Cicho sza, czyli dzieci, azbest i rozwody

1 | Tabletosy

Kojarzycie, że istnieje taka insytutucja jak WHO, Światowa Organizacja Zdrowia. Absolutnie nie jest ona dla nas autorytetem. Jak dla mnie to są zwykłe, głupie i leniwe socjalistyczne urzędasy, wierne pionunie, rządzone albo przez przypadek, albo przez modę, albo przez kogoś inteligentnego i naszego dobra nie chcącego. Ale to inny temat.

Dla wielu to coś (WHO) jest autorytetem, więc posłuchajmy, co ono gada. Tym bardziej, że za ichnimi opiniami idą działania ol-ołwer-de-world.

WHO ma różnych kumpli. Udaje, że konsultuje, że sama nie jest wszechwiedząca. Więc posłuchajmy co mówi WHO na podstawie tego co im powiedziała jakaśtam organizacja do spraw raka cośtam.

Azbest jest rakotwórczy w naszej skali na 1.

Kojarzycie to? Kojarzycie też, że były lata, kiedy masowo usuwano azbest z dachów czy czegotam i że praca przy azbestach jest synonimem poniewierania człowiekiem.

Palenie faj jest rakotwórcze w naszej skali na 1.

Kojarzycie to? Palenie szkodzi zdrowiu i już nie jest trendi. Rak płuc. Nasi polszańscy włodarze nawet postanowili na tyle podlizać się tej opinii, że my, niepalący, w sklepach jesteśmy zmuszeni podziwiać jakieś wywalone na wierzch flaki na opakowaniach faj.

Antykoncepcja doustna hormonalna jest rakotwórcza w naszej skali na 1.

Kojarzycie to? Nie? :D No właśnie, tu nikt działań nie podejmował, choć WHOński dokument stwierdzający to ma już ze czternaście lat. Opakowanie wciąż pewnie są słit, różowe, zapewniające o komforcie i bezpieczeństwie. Czemu nie ma obowiązku pokazywania na nich uciętych piersi czy coś?

No i tak. Może miałaś pecha i dorastałaś w okolicy zaabestowanej. Może miałaś pecha i ojciec palił. Ale prosić o receptę na tabletosy chodzisz grzecznie własnonożnie i sama za nie płacisz. Jeszcze sobie apkę w telefonie nastawiasz czy inny system masz, żeby nie zapomnieć co rano raczucha swego nakarmić.

A może mąż Ci sponsoruje? To teraz trzy miesiące w sanatorium zamów jako rekompensatę za szkody na zdrowiu. No i zaprzestań tabletosowego procederu.

A co ma powiedzieć lekarz-lekarz? Że to w ramach jego zawodu. To zmień zawód! Ileż można się szefem zasłaniać? Czy gdybyś żył/a w czasach drugiej wojny, znudziłyby Ci się dzieci, bo już mają po pół roku, i chciałabyś się rozwijać, a jedynym zatrudniającym w okolicy byłby obóz, to poszłabyś tam prosić w ładnej spódniczce o pracę, a potem przesuwałą tę wajchę, żeby na ludzi z prysznica zamiast wody gaz mordujący leciał? To nie ja, taka praca. No gdzie jest Twoja granica?

Ja wiem, to trudne, bo nawet kupując cokolwiek z czekoladą, opłacasz wyzyskiwaczy dzisiejszych dzieci-niewolników.

2 | Rozwodosy

Ponieważ czyjaś znajoma cośtam, doszły do mnie info z korytarzy przed salami rozwodowymi. Że bardzo dużo tego dziadostwa jest, że młodzi ludzie i tak dalej. (To wy ich (nie)wychowaliście!)

Teraz Wam powiem, za co ja kocham radykalnych protestantów. Za to że są radykalni. Tzn. że wierzą i mają zasady. Kiedyś to tak pozytywnie się mówiło: człowiek z zasadami.

Dzisiaj jesteś katolikiem i nie kradniesz. Ale jak ktośtam zaproponuje Ci byznes, żebyście tamtego czeciego trochę tenteges, to na poważnie rozważysz ztentegesowanie i być może nawet do czegoś dojdzie.

Katolicyzmu nie lubię za to, że kopuluje ze światem (nazywając na szybko światem wszystko co w opozycji do Słowa lub co po prostu mami (mamoni) nas i odwraca uwagę). Kobitka, która jak to się mówi, wychodzi z kościoła i zaczyna obgadywać, to tylko pokłosie tego, że kościół katolicki kopuluje ze światem od samej góry, od papieża, przez dokumenty kościoła, po grzeczne wykładanie religii w szkołach, w których jak o czymś normalnym opowiada się o różnych rzeczach, które Słowo nazywa szatańskimi. Jedna szkoła, jeden budynek, należący do szatana pod orzełkiem. I kościół tam przychodzi i z nimi gada i w ogóle. Kopuluje.

A tak w ogóle chodziło mi tylko o stwierdzenie, że katoliccy prawnicy nie powinni uczestniczyć w sprawach rozwodowych. Ale nie, oczywiście kraj katolycki, i oczywiście każdy ślub w kościele, i ślub córki prawnika też, ale rozwody robimy no bo… Żałosne.

Tak tak albo nie nie. A u nas kopulacja taka z niekiem.

I jeszcze jedna sprawa. Ludzie są tak niedojrzali. Z powodu (braku) rodziców, którzy nie wychowali. Z powodu kultury, która propaguje raczej sześćdziesięcioletnie dzieciństwo niż dojrzewanie do odpowiedzialności.

Henio i Hela rozwodzą się. No bo on nie myje połowy naczyń, a nawet jak od święta zmyje to nie tak, jak ona by chciała. I Hela nie czuje się szczęśliwa. No a ona nie wygląda z rana jak po południu w dniu ślubu po godzinach manikurzystek, makijażystek i fryzjerów. Więc on też spełniony nie jest.

Podejmują decyzję, idą do katolickiego prawnika, potem do dzieci swych.

-Słuchajcie, dzieci, na pewno zrozumiecie. On nie zmywa i ja nie jestem szczęśliwa.

-Słuchajcie, dzieci, na pewno zrozumiecie. Ona nie jest z fotoszopa i ja nie mogę tak już dłużej żyć.

-To dla mnie zbyt ciężki krzyż.

-To dla mnie zbyt ciężki krzyż.

-Dzieciaki, łaaaaapcie krzyża!

I niedojrzałym, małym człowiekom każe się nieść krzyż, którego nie chcieli nieść rodzice, bo uwierał.

Przykre i nieodpowiedzialne.

3 | Głuptakosy

I tak ogólnie rzecz biorąc to.

Dzieci zostawione same, nieraz z ranami po durnych rodzicach.

Dzieci niewychowywane do dorosłości i odpowiedzialności. Dziewczyny zachęca się do robienia magistrów. Chłopaków zachęca się, żeby sobie poużywali. Jak te dzieci mają potem mieć i utrzymać rodzinę, dogadać się, obiad ugotować, kolejne pokolenie życia nauczyć?

Tabletki sami żrecie z własnej woli, sami za nie płacicie.

Nikt nie ma czasu na dom, na rodzinę.

Ale przecież nie ma żadnego problemu, prawda? Dopóki żaden Niemiec nie rypie bagnetem w drzwi i nie przykłada Twojemu przedszkolakowi pistola do głowy, to przecież wszystko jest okej, Twoja rodzina nie jest zagrożona.

To jest taka sama głupota jak myślenie, że skoro nie pijesz i nie palisz, to nie jesteś uzależniony. Ale że to lokaje pana Zuckerberga decydują o tym, kiedy i jakie substancje uwalniają się w Twoim ciele… to nie zauważasz, bo to nie pistol.

Także teges, kobiety do traktorów, macie błogosławieństwo Marksa, Engelsa i Lenina, i JotPeDwa chyba też, o ile dobrze rozumiem jego listy.

Albo na odwrót: kobiety do garów i dzieciory przytulać i wychowywać tak, żeby wychować a nie tak, żeby było słit różowo bezstresowo.

Jak zawsze z miłością i batem,

Wasza PS


Jeśli lubisz moje teksty, zapisz się na otrzymywanie info o nowych na maila.
A jeśli uwielbiasz moje teksty, kup mi ciastko.


Przez ten link możesz dostać 50 zł zwrotu za zrealizowany pobyt z Booking.