Mamy za sobą dekadę multitaskingu, dawniej: wielozadaniowości. Dzisiaj multitasking jest ble, a wręcz uznawany za niemożliwy do stosowania. Jeszcze niedawno uczono, jak (how to) i się dało.

Długo już trwa era mildfullness czy uważności. Czarka się przeleje, a dokładniej klepsydra przesypie i siup! – przełożymy głową do dołu: uważność jest ble.

Jest niemądra. Myślenie o przeszłości daje nam radość, uczy i wzmacnia w naszych korzeniach. Wyobrażanie sobie przyszłości pozwala nam być lepszym już teraz. I takie tam.

Kiedyś w jednym czasie myślowali pan Kartezjusz i pan Pascal. Jeden racjonalnie i logicznie wykazał, że człowiek jest najsilniejszym z bytów, drugi równie logicznie i racjonalnie dowiódł, że człowiek to najlichsza trzcina na wietrze. I ta historia od kilku lat jest moim przewodnikiem.

Do każdego stanowiska w każdej sprawie można nazbierać duże worki logicznie brzmiących argumentów za i tyleż przeciw.

Wszystko jest równie dobre. Wszystko jest dla ludzi.

Kwestia żebyś wybierał to, co tobie najlepiej służy.

Kurczę, minimalizm minimalizmem, slow life slow lifem, ale ja chyba wyznaję Changism.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: