Jak kupować ubrania? 7 zasad oszczędnych i ekologicznych zakupów

Jak kupować ubrania? – 8 zasad oszczędnych i ekologicznych zakupów

Chcesz prowadzić świadome życie? Zacznij rozsądnie kupować ubrania! Dla osoby, która chce się rozwijać, każda, najmniejsza czynność może być wyzwaniem, sprawą do przemyślenia i ustawienia na lepszych torach.

W temacie zakupów po pierwsze musisz zedrzeć z siebie warstwy przekazów marketingowych, które chcą być jedynymi budowniczymi twojego myślenia o ubraniach. Władzom rynku udaje się wmawiać milionom ludzi, jak kupować ubrania: co powinno nam się podobać, ile sztuk powinniśmy posiadać, jak często wymieniać na nowe itd.

Po zostawieniu tego wszystkiego z boku możemy postarać się o wygodne ubrania, minimalizm w szafie, oszczędne, etyczne i ekologiczne zakupy, z jak najmniejszym wpływem na środowisko.

Czytaj też: Oszczędzanie

Patrz na wszystkie te sfery, by stwarzać sobie i swojej rodzinie praktyczne zestawy ubrań, nie kolidujące ze świadomym światopoglądem.

Czytaj też: Co mnie przeraża, czyli zarządźmy ograniczanie ilości śmieci

Oto wskazówki, jak kupować ubrania świadomie i oszczędnie

Tę listę możesz zabierać ze sobą na zakupy.

1. Kupuj dopiero, gdy pojawia się potrzeba – nie na zapas. Najlepiej, gdy nowa rzecz zastępuje zniszczoną

Po pierwsze: po co kupować coś, czego nie potrzebujesz i szukać na to miejsca w szafie, dbać, prać?

Po drugie, niestety prawie każdy zakup ubrania (jak i większości innych przedmiotów) to przykładanie się do systemu niewolniczej pracy jego wytwórców. Dlatego pytanie Jak kupować ubrania? staraj się zastępować innym: Czy rzeczywiście potrzebuję to kupić?

Pokaż trzeciego palca bezdusznym wyzyskiwaczom oraz ich marketingowym maszynom i nie kupuj niczego tylko dlatego, że było w ładnym pisemku.

2. Wybieraj ubrania bez napisów ani obrazków – szczególnie potwornych zwierząt na ubraniach dla dzieci

Chcesz reklamować jakieś firmy albo głupie slogany, chcesz być podpisany jakąś marką czy ideą? Albo tłumaczyć dziecku, że to są oczy samochodu, albo że ten stwór, który niczego nie przypomina, to kot, bo tak mówią twórcy jakiegoś potwornego produktu animowanego? Ja nie chcę.

Jeśli nie przypadkiem kupisz swojemu dziecku kombinezon z napisem stinks z tyłu na wysokości pampersa – rzucam na ciebie pogardę.

3. Unikaj ubrań w paski

Mali chłopcy wyglądają tak słodko w koszulkach i sweterkach w paski… Na pierwszy rzut oka. Potem uświadamiasz sobie, że on ma za dużo ubrań w paski (po odrzuceniu potworów, napisów i reklam marek, wybór pozostaje niewielki). A od zbyt wielu pasków boli głowa.

Ale najważniejszym dla mnie argumentem, by unikać pasków, jest to, że tak bardzo przypominają mi ubrania więźniów obozów koncentracyjnych. Czasem myślę, że tak duża ilość ciuchów w paski na rynku może być zamierzona: rządy i wielkie marki chcą, byśmy byli ich niewolnikami lub więźniami.

4. Kupuj tylko 100% bawełny

Sztuczne materiały nie grzeją (gruby sweter na zimę 100% poliester – i ludzie to kupują), potrafią okropnie się elektryzować, utrudniają skórze oddychanie (czyli w zimie jest ci zimno, a jednocześnie się pocisz). Otulanie się plastikiem ma negatywny wpływ na zdrowie. A także na środowisko – począwszy od procesu produkcji, po fakt, że plastik się nie rozkłada.

Nie kupuj sztucznych ubrań – nie twórz popytu na badziew.

Z innych materiałów: jedwabiu nie znam, wełna jest chyba spoko, tak samo jak len – tylko tego to trzeba prasować.

Uważaj przy zakupie wielopaków!

Kupuję niewiele, a już dwa razy zostałam oszukana przy zakupie 2- czy 3-paków koszulek i majtek.

Na metce zestawu widniało: 100% bawełna.
Sprawdziłam też wszytą metkę jednej sztuki ubrania: 100% bawełny.
W domu zorientowałam się, że jedna rzecz z kompletu miała domieszkę poliestru lub wiskozy.
Oszukana i wściekła.
Uważajcie.

5. Dla dzieci – brak guzików, kołnierzyków i innych elementów, które mogłyby gnieść

Wygoda ponad społeczne schematy, które wciskają mężczyzn w koszule prawie od urodzenia, bo to takie sweet’n’sexy.

6. Unikaj bardzo żywych kolorów i bardzo ciemnych ubrań

Po pierwsze bardzo prawdopodobne, że kolor będzie mocno schodził, a więc szkodliwe substancje barwiące będą nie tylko w wodzie z prania, ale i na twojej skórze. A skóra absorbuje wszystko, co się na niej znajdzie.

Po drugie ułatwiasz sobie w ten sposób pranie – ograniczasz liczbę rzeczy nadających się wyłącznie do prania ręcznego.

7. Nie kupuj niczego, co wymaga prasowania

Zgadza się. Przykładowo ja tak ułożyłam sobie życie, że nie muszę prasować. Wśród swoich i Syna ubrań mam zero sztuk, które wymagałyby prasowania. Prasuję może dwa, trzy razy w roku, kiedy chcę być miła dla Męża.

8. Odmawiaj zapakowania nowego ubrania w foliową reklamówkę

Czytaj też: Co mnie przeraża, czyli zarządźmy ograniczanie ilości śmieci

Skoro już jesteśmy w temacie nabywania dóbr: ekologiczne zakupy to nie tylko myślenie o ziemi i fokach, i ograniczaniu ilości śmieci, ale o własnym i swojego potomstwa zdrowiu.

Stosuj te reguły i ciesz się wygodną i praktyczną garderobą, która nie nadwyręża portfela!


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email:


Herbs & Essential Oils Super Bundle
Jest już nowa, 2019 edycja Paczki Wiedzy Zioła i Olejki Eteryczne.
- jeśli chcesz być zdrowa naturalnie,
- jeśli chcesz leczyć swoją rodzinę naturalnymi metodami,
- jeśli interesują Cię przepisy na domowe kosmetyki,
- jeśli chcesz sprzątać swój dom bez chemii,
- jeśli kochasz zioła, olejki, babskie czary, mocne ciało i aromaterapię.
Ta Paczka ebooków, ekursów i przepisów na pewno Ci się przyda!

Przez ten link możesz dostać 50 zł zwrotu za zrealizowany pobyt z Booking.


Jeśli lubisz moje teksty, zapisz się na otrzymywanie info o nowych na maila.
A jeśli uwielbiasz moje teksty, kup mi ciastko.

11 thoughts on “Jak kupować ubrania? – 8 zasad oszczędnych i ekologicznych zakupów”

  1. disqus_TEDIsvII1h

    Z kilkoma punktami się nie do końca zgodzę:
    2. A jeśli dziecko koniecznie chce mieć koszulkę z tym czy innym obrazkiem? Można zabronić, jasne, ale ja nie chcę wychowywać dzieci w ten sposób. Staram się kształtować ich gust, ale zakładam, że to jest raczej proces niż jednorazowa akcja. Syn koniecznie chciała mieć ostatnio koszulkę z Avengers (chociaż filmu nie oglądał) – kupiłam. Co innego kupowanie ubrań dzieciom małym – tu rzeczywiście można zdać się na swój gust i wybierać rzeczy ładne, a nie ośmieszające.
    3. Szyntetyczne włókna wcale nie są takie złe (polary), a bawełna wcale nie jest taka znowu ekologiczna (chyba, że kupujemy tylko taką certyfikowaną) – do jej produkcji zużywa się potworne ilości wody i pestycydów. Wełna z kolei często uczula, a jedwab jest niestety drogi i nie nadaje się na słońce np. Poza tym są jeszcze włókna sztuczne – włókna pochodzenia roślinnego (wiskoza chociażby), które mają podobne do bawełny właściwości oddychające. No i jeśli ktoś uprawia sport, to odzież z włókien syntetycznych jest do tego celu o wiele lepsza niż bawełniana – każdy, kto choć raz spróbował, to przyzna.
    4. Uważam, że czasem okazja wymaga założenia czegoś bardziej eleganckiego niż tshirt nawet przez dziecko. Na większe rodzinne imprezy (chrzty, wesela, komunie), wyjście do teatru syn zakłada koszulę, a córka elegancką sukienkę. Nie ma zmiłuj.
    5. A jeśli ktoś lubi? Co więcej w żywych kolorach właśnie najbardziej mu do twarzy?
    Osobiście wolę pastele i w takich lepiej wyglądam, ale jest sporo osób, które w takich kolorach wyglądają po prostu źle.
    6. Czasem trzeba (patrz punkt 4. ). Poza tym ja np. uwielbiam szerokie spódnice – w nich czuję się najswobodniej i najwygodniej. A spódnice, niestety trzeba czasem prasować. Nienawidzę spodni, a zwłaszcza dżinsów. Gdybym musiała nosić, to chyba za karę. Ale poza tymi częściami garderoby to faktycznie nie prasuję niczego. Nie pojmuję jak można prasować tshirty (po co?), a są nawet zboczeńcy prasujący majtki i skarpetki. Że też ludziom nie szkoda na to czasu.
    Do punktów 1. i 7. nie mam żadnych zastrzeżeń – zgadzam się w 100% :)

    1. Dziękuję za komentarz. Jednak inaczej patrzymy na te kwestie:
      2. A jeśli dziecko zechce, a potem polubi kokainę i to będzie jego smak, jego gust? No ja nie daję i już. Starszemu będę tłumaczyła, dlaczego, a jak się wyprowadzi z domu, niech podejmuje w pełni własne decyzje.
      3. Polary strzelają prądem! Mnie nie grzeją i powodują pocenie. Produkcja bawełny dzisiaj nie jest na ogół ekologiczna, ale rozkłada się ona szybciej niż poliester.
      4. Ej, postarasz się, to znajdziesz eleganckie bez elementów gniotących. Zresztą styl „na wyjścia” od lat ewoluuje w stronę coraz bardziej luźnego.
      5. Nie dyskutuję. Trzeba wybrać: albo czerwony, w którym i mi bosko, ale wtedy masz farby i pranie ręczne, ale zdecydowanie się na kolory bez efektu wow, za to wygodniejsze w obsłudze.
      6. Kwestia materiału i dobrego rozwieszenia po praniu, bo ja też jestem bardziej spódnicowa i sukienkowa niż spodniowa, a nie prasuję.
      Tak sobie to ustawiłam i jest mi dobrze :)

      1. disqus_TEDIsvII1h

        2. Nie porównywałabym kokainy z koszulkami. To jednak inny kaliber. Owszem, wolałabym, żeby dzieci nosiły ładne ubrania, ale myślę też, że pewną swobodę należy im pozostawić (w granicach rozsądku – oczywiście są ubrania, których nie kupię im za nic). Raczej próbuję wpływać na ich wybory w tej materii (z córką idzie mi bardzo dobrze :)) niż wywierać nacisk.
        3. Ja polary lubię. Mam dwa, w tym jeden dobre 10 lat już mi służy i jeszcze posłuży. Zasadniczo też wolę bawełnę, ale dopuszczam posiadanie kilku sztuk odzieży z innych materiałów, o ile jest to uzasadnione.
        4. Wcale nie uważam, że to dobrze, iż styl „na wyjścia” ewoluuje w tym kierunku. Razi mnie jeśli do opery, ktoś przychodzi w dżinsach. Kiedyś ludzie chodzili ubrani bardziej elegancko, a kupowali rzadziej. Teraz kupują często, ale noszą szmaty. Nie jest to zmiana w dobrym kierunku.
        5. No zgadza się – trzeba wybrać. Ja się aż tak tych barwników nie boję, poza tym nie kupuję najtańszej chińszczyzny.
        6. Ja też wolę rozwiesić porządnie i nie prasować, dlatego nigdy nie pozwalam wieszać prania mojemu mężowi ;)
        Ale są ubrania, na które to nie działa i te po prostu prasuję. Na szczęście nie jest tego dużo.

  2. Pingback: Podsumowanie kwietnia i majowa tapeta z kalendarzem. - simplife.pl

  3. Dominika Nowakowska

    Dzięki za ten wpis :) Też chciałabym móc nie prasować, ale nie wiem czy u mnie w domu jest to możliwe :) Musiałabym chyba wymienić całą zawartość szafy (o ile przy trzylatku jest to realne, z mężem byłoby znacznie gorzej). Mimo to dodałabym tu jeszcze punkt o systematycznym „wietrzeniu szaf” i pozbywaniu się rzeczy, których już nie nosimy. Wiele osób ma tendencję do gromadzenia stosów niepotrzebnych ubrań, ja też tak miałam ale przy dziecku zmieniłam podejście. Mały rośnie i cały czas trzeba mu kupować coraz większe rzeczy, więc to co już jest za małe oddaję znajomym lub na cele charytatywne np. Pomaganie przez ubranie. W ten sposób ubrania dziecka cały czas rotują i nie zalega mi w szafie nic niepotrzebnego.

    1. Jeśli dasz radę zmienić swoją i dziecka garderobę w niewymagającą prasowania, no to masz wolne. Mąż chyba może obsłużyć się sam? ;)

      1. Dominika Nowakowska

        To by było spełnieniem moich marzeń :) A mąż… podejrzewam, że miałby problem nawet z włączeniem żelazka :)

Comments are closed.