W dwóch poprzednich latach żałowałam, że latem tak mało czasu spędziłam na zewnątrz. Obiecywałam sobie, ale musiałam to i tamto w murach, więc na koniec lata miałam czego żałować.

Teraz jest inaczej. Mogę ponad pół dnia być na dworze. Jest bosko.

Taki stan mogłam osiągnąć dopiero teraz. Wcześniej mogłam na siłę wtłoczyć się w coś, czego pragnę, jednak jeśli na tamtym etapie ta nowa rzecz kolidowałaby z całą resztą tego, jak miałam zorganizowane życie, zmiana by się udała. Na trzy dni.

Dzisiaj cała bez żadnych konfliktów mogę spędzać dużo czasu poza domem.

Na osiedlu przy fontannie lub usypiającym szumie ulic albo gdziekolwiek, z kocem, jedzeniem, wodą, pieluchami i zabawkami w bagażniku (Mój Mały Kamper :) ).

I tak w wielu dziedzinach obserwuję, że z czasem życie zdecydowanie ustawia mi się na szczęśliwszych torach.

Pragnąć, dążyć, ale też zaufać Życiu i dać czas zmianie.

Ku pamięci:

19 Zmiana potrzebuje czasu - blog Pani Strzelec o świadomym życiu


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: