Trump na Marszu dla Życia, czyli obudziliśmy się w lepszym świecie - blog matki Pani STrzelec

Jeśli transfering rzeczywistości to prawda, to właśnie przeniosłam się na lepszą linię życia

Strona zawiera linki afiliacyjne.

Po latach, a nawet dekadach głębokiego uśpienia Nadzieja obudziła się.

Ale po kolei. Wytłumaczę się z tytułu, czyli szybko dam znać, czym jest transfering. Jeśli Ciebie to nie interesuje, zjedź do wytłuszczonego tekstu parę akapitów niżej.

Transfering rzeczywistości to teoria, według której fizycznie istnieje pole informacyjne, w którym są różne linie życia, a w ramach nich wszelkie warianty naszego życia. Istnieje linia, na której jesteś blondynką, na innej brunetką, na jednej masz męża, na drugiej tylko pjartnera, na siódmej ko(jo)ta, na jednej miałaś wypadek, na ósmej wdychasz zen na Wyspach Owczych. Istnieje wszystko, może być wszystko. Dlatego wszystkie Nostradamusy mają i nie mają racji jednocześnie. Na jakiejś linii życia, jakby w jednej wersji naszego świata, w jednym scenariuszu była już trzecia wojna światowa, na innej linii był koniec świata w 2012.

I ponoć my sobie linię życia i wariant wybieramy tak czy inaczej, a można i naczytać się książek i być może robić to bardziej świadomie.

I posługując się słowami tego podejścia, ja wczoraj przeskoczyłam na zupełnie inną linię życia niż ta, którą realizowałam do tej pory. No i Wy też, skoro to czytacie!

Oto już tłumaczę, jak Twój świat zmienił się w piątek 24. stycznia 2020.

A jeszcze trzy słówka o poprzedniej linii. Otóż żyliśmy w świecie, który zmierzał do rozmycia różnic między płciami, zniszczenia męskości, spatologizowania definicji kobiecości, zepchnięcia rodziny na margines godny żulerii, rodzina jako lajfstajl dziwaków, alternatywa dla normy, którą nazywano mizianie się na lewo i prawo niezależnie od narządów do trzydziestki i tak dalej. Religią był Netflix, który po skończeniu oglądania nawet dobrego, starego filmu, automatycznie uruchamiał Ci jakiś szit pod tytułem Sex education. Mieliśmy już rok, w którym liczba dzieci zarżniętych w macicach swoich matek wśród czarnoskórych Amerykanów przewyższyła liczbę dzieci urodzonych. Jednocześnie różne fąfle na stołkach onanizują się przemówieniami i imprezkami z okazji rocznicy zamknięcia Auschwitz, czyli dawniejszej formy zarzynania ludzi, co do której fąfle obiecują, że nigdy więcej. Tamta linia życia była połączeniem Sodomy z Apokalipsą. Wielu z nas szukało Nadziei i próbowało opierać się na jakichś Resztkach wartości, rozsądku, objawów bycia ludzkimi ludźmi.

I teraz, w tej homo-trans-polit-poprawnej Europie, gdzie powinnam być lesbijką, żeby nie obrazić innych lesbijek, dochodzą mnie takie słowa:

wolność religijna była atakowana w ostatnich czasach na całym świecie

„Niestety, skrajna lewica aktywnie działa na rzecz zniesienia naszych nadanych przez Boga praw, zlikwidowania religijnych organizacji charytatywnych, zakazania głosu wierzących w miejscach publicznych i milczenia Amerykanów, którzy wierzą w świętość życia. Oni chcą mnie dopaść, bo walczę za was, i walczymy o tych, którzy nie mają głosu, i wygramy, ponieważ wiemy, jak wygrać”.

„Wszyscy tutaj rozumiemy wieczną prawdę: każde dziecko jest cennym i świętym darem od Boga. Razem musimy chronić, pielęgnować i bronić godności i świętości każdego ludzkiego życia„.

„Kiedy widzimy obraz dziecka w łonie matki, dostrzegamy majestat Bożego stworzenia. Kiedy trzymamy w ramionach noworodka, doświadczamy nieskończonej miłości, jaką każde dziecko wnosi do rodziny. Kiedy patrzymy, jak dziecko rośnie, widzimy blask, który promieniuje z każdej ludzkiej duszy„.

Jak mówi Biblia, każda osoba jest cudownie stworzona”.

„Do wszystkich mam: celebrujemy was i oświadczamy, że matki są bohaterami. Wasze siła, oddanie i parcie są tym, co napędza nasz naród. Dzięki wam nasz naród został pobłogosławiony niesamowitymi duszami, które zmieniły bieg historii ludzkości”.

„A przede wszystkim wiemy, że każda ludzka dusza jest boska, a każde ludzkie życie, urodzone i nienarodzone, zostało stworzone na święty obraz Wszechmogącego Boga.”

Czy to powiedział Jezus? Jezus, którego dzisiaj wielu nie zna, a wielu też nie szanuje? Może, ale nie mamy tego zapisanego.

Czy powiedział to jakiś podrzędny ksiądz albo pastor, którego słucha pięć osób? Nie. (Zresztą Mąż mój osobisty stwierdził, że słowa wyżej cytowane są lepsze od tego, co gadają nasi ksiemża).

Tych słów nie powiedział żaden radykał z marginesu.

To powiedział Donald Trump, prezydent wielkiego kraju, wciąż uważanego za jedno z największych mocarstw. Gość, który ma władzę, ma moc, może podejmować – i podejmuje – decyzje i działania. Gość, który nie bał się zagrać po swojemu z Chinami czy Koreą i Państwem Islamskim.

Czy możecie wyobrazić sobie kogoś w Europie, Gowina, Tuska czy Macarona, albo panią Niemkę, mówiących o duszy, godności życia ludzkiego nienarodzonego, o tym, że coś jest słuszne, bo napisane w Biblii, o tym, że na obraz Wszechmogącego Boga?! A i w Stanach Trump był pierwszym prezydentem, który poszedł na ten Marsz dla Życia i na nim przemawiał. I to jak przemówił!

Czy to tylko ładne słowa i dalej nic? Może tak być, chociaż ten człowiek raczej działa i dochodzi do celu, jak już coś zacznie (mógł przecież nie uczestniczyć w Marszu, tak samo jak każdy poprzedni prez.).

Czy to zmieni bieg kultury?

Czy uciszy lub wyśle na Plutona tudzież zacznie leczyć ludzi, wyznających ideologie, które niszczą rodzinę i zabijają?

Zobaczymy.

W każdym bądź razie Nadzieja obudziła się, ludzie ceniący ludzi (!!!) dostali wsparcie od Takiego Gościa. Od gościa, który mówi, że każde życie wnosi radość. (Chyba nie rozumie tego, co rozumie Europa, ze ludzi z jakąś chorobą typu zespół Downa można przecież zarżnąć).

„i ze zdecydowaną nadzieją czekamy na wszystkie błogosławieństwa, które będą pochodzić od piękna, talentu, celu, szlachetności i łaski każdego amerykańskiego dziecka” – czy Ameryka będzie great again? Mocna swoimi ludźmi, jak do początków, a może i połowy XX wieku. Ludźmi, mówię, mocna, ludźmi. A my łykamy przeca wszystko z Hameryki.

Pełne przemówienie tu. Kogo polska szkoła nie nauczyła angielskiego, odpala gugle translate i robi kopiuj-wklej.

Miód na moje serce matki, która w niesprzyjającym do tej pory moim wartościom świecie, zawsze próbowała być dobrą matką.

Od lat próbowałam być dobrą matką, od miesięcy próbowałam szukać tych Resztek wartości, rozsądku, objawów bycia ludzkimi ludźmi i się nimi karmić. Aż naprawdę obudziłam się w lepszym świecie.


Jeśli lubisz moje teksty, zapisz się na otrzymywanie info o nowych na maila.
A jeśli uwielbiasz moje teksty, kup mi ciastko.