Strona może zawierać linki afiliacyjne.

Kochani,

propozycja ode mnie, pomysł na postanowienie, eksperyment, detoks, nazwijcie to jak chcecie. (Tylko nie wyzwanie. Dość już wyzwań. Jesteśmy ludzkimi ludźmi, nie maszynami do udowadniania, osiągania i zbierania punkcików).

Weźcie się za to też wtedy, kiedy wy chcecie. Jeśli w grudniu musicie wariować, komunikować się ze wszystkimi o wszystkich, to zorganizujcie sobie czas na zwolnienie w listopadzie. A jeśli chcecie czas adwentu uczynić szczególnym, uczyńcie ten eksperyment swoim postanowieniem adwentowym. A może równo-równiutko grudzień będzie waszym czasem ciszy i refleksji po jednym roku, a przed następnym?

Szczypta zimowego snu na pewno nam się przyda. Spowolnienia.

I wyciszenia, bo jak domyślacie się po tytule, pogadamy o Internecie.

Nie zamierzam wytaczać dział przeciw całemu Internetowi. Płacenie rachunków, zdobywanie wiedzy, szukanie mężów, szukanie ludzi podobnie myślących i zakup nierafinowanego, zimno tłoczonego oleju kokosowego, gdy mieszkasz w jakimś Nigdziu, gdzie tylko biedronka, rosman i pepco – doceniam bardzo.

O czym ten eksperyment?

Zastanówmy się nad sensem, przyczynami i skutkami korzystania z mediów społecznościowych. Facebooka, Instagrama, Twittera, nawet Pinteresta czy kto tam do czego przywiązany. I sprawdźmy, jak byłoby nam bez nich.

Dla nas jako odbiorców te media to w dużej mierze śmietnik. Zbiór linków, w dużej mierze zachęcających do zakupów, albo tylko rozpraszających albo straszących.

Jakie są Twoje wnioski? Czego pożądanego i czego niepożądanego dostarczają te media Tobie?

A dla nas jako twórców, wrzucaczy krótkich tekstów i zdjęć, i czekinów, i myśli, przepiętych cytatów, ciekawych linków, te media to… haraczobiorcy? Pasożyty? Chodzi mi o ten aspekt, że

ty wrzucasz pięć zdjęć i pięć mądrych myśli, a pomiędzy nie firma BlehBleh wrzuca reklamę kozaków, na których to kozakach zarabia BlehBleh, na reklamie BlehBleha zarabiają właściciele Facebooka… Biero kase, bo ktoś chce czytać i oglądać, co TY znalazłeś/stworzyłeś, umieściłeś, czas swój, a może i serducho wyłożyłeś.

Jak to jest u Ciebie? Czy w ogóle coś nadajesz, czy tylko odbierasz?

Co Ty umieszczasz w mediach społecznościowych, na ile jesteś w te treści zaangażowany, ile wkładasz w to czasu i serca? Czy puszczasz tylko bełkot, który wydaje ci się na miejscu, ale nawet go nie lubisz?

Proponuję dwie zasady tego czasu (niech to będzie przynajmniej tydzień!) bez social mediów:

1. Zaprzestań korzystania z social mediów, ale tak na serio. A żeby nie kusiło, zmień hasło.

Na niemożliwe do zapamiętania. Jak GHJfdt642**jdjb4s3sg. Zapisz to na kartce, którą dobrze schowasz. Może u kogoś, kogo następny raz odwiedzisz właśnie za miesiąc/tydzień?

(Jasnym jest chyba, że z telefonu usuwasz odpowiednie aplikacje i wylogowujesz się z nich też na komputerze.)

2. Jeśli masz potrzebę dzielenia się sobą z innymi – załóż swoją stronę!

Możesz kupić hosting np. na rok, ale darmowy blogspot, na którym zaczynałam, jest bardzo przyjemny i wystarczająco funkcjonalny na początek. Jeszcze raz: koszt: zero. Nie szkodzi wrzucać tam przez tydzień czy miesiąc wszystkiego, co uważasz za wartościowe, chcesz zapamiętać, podzielić się z innymi itp.

Sama miałam pomysł wstawienia na blogu zakładek typu facebookinstagrampinterest, z których każda odpowiednio byłaby zbiorem np. krótkich myśli, zdjęć, grafik z cytatami. Mój prywatny fejsbuczek już rośnie. Galeria na własnej stronie internetowej to twój własny instagram. I nie trafią na niego przypadkowe ludzie z Tajlandii, taki minus.

Przemyśl to, może warto, może próbujesz w jakimś zakresie.

Więcej o powodach tego typu decyzji o ukróceniu sobie social mediów i zgubnych skutkach nadmiernego korzystania z nich wyczytasz z moich tekstów:

Dzisiejsze tempo życia – 70 lat temu

Dieta informacyjna

No dobra, powiedziałam, czego nie robić, ale co w zamian?

Ano nic! Porób dokładnie nic! Możesz! To Twoje jedno, być może jedyne, życie. Pogap się w chmury, poleż w łóżku jak leń.

Zwolnij w listopadzie czyli nie wydłużaj sobie list zadań do zrobienia. Jeśli czytasz, to coś dla czystej przyjemności, nie rozwój osobisty. Olej na miesiąc materię (w zdrowym zakresie), olej na miesiąc świat, on będzie się bez ciebie dokładnie tak samo kręcił. Bezczelnie nicnierób.

Może zajrzysz w siebie? Może coś usłyszysz ze swojego wnętrza, coś odkryjesz w sobie? Zobaczysz co z twojej codzienności jest twoje, a czego jednak nie chcesz, co przyjęłaś, bo ktoś inny tego oczekiwała albo bo wszyscy tak robią?

Może to spiszesz? Dziennik? Może coś innego popiszesz? Będziesz kreatorką, ty będziesz tworzyć skrojone na twoją miarę i gust, a nie połykać cudze?

Może popijesz dużo herbat, potulisz dużo kocy, wsmarujesz olejki, ponosisz piżamy?

Albo spacery bez celu i bez komóry? Nawet bez glamour i lansu tylko siedem warstw, żeby królowa nie zmarzła?

Nie zmuszaj się do pozytywności. Będzie jak będzie. Obserwuj siebie. Wypłyną smutki, zrozum je, przeżyj, naucz się. Będzie radość – zapamiętaj dlaczego się pojawiła. Repeat.

Jakby to oklepanie nie brzmiało – spędź czas z tymi, którzy są przy tobie offline.

Miłego :)


P.S. Tak naprawdę spowolniony listopad promowałam już rok temu (chyba nie tutaj), a teraz trafiłam na info, że dla Strzelców właśnie listopad, czyli miesiąc przed urodzinami jest czasem na takie zwolnienie i refleksję, i zanurzenie, i nicnierobienie. Intuicja?

P.S. 2 Abym nie była gołosłowna, w następnym miesiącu social media bloga zamilkną. Jeśli chcesz być powiadamiany/a o nowych wpisach, zapisz się do newslettera albo zaglądaj tu w niedziele po 20.07 :)

slow life zwolnij w listopadzie - Pani Strzelec

slow life zwolnij w listopadzie - Pani Strzelec

adwent bez social mediów - Pani Strzelec blog eksperyment

adwent bez social mediów - Pani Strzelec blog eksperyment

adwent bez social mediów - Pani Strzelec blog eksperyment

slow life zwolnij w listopadzie - Pani Strzelec


Jeśli czujesz, że poprzez ten tekst otrzymałeś wiedzę lub inspirację, daj znać i przekaż dobrą energię dalej!
Odpal wdzięczność ku Wszechświatowi, wyślij link do tego tekstu ważnym dla Ciebie osobom, wesprzyj bloga PS.
Daj jakiegoś znaka, wrzuć jakiś uśmiech w świat, podejmij działanie z intencją, by zaczerpnięte stąd wiedza i pomysły zmieniały Twoje życie.

blog | sklep | powiadomienia email | ciastko dla Twojej blogerki :)