Strona może zawierać linki afiliacyjne.

Teraz czytam: 1, 2, 3.


Dawno nie wychodziłam częściej np. do restauracji gdzie mogłabym popodglądać ludzi. Paru zmian nie doświadczałam więc krok za krokiem, niezauważalnie. Widzę je wyraźnie dzisiaj, po przerwie.

po pierwsze, dzieci w ekranach

Wydaje mi się, że rodzice nawet chcieliby, by dzieci mniej oglądały i grały. Ale odpuszczają. Bo są zagonieni. Bo mają za dużo na głowie. I potem okulary w wieku trzech lat, a to i tak najmniejsze z wszystkich kuku, jakie dzieciom robią ekrany. (Chcesz wiedzieć więcej o tych kuku? -> klik)

Człowieku, albo sobie dzieci nie rób, albo o nie dbaj.

Chciałbyś dbać, ale nie możesz, bo masz za dużo na głowie, bo zagoniony, bo świat, bo to i tamto, i musisz?

To sobie zdejmij z głowy.

Nie, nie musisz pracować tak jak pracujesz. Nie musisz chodzić na paznokcie. Nie musisz gotować. Nie musisz prasować. Nie musisz spotykać się z fałszywymi koleżankami. Nie musisz chodzić po galeriach handlowych. Nie musisz mieć konta na Facebooku. Nie musisz subskrybować youtubów.

Słowo-klucz: priorytety. Noc, cisza i ty. Kartka papieru, długopis, grzebanie w sobie i pisz, co jest dla ciebie wyżej, a co niżej. Paznokcie czy dzieci? Eko marchewka czy czas z dzieckiem? Mąż czy przyjaciółka?

po drugie, młodzież szkolna (w ekranach)

Czyli punkt pierwszy parę lat później. Z tego uzależnienia się nie wyrasta.

W gimnazjum i liceum miałam już komórkę ale to nie były dzisiejsze smartfony z ich możliwościami. W kawiarniach omawialiśmy godzinami z koleżankami swoją przyszłość po pięćset razy obracając te same tematy. Rozmawiałyśmy. Jeśli następowała niezręczna cisza, byłyśmy z niezręczną ciszą.

Dzisiaj widzę grupy chłopaków, nastolatków w grupie, a jednak zawstydzonych na buziach, a każdy w swoim ekraniku.

Ludzie, co tam macie ciekawego, ważniejszego niż kolega przed tobą, niż grupa kumpli, niż rozrabianie i planowanie przyszłości?

Co tam robicie? Uczycie się, szukacie nosidełka dla dziecka, piszecie artykuły, płacicie rachunki, odpowiadacie na ważne maile?

Cieszę się, że zdołałam zdobyć swoje koleżanki.

po trzecie, i piękne dla mnie: nie porównuję się

Jestem wystarczająca. Jestem super dokadnie taka, jaka jestem.

Parę lat temu miałam kompleksy. (Nie ma to jak bezstresowe wychowanie w domu + nieuzasadnienie stresowe w szkole na = szarą, posłuszną myszkę systemu.) No bo tamta laska ma zrobione włosy, tamta paznokcie, tamta lepszy strój, tamta się tak ładnie umalowała, a jaką ona ma fajną postawę, tamten ktoś robi ważną pracę itd. A może ja źle siedzę, a może ja czegoś nie powinnam, a może ja powinnam coś, o czym nie wiem? Wypada, nie wypada?

Dzisiaj jestem pewna siebie i w końcu czuję, że mam prawo być tam, gdzie jestem, taka właśnie jak jestem. Takie samo prawo jak laski, nie-laski i reszta ludzi. Pierwsze razy w życiu wiem, czuję i rozumiem, że inni ludzie nie są ode mnie lepsi.


Info o nowych artykułach na maila?
Wpisz swój adres email:

Na blogu nie ma komentarzy. Kontakt via insta or mail.

Jeśli wiedza i przemyślenia prezentowane tu są dla ciebie wartościowe, odpal wdzięczność, stosuj świadomie w swoim życiu i przekaż pozytywną energię którą otrzymałeś dalej. Jak? Wyślij link do tego tekstu do ważnych dla ciebie osób, wesprzyj bloga lub inną sprawę z intencją, aby otrzymana wiedza zmieniała twoje życie.

Jeśli teksty na blogu PS są dla ciebie wartościowe, zapisz się na powiadomienia.

blog | podziękuj | sklep | newsletter