miejsca, w które możesz się wybrać z pobliżu swojego domu.

Media z Internetem i Instagramem próbują nas przekonać, że wycieczka za miasto będzie lepsza, jeśli wybierzemy wyjątkowe, modne miejsce, weźmiemy tonę potrzebnych gadżetów, pięknie wyglądające jedzenie i będziemy wykonywać niecodzienne aktywności, jeśli jesteśmy z dziećmi, to oczywiście edukacyjne.

Dzisiejszym tekstem chcę wyleczyć nas z tego mitu, z tej reklamy, z tego pobudzania w nas nieistniejących pragnień.

Bo żeby cieszyć się korzyściami, wynikającymi z podróży:

  • byciem poza domem, poza zwykłymi zadaniami i codziennymi myślami
  • kontaktem z naturą
  • odpoczynkiem n poziomie ciała i ducha

a także by nauczyć dzieci o świecie,

budować relacje poprzez rozmowy (może wyłączycie na ten czas telefony?) i wspólnie robienie różnych rzeczy,

absolutnie nie potrzebujesz nie-wiadomo-jakiej miejscówki na drugim końcu świata. To wszystko może zadziałać, jeśli tylko ruszysz się do innego świata, być może kilka kroków za Twoim płotem.

W przyszłym tygodniu będę miała dla Was darmowy kurs pokazujący, jak podróżować więcej, podróżując taniej. Bo w podróży chodzi o to wszystko, co opisałam powyżej, nie o gwiazdki hotelu czy poziom trendowatości danej miejscowości, i nie o zdjęcia na Instagrama. Jeśli nie chcecie przegapić tego kursu, zapiszcie się na bezspamowy newsletter.

A tekst Idź babo do lasu 1 jest tutaj.


Jeśli lubisz moje teksty, zapisz się na otrzymywanie info o nowych na maila.
A jeśli uwielbiasz moje teksty, kup mi ciastko.


Przez ten link możesz dostać 50 zł zwrotu za zrealizowany pobyt z Booking.