Jak posprzątać i uporządkować piwnicę?

Czy ja na własnym blogu mam prawo napisać tekst na temat poradnikowy, a jednak napisać go tak od siebie, prozą życiowo-literacką, a nie z pomocą nagłówków ha dwa i innych technik, które działają uwodzicielsko na wyszukiwarki, a może do tego rzeczywiście poprawiają user experience Czytelników?

- Pytanie było retoryczne. Wiem, że mogę. Od czasu do czasu puszczę Wam w ten sposób oko z zaplecza pisania. Dobrzy blogerzy, żeby być czytani, mają głowy wyprane m.in. w opisany wyżej sposób. Techniki, sztuczki, zasady. One wszystkie działają. I na przebicie się w wyszukiwarkach czy mediach (anty)społecznościowych, i na Wasze zachowania... Tak, tak, można Wami sterować. Znaczy się "prowadzić". Ścieżką sprzedażową na przykład.

Ja, stosując te działające techniki, wypracowane w tej branży pisania do ludzi w Internecie, zwyczajnie traciłam chęć pisania. Znikał sens, pierwotny kształt myśli... Nie było ochoty na siadanie do orki, wkładanie słów w odpowiedniej kolejności do odpowiednich szufladek...

Taki świat mamy chwilowo, że większość ludzi robi albo konsumpcjonizm, albo rozrywkę, albo reklamę jednego bądź drugiego. Mi to nie pasuje. Dzisiaj dostałam propozycję pisania tekstów za kosmetyki. Wolę jednak nie.

No to lecę po swojemu:

...

Minimalizm w piwnicy

Piwnicy nie mogłam doprowadzić do pożądanego stanu od... zawsze. Aktualna piwnica jest w naszym życiu od jedenastu lat z kilkuletnią przerwą.

W tej przerwie wylądowały w niej rzeczy kogoś, kto się przeprowadzał i wrzucił coś do nas "na chwilę".

Po przerwie wróciliśmy z masą gratów, pozostałych po firmie. W sklepach wyrzuca się sporo towaru, który nie ma szansy się sprzedać. Nie przykładajcie do tego ręki. Kupuj, kiedy potrzebujesz. Nie leć za nowym, bardziej błyszczącym, póki już posiadane spełnia swoją funkcję. Niech sklepy z nienajważniejszymi artykułami padną, a ich pracownicy zaczną wypiekać wyśmienite bułki lub robić buty na miarę. A sprzedawczynie nienajważniejszych rzeczy niech idą spokojnie usiąść w domu, a później zajmą się swoimi ludźmi. Jakość nad ilość. Sens nad bezsens. Relacje nad szukanie po sklepach. Ulepszanie życia najbliższym nad usługiwanie nieznajomym.

Do tego małe dzieci, ich zmieniające się potrzeby (zabawki do piasku, bujaczek itp. rzeczy, z których ktoś wyrósł) i nadmiarowe zabawki...

Rzeczy niemal jak z poprzednich żyć, sprzed lat, których jakoś szkoda wyrzucić, a może się przydadzą...

Chyba klasyczny obraz piwnicy, do której się wrzuca, ale którą się nie zarządza.

...

W pierwszym roku brałam się za piwnicę co jakiś czas. Przekopywałam się przez firmowe pozostałości i nie nasze rzeczy... Raz po razie było lepiej, ale wciąż słabo.

Jak jest teraz? Tą wiosną postanowiłam znów porządnie posprzątać piwnicę. Przejrzenie wszystkiego podzieliłam na trzy razy, które w sumie zajęły mi najwyżej pięć godzin. I to jest stan, który kolejnego porządkowania będzie potrzebował za rok. I może to będzie porządkowanie już części, nie przegląd wszystkiego. Jest tak dobrze jak nigdy! Jest tak, jak chciałam.

...

To teraz o tym, jak doszłam od tego słabo do tak jak chciałam.

Usuwaj

Kiedy tylko wiesz, że czegoś możesz się pozbyć - zrób to. Sprzedaj, oddaj, wyrzuć. Im mniej rzeczy, tym większe poczucie porządku. Tym więcej przestrzeni.

W piwnicy trzymamy graty. Trzymasz. Co, jakie graty, po co?

Czy żałowałabyś czegoś, gdyby wszystko się spaliło?

Skąd ten przykład o paleniu? A, takie miałam myśli... Tak mnie ten stan piwnicy przerastał, że myślałam, że łatwiej byłoby wyciągnąć z piwnicy buty do chodzenia po górach (moje), namiot i parasol na plażę (morze to Męża), może choinkę (dla dzieci), narzędzia, a resztę podpalić. Prawdopodobnie nikt by nie pamiętał, co tam było. Nikomu by niczego nie brakowało, za niczym by nie tęsknił.

Nie masz podobnie? To ciśnij z usuwaniem tych rzeczy ze swojej przestrzeni.

Grupuj

Niech narzędzia będą w jednym miejscu. Zabawki na paru sąsiadujących ze sobą półkach czy w pudłach w jednym miejscu. Rzeczy każdego członka rodziny w oddzielnym pudle. Buty koło siebie. Przedmioty wakacyjne czy sportowe w jednym miejscu. Dokumenty w jednym miejscu. I tak dalej.

To pozwoli i łatwiej wyszukiwać rzeczy, i widzieć, czy się nie dublują - może coś można jeszcze usunąć?

Kiedy się okazuje, że coś można jeszcze wyrzucić - to minimalista przeżywa ekstazę.

Pytaj rodzinę

Jeśli tych gratów małżonka robi się dużo, i są one dziwne, podejrzewasz je o dublowanie się, nieprzydatność, zepsucie - zrób zdjęcia albo zanieś do domu i pytaj, czy to jest potrzebne i musi być przechowywane.

Oddawaj, wyrzucaj

Powtórzę. Co się już nie przyda - pozbądź się tego. Wózek sprzedaj, rzeczy dzieciowe podaj dalej, dziwne przedmioty wyrzuć.

Wstaw półki

To zrobiło bardzo dobrze naszej piwnicy. Półki i tekturowe pudła, które się dostaje jako opakowanie paczek z zakupów - mam okresy, że zbieram te pudła jak wariatka i bronię ich przed dziećmi, które to z tekturą mają szczególną więź. Dzieci i tektura to plakaty, pojazdy, rakiety, domy, farby, taśmy klejące i czasem pocięte prześcieradło.

Hak, na którym można powiesić rower na ścianie to też dobry pomysł, jeśli macie tych rowerów dla więcej niż dwóch osób. (Blogerko złota, wstaw linka partnerskiego do haka na roweraka).

Kategorie

Teraz na tych półkach czy w szafkach zrób mniej więcej strefy. Że tutaj, przy wejściu, piłki z pompkami i wiaderka z łopatami. Wyżej narzędzia ze śrubkami. W jednym miejscu zabawki, w jednym graty okołokuchenne itd.

Czy mogę bez tego żyć?

Piękne pytanie na przegląd piwnicy. Bierzesz przedmiot do ręki i pytasz, jak wyżej. Albo, czy gdybyś tą rzecz straciła - odkupowałabyś ją czy ojtam-ojtam, a nawet lżej by się zrobiło?

Ta teoria, że mogę bez czegoś żyć, brzmi oczywiście słodko i jeśli masz moc zrobić takie czystki - rób.

Ja szukam złotego środka pomiędzy pustką a trzymaniem niemal wszystkiego, bo może kiedyś się przyda.

A jednak zostawiłam górę pieluch tetrowych. Na szmatki. Pewnie na trzydzieści lat. Zawsze mogę jeszcze zdecydować, by je wyrzucić. Albo część z nich. Albo oddać.

Zostawiłam torby podróżne, które nie są moimi ulubionymi. A jednak może przy jakiejś przeprowadzce itp. się przydadzą.

Zamieć

Piwnice takie są, że będą się mocno kurzyć. A jednak przetrzeć półki ścierką, nie aż tak dokładnie jak w domu - ale przetrzeć. Zamieść podłogę. I od razu świeżej.

...

Stanąć, nacieszyć się widokiem. Ciesz się zwycięstwem zanim polecisz do następnego zadania - to mądre jest.

...

Mnie ta piwnica naprawdę ciężko wisiała z tyłu głowy przez lata. I lata zajęło mi zakończenie tej sprawy. Więc fruwam z radości. Plus ta genialna myśl, by machnąć to w marcu, mimo że zimniasto w tej piwnicy... W poprzednich latach jak głupia wdychałam piwniczny kurz w lipcu, gdy na dworze słońce, ciepełko i zielono. A ten lipiec będzie mój!

Newsletter - około raz w miesiącu wysyłam info o nowych tekstach.

Darmowy ebook o tym, dlaczego warto wprowadzić minimalizm. Karty pracy "Upraszczacz życia".

Jednorazowe wsparcie - bo u mnie czytasz bez reklam 🙂

Regularne wsparcie i 🗝️ dostęp do wszystkich tekstów.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.