Zakupy minimalistki - styczeń - blog Pani Strzelec, minimalizm, proste zycie, ekologia

Kiedyś prowadziłam na blogu cykl o podobnym tytule. Ciekawe, czy ktoś z tamtego czasu jeszcze mnie czyta?

Pomysł jest prosty. Chcę wam pokazać, że można być normalnym człowiekiem i… nie kupować. Ciuchów, kremów, świeczuszek, gazet i co tam ludzie kupują.

A prowadzenie takiego cyklu jest dla mnie dodatkową motywacją do zastanowienia się pięć razy nad każdym zakupem.

Nie uwzględniam tu zakupów spożywczych.

Proszę:

Co kupiłam w styczniu?

Przedmioty

Papier śniadaniowy. Macie zero śmieciowe rozwiązywanie dla przechowywania wędlin w lodówce?

2 szczoteczki do zębów. O dwie za dużo, ale przy dzieciach rzeczy dzieją się.

Koperta ze znaczkiem. Ale w innej sprawie, zanim poleciałam na pocztę, zorientowałam się, że mogę to załatwić mailowo, także nie jest źle.

2 zeszyty w miękkiej okładce. Poprzedni się kończy. A muszę mieć w czym notować – telefon czy komputer to nie to, nie do wszystkiego. Spisuję myśli różne, czasem nawet zaczątki tekstów na bloga. Ale zeszyty służą mi głównie do rozwoju. Wiecie, spisywanie pomysłów, sukcesów, planów, marzeń, ćwiczeń…

Mleko modyfikowane. Ohyda. Jednakowoż Mąż chciał się czuć zabezpieczony na czas mojej wizyty u dentysty. W końcu nieużyte. Osiem dych poszŁO.

Pampersy. Z radością wrócę do pieluch tetrowych, ale chwilowo… I’m not perfect.

Usługi

Legimi. Czyli miesięczny abonament na czytanie dostępnych tam ebooków (dostępne też wersje audio). Jestem zachwycona, bo teraz czytam nieprzyzwoicie bez zobowiązań. Wiecie, ebook kosztuje 20-40zł, a nigdy nie wiesz, czy będzie w twoim guście. Z abonamentem nie muszę się cackać i zastanawiać. Po przeczytaniu opisu ściągam książki. W sumie czytam co drugą. I nic nie tracę finansowo. Kilka książek, które mnie zachwyciły, opisałam tutaj.

Dentysta. Jakoś tak się złożyło, że z początkiem roku cała nasza trójka grzecznie sprawdzała swoje ząbki.

Telefon. 19zł/msc z milionem internetu. Swój wybór opisywałam tutaj.

Ponieważ jest to pierwszy miesiąc ponownego przyglądania się swoim zakupom, na zachętę daję sobie piąteczkę.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: