Strona zawiera linki afiliacyjne.

Chcecie tego i tamtego dla kobiet. Tego, co mężczyźni niby mają, a wy nie.

To może w pakiecie weźmiecie prostatę i związane z nią problemy, wczesne łysienie, bójki, wybite zęby, codzienne golenie facjaty i takie tam, nie mówiąc o wysokich oczekiwaniach społecznych względem samców?

Dobra, nie o tym dziś.

Jeden macie główny problem. A nazywa się on brakiem wiary w siebie, brakiem pewności siebie. Idźcie na kurs, ćwiczcie, zdobądźcie tę pewność siebie.

Bo z nią po prostu bierzecie sobie to, czego chcecie od życia. Studia, kierownictwa, wykształcenia, psy, mieszkania i partnera, który połowę domowych obowiązków bierze na siebie. To wszystko możecie mieć. I tak samo jak każda kobieta możecie zarządzać tym, jak inni was widzą. Czy widzą w was kierowniczkę czy niunię, czy ładne ciało, czy apetyczne ciało, czy inteligencję pasjonatki historii, która wie też wszystko o samorządach i udziela się.

Są jakieś tam rzeczy, których mieć nie możecie. Pewnie nie zamieszkacie na boskim Jowiszu ani na walecznym Marsie (tak, wiem że stereotypowej Wenus nawet nie bierzecie pod uwagę). Nie zmienicie tego, co ktoś o was pomyśli, choć w jakimś stopniu macie na to wpływ. Nie zmienicie biologii, w tym cielesnych reakcji innych osobników gatunku na wasze ruchy, wygląd, zapach. Nie zmienicie też kultury, co to byście chciały, żeby kobiety były kojarzone z teczkami do pracy, a nie z talerzami. Nie zmienicie kurna! Kościół nawet, z kupą kasy, ogólnoświatową siecią swych przedstawicieli, umocowaniem prawnym swych zasad w wielu państwach przez grubo ponad tysiąc lat nie był w stanie wyplenić wielu zjawisk, które wyplenić chciał: biologii, czarów, Dziadów, Wielkanocy, czarnego kota.

Chcesz tego i tamtego. Większość z tego możesz sobie wziąć, gdy weźmiesz postawę wewnętrzną cycki do przodu (pewność siebie). Użyj tych kobiecych cech, których meny nie posiadają, idąc tam, dokąd chcesz. Oni też mają nam czego pozazdrościć! Oj mają!

Są rzeczy, których nie możesz mieć, i zaakceptuj to jak pogodę, politykę i to, że codziennie jak debil bez sensu musisz pić i sikać, pić i sikać, pić i sikać. To też nieludzkie, niesprawiedliwe i nie możesz od tego uciec.

A przede wszystkim, niunia albo pani prezes droga, uświadom sobie, że to jest twoje jedno życie, możliwe, że jedyne, a na pewno cenne. Jedyne, już, teraz! Czy warto je marnować na bycie brzydką, mówienie do obrazów i rzucanie grochem o ścianę? Czy warto zmarnować je na walkę o to, czego i tak nie dostaniesz lub krzyczenie o coś, co byś mogła sobie wziąć sama bez zaśmiecania świata swoimi jękami?

Czy zamiast robienia z siebie wariatki i krzyczenia jak dziecko, żeby inni ci dali, nie lepiej poświęcić tego czasu na robienie swojego życia takim, jakie chcesz je mieć?

Nie zmarnuj tego życia.

Z miłością, PS.

wojująca feministka

Walczy zamiast żyć.

Equality? Never. Nie da się. Nie ma. Nie będzie. Korzystaj z tego, co ty masz na plus w porównaniu do samców.

To ty siebie respect i usuwaj z życia ludzi i instytucje, i firmy, które ciebie nie rispekt.

A dwa plus dwa jest cztery i…? Wyjdziesz z tym na ulicę?

Do wojujących, krzyczących feministek - Pani Strzelec (1)

Feministka nie ma twarzy (bo to molestowanie).

A mogłoby być tak:

Kiedy wreszcie z dziećmi jest lżej Mam odpowiedź

:) smile

I tak:

Natura, fale, szum, jod. Ta Moc. Ten relaks. To Życie. (Czy wolałabyś być w dżinsach na manifestacji między szarym budynkiem a brązowo-brudna kamienicą?)

Albo możesz ruszyć tyłek. A men może nawet za ciebie ponosić. (Boli to za ciebie?)

Albo spacer po płaskszym. I hoplanie przez rowy, bo możesz (wszystko).

Albo usiądziesz na tyłku, w ładnych okolicznościach przyrody, ze słodkim termoforko-ciężarem na kolanach.

Kiedy wreszcie z dziećmi jest lżej Mam odpowiedź

Czy ona w ogóle myśli o walce, etykietkach i o tym, że niby czegoś jej nie dajo?

Pochichraj się!

I aż tak długo chichraj!

Zjedz to ciastko. (Albo niepryskane jabłko).

Bądź niepoważna.

Pozwól się pocałować słońcu.

Wypij herbatkę. Na siedząco.

Klapnij sobie. (Wybaczcie że dałam zdjęcie jakiegoś bąbla, ale jak już pisałam, trudno w sieci o zdjęcia leżących, odpoczywających kobiet. Są tylko te zdobywające).

Nie zmarnuj tego życia.

Z miłością, PS.


Jeśli czujesz, że poprzez ten tekst otrzymałeś wiedzę lub inspirację, daj znać i przekaż dobrą energię dalej!
Odpal wdzięczność ku Wszechświatowi, wyślij link do tego tekstu ważnym dla Ciebie osobom, wesprzyj bloga PS.
Daj jakiegoś znaka, wrzuć jakiś uśmiech w świat, podejmij działanie z intencją, by zaczerpnięte stąd wiedza i pomysły zmieniały Twoje życie.