Zakupy minimalistki: grudzień

Grudzień był. No to wiadomo, że trzeba się obkupić. Prezenty. Dla dorosłych też. Ubrania, bo przecież my, ludzie z Europy ubrań nie mamy, albo mamy takie, które po miesiącu noszenia znikają, zmieniają swoją formę w przezroczysty gaz, zostają unicestwione. Trzeba kupić. Bombki, bo przecież rok temu nie mieliśmy i Wy nie mieliście choinki i bombek, a nawet jeśli mieliście, no to w ciągu roku zjedliście je, wiec no bombki kupić trzeba, wiadoma rzecz. Renifera na balkon, bo jak to bez renifera i światełek na balkonie? Buty na zimę, wiadoma rzecz, bo rok temu zimy nie było, więc nie masz butów zimowych, a nawet jeśli miałaś, no to zjadłaś albo spaliłaś w ognisku świętojańskim.

Pamiętacie serię zakupy minimalistki? Wymieniam tu wszystko, co kupiłam w ciągu miesiąca, za co zapłaciła nasza rodzina, poza jedzeniem, paliwem, rachunkami za mieszkanie, Internet, telefony. Nie wymieniam też zakupów Męża, ale wszystko, co kupuję sobie i Synom tutaj jest.

Zużywalne:

  • filtry do odkurzacza, 12 szt. (zapas na 6 lat?)
  • kubek – tak, póki mam małe dzieci kubki muszę zaliczać do zużywalnych; niedawno uzupełniałam ich zapas, po czym sama jeden z nowych zbiłam, no to poleciałam do sklepu i o dziwo nawet trafiłam jeszcze na taki sam jak zbity – zbijam kubki szybciej niż fast fashion zmienia asortyment sklepu
  • apteka – w tym miesiącu pochorowaliśmy się tak, że i ja zwykle odczekująca choroby czyli przechodząca je bez żadnych substancji, nawet naturalnych, w tej sytuacji łykałam leki (nie antybiotyki)
  • sok z pokrzywy dla mojej przylepy, pani Anemii
  • żelazo dla pani Anemii
  • książeczki z zadaniami na mikołajki
  • słodycze na mikołajki
  • pampersy – przy Starszym Synu byłam pierwsza do skrytykowania każdej matki, której dziecko w wieku powyżej 2 lat i 2 miesięcy używa pampków w jakiejkolwiek sytuacji
  • papier toaletowy.

Inne czary-mary:

  • jedzenie Wigiliowe, dajmy je oddzielnie od spożywczych
  • ciasta urodzinowe
  • prezent (nie-mikołajkowy i nie-christmasowy)
  • jedzenie sylwestrowe.

Usługi

  • badania cielsk dwóch dorosłych, mniej i bardziej podstawowe
  • myjnia dla autka
  • ubezpieczenie OC auta
  • abonament na czytanie Legimi – popełnili w tamtym roku duży błąd, który gdzieś tam Wam opisałam, jednak pogodziłam się z nimi i znowu wykupuję abonament, bo zwyczajnie większość książek, nawet wszędzie polecanych, nawet dobrych autorów, bywa tak bardzo niewarta swojej ceny, naszego czasu, a tym bardziej miejsca na półce, że opłaca się mieć dostęp do wszystkiego za 20-50 zł, napoczynać książki i ewentualnie nie kończyć i nie musieć tego w wersji papierowej sprzedawać/oddawać/chować/nosić, albo i przeczytać 20 świetnych książek w miesiącu w cenie jednej czy dwóch.

Nie kupiliśmy nic niezużywalnego, czyli żadnego nowego grata do domu, o który trzeba by dbać. Chyba że liczycie ten kubek, ale to było zastąpienie zniszczonego nowym.

Patrzcie, gdyby wszyscy tak funkcjonowali, gdyby każda rodzina tyle kupiła, sklepy typu drogerie, meblowe i odzieżowe… miałyby zerowy przychód, nie miałyby racji bytu.

Tu, ludziska, macie moc i tu, ekolodzy, macie swoje eko. Tylko tutaj. Tylko, kiedy nie kupujesz plastiku, kiedy nie potrzebujesz sklepów, które palą światła, rąbią prąd na klimatyzację, tworzą tony folii i smrodzą spalinami ze swoich ciężarówek.

Tak to wygląda proste życie w rodzinie, bez serpentyn, kremów pod oczy i innych wynalazków. Polecam.

Zerknijcie też do Ajki, Anny Mularczyk-Meyer po jej rozsądne pomysły na upraszczanie życia w Nowym Roku.


Jeśli lubisz moje teksty, zapisz się na otrzymywanie info o nowych na maila.
A jeśli uwielbiasz moje teksty, kup mi ciastko.