Strona może zawierać linki afiliacyjne.

Do 13.11 obowiązuje 33% zniżka na roczny kurs A Simple Year 2019 tworzony przez Courtney Carver i kilkunastu innych praktyków prostego życia. 12 miesiecy, 13 sfer życia do uproszczenia. Więcej info tutaj.

Doczekaliście się powrotu serii, podsumowującej moje zakupy z ostatniego miesiąca: Co kupuje minimalistka? Być może wspominałam już, że historie prawdziwych ludzi i przykłady z ich życia są tym, co może spowodować zmiany w naszym życiu. Właściwie to całe bycie minimalistką zaczęłam, kiedy odkryłam, że są na świecie ludzie, żyjący z małą liczbą przedmiotów i nie są uważani za kompletnie stukniętych czy aspołecznych.

Wszystko, co można przeczytać odnośnie minimalizmu: przyczyny, sens, korzyści mogą wydawać się pociągające, ale wiele osób chce zobaczyć minimalizm w praktyce, czyli to, jak wyglądają banalne, codzienne sprawy, kiedy wejdzie się na ścieżkę prostszego życia. Od lat śledzę nasze rodzinne wydatki, więc szybko mogę sprawdzić, co kupiłam w danym miesiącu i pozwolić wam rzucić okiem na zakupowe nawyki minimalistki.

Więc pokazuje wam swój przykład. Żyję prosto od jakichś sześciu lat. Nie bez potknięć na tej drodze. Nawet nie bez chęci porzucenia tej drogi.

Co kupuje minimalistka, co kupują minimaliści? Miesięczny raport wydatków minimalistki. Minimalizm, proste życie, antykonsumpcjonizm, ekologia. Artykuł na blogu. Kliknij, aby przeczytać :)

Podobnie może wyglądać i twoje życie, kiedy przestaniesz żyć zgodnie z wymaganiami innych ludzi, reklam i mediów.

blog | archiwum | about | followuj | czytaj z Legimi

Co kupuje minimalistka Luty czyli pięć sukienek i transformersy - blog o minimalizmie, blog o prostym życiu - minimalizm rządzi

Artykuł może zawierać linki afiliacyjne.

Jako minimalistka staram się nie kupować niepotrzebnych przedmiotów. Dlaczego?

– by uniknąć dodawania nowych przedmiotów do mojego domu. Mniej w domu = większe wrażenie spokoju

– by nie dawać mojej przestrzeni, czasu, uwagi (dbania) rzeczom, które mi nie służą

– by być tak przyjazną środowisku, na ile mogę, co oznacza unikanie kupowania niepotrzebnych rzeczy i niepotrzebnego śmiecia

– by świadomie używać moich pieniędzy

– bo jestem świadoma, że przydatność wielu nabytków kończy się wraz z wyrzutem dopaminy, związanym z zakupem.

Poniżej wrzucam lutowe zakupy mojej rodziny poza rachunkami (tu opisałam fajną opcję na telefon z internetem za 19zł), jedzeniem, papierem toaletowym, pampersami, podpaskami i rzeczami mojego Męża.

Co kupuje minimalistka Luty czyli pięć sukienek i transformersy - blog o minimalizmie, blog o prostym zyciu (4)

blog | archiwum | więcej w: minimalizmksiążki + kursy

Co kupuje minimalistka? Luty

nowe rzeczy

dla domu

DOMOFON z rabatem -60% od i tak ceny promocyjnej. Jak? Banalnie. Tyle zapłaciliśmy, kupując domofon i montując go przy pomocy Męża i Starszego. Kwota, którą podała nam firma od domofonów była ponad 2x wyższa niż to, co wydaliśmy, kupując i montując samodzielnie. A i tak firma mówiła, że ceną, jaką mi powiedziała to promocja z łaski swojej z okazji że (nie) zajmują się naszym budynkiem. Dodajmy, że firma od domofonów kupuje domofony taniej niż taki jak my ludek indywidualny. Nie mam nic przeciwko zarabianiu na usługach, ale tym razem po pierwsze fajnie było oszczędzić, bo wkład pracy i czasu był niemal zerowy, a po drugie dlatego, że owa firma to skrajne chamy i wyłudzacze. Jakbyście wymieniali domofon, nie bójcie się takiego słowa jak programowanie domofonu i że niby nie zrobicie tego sami. Programowanie domofonu wygląda tak, że macie powiedzmy dwanaście wystających igiełek i na kilka z nich macie nasadzone cosie. Popatrzcie, na które igły nasadzone są cosie w starym domofonie i zróbcie tak samo w nowym.

co minimalistka kupuje dla siebie

blog | archiwum | więcej w: minimalizm | książki + kursy

co kupuje minimalistka – dla siebie

2 MASZYNKI DO GOLENIA. Tak, ponad rok używałam takiej eko, metalowej, na żyletki. Miałam jednak wrażenie, że plastiki są przyjemniejsze w użyciu. Wyleczyłam się z religijnego podejścia do ekologii (m.in. thx Katarzyna). Szukam informacji, rozważam zmiany, próbuję. Część zmian ze mną pozostaje, inne po prostu nie. Ekość nie jest numerem jeden na liście moich wartości. Jest niżej. Gdyby był na pierwszym miejscu, to bym się powiesiła na sznurówce, bo to jest jedyny sposób na niekrzywdzenie planety.

SZNURÓWKI. A przecież urwanie się jednej i mocne starcie drugiej mogłam wykorzystać jako pretekst do wymiany butów na nowe.

SPODNIE PIŻAMOWE. Szukałam całej piżamy, ale w sklepach niewiele się zmienia i nadal mój stosunek do asortymentu piżamowego w sklepach jest taki jak tu. Na te spodnie też Mąż powiedział ale sexi, ironicznie, w sensie że zupełnie nie. Tak naprawdę to są spodnie na wieczorne pracowanie, już po wzięciu prysznica, a przed schowaniem się pod ciepłą kołdrą.

5 SUKIENEK. Ok, tutaj mam wrażenie, że należy wam się wyjaśnienie ode mnie. Nie żebym musiała się tłumaczyć, ale dlatego, że możecie nie wiedzieć co i jak w mojej szafie, w moim życiu i skąd te pińć sukienek. Spodziewajcie się wkrótce jakiegoś eseju w tej sprawie.

co minimalistka kupuje dzieciom

blog | archiwum | więcej w: minimalizm | książki + kursy

dla dzieci

4x MAJTKI, 4 PARY SKARPET, PODKOSZULKA dla Starszego.

2x SZELKI dla chłopaków. Pierwsze uległy zniszczeniu wskutek wykorzystania kreatywnego i niezgodnego z przeznaczeniem. Ciągały samochód. No i żeby Młodszy nie wyrywał Starszemu, będą miały chłopaki po równo. I już bez zabaw. A szelki ponoć dobre do wieku 7 lat czy więcej.

3 SAMOCHODZIKI dla Synów. Dwa były inicjatywą (albo, ekhem, miękkością) Męża, więc nie skomentuję. A pierwszy to moja pierwsza poważna walka z reklamą skierowaną do najmłodszych w celu rozwiedzenia rodziców z częścią ich portfela. A było tak:

– Jadę po skarpetki i majtki dla Starszego. – obwieściłam Mężowi w jego wolny dzień.

– To weź go ze sobą. – nie tak to planowałam, ale niech będzie. Właściwie chodzi o jego skarpety. Właściwie Starszy zawsze przyjemniejszy do ogarnięcia niż Młodszy. Niech będzie.

Wybraliśmy majtki, skarpety, podkoszulkę. Mama zapuściła się dalej w poszukiwaniu piżamy. Starszy między półkami wyczaił półki z zabawkami, złapał coś, być może pierwszego z brzegu:

– Mama, kupimy to? – może NIE było nawet bez znaku zapytania.

No wiadomo, że nie kupimy.

Szukanie rzeczy dla mnie trochę jeszcze zajęło. Afera z zabawką była taka, że i wstyd mogło mi być w sklepie, i wstyd by mi było o tym pisać.

Jesteśmy homo sapiensami i w swoich mózgach mamy zakodowane, by nie przepuścić żadnej jagódce, którą wyhaczy nasze oko. I żadnemu jajeczku. A już idąc ku kulturze, ludzie zawsze lubili osobliwości, i zawsze lubili zbierać. W czasach, gdy niemal nie było co zbierać i osobliwości rzeczywiście były rzadkie – spoko. Dzisiaj małketingowcy wykorzystują to nieprzyzwoicie, wykładają wszystko przed naszymi oczami i tak, chce nam się tego wszystkiego, mi często też. To, w co uderzają małketingowcy jest zwierzęce, jest instynktowne, dlatego dzieci urządzają afery w sklepach, a dorośli, wychowani, ukulturowieni, już nie.

Dobrze wiem, że w większości przypadków dziecko szybko zapomina o zabawce czy innej rzeczy, o którą prosiło, by kupić czy przynieść z piwnicy (czy tylko ja trzymam nadmiar zabawek w piwnicy?). Więc umówiliśmy się, że jeśli za trzy dni nadal będzie chciał tę zabawkę (w sensie będzie pamiętał i mnie poprosi), to kupimy. Podejrzewałam, że szansa jest jak jeden do tysiąca, że będzie pamiętał. A jednak pamiętał. Spełniłam swoją część umowy i tak oto mamy w domu kolejny samochodzik.

A co do szansy jeden do tysiąca: zdarzyło wam się kiedyś, żeby sznurek od spodni wkręcił wam się w pralkę (tam gdzie jest zamocowany bęben) tak, że wymagała ona interwencji hydraulika? Mnie się udało. Teraz mam stresa, piorąc cokolwiek ze sznurkami. Sznurki zawiązane rozwiązują się w trakcie prania, więc to żadna metoda. Żeby nie mieć stresa, wkładam wszystkie ciuchy ze sznurkami do woreczka do prania bielizny lub – jeśli się nie mieszczą w woreczku – do poszewki na poduszkę.

czy minimaliści coś kupują?

blog | archiwum | więcej w: minimalizm | książki + kursy

rzeczy zużywalne

SUPLEMENT D3+K2, który zaczęłam brać (dzieciory też) jakieś trzy lata temu ze względu na zdrowie zębów, ale z czasem natykałam się na info, że ludzie biorą to i na odporność, i na wiele innych rzeczy.

SÓL FIZJOLOGICZNA na jakieś tam objawy z oczami. Jeśli żyjesz prosto i farmaceuta mówi ci, że no to może sól fizjologiczna, albo no to może kropelki jakieśtam, to bierzesz proste, bierzesz nie-marketingowe. Bierzesz sól. Płacisz siedemdziesiąt groszy.

Czekajcie na słów kilka odnośnie pięciu sukienek. Żeby nie przegapić, polecam zapisać się w poniższym formularzu na powiadomienia mailowe (tylko info o nowym artykule, żadnych tam spamów, reklam czy listów prywatnych).

blog | archiwum | about | followuj | czytaj z Legimi


Info o nowych artykułach na maila?
Wpisz swój adres email:

Na blogu nie ma komentarzy. Kontakt via insta or mail.

Jeśli wiedza i przemyślenia prezentowane tu są dla ciebie wartościowe, odpal wdzięczność, stosuj świadomie w swoim życiu i przekaż pozytywną energię którą otrzymałeś dalej. Jak? Wyślij link do tego tekstu do ważnych dla ciebie osób, wesprzyj bloga lub inną sprawę z intencją, aby otrzymana wiedza zmieniała twoje życie.

Jeśli teksty na blogu PS są dla ciebie wartościowe, zapisz się na powiadomienia.

blog | podziękuj | sklep | newsletter