Pani Strzelec Eksperyment czterech blogerek i twoj. Eksperymentujesz. Proste zycie, minimalizm, slow life, swiadome zycie

W styczniu w ramach międzyblogowego projektu Eksperymentujesz? zajmowałyśmy się naszymi wnętrzami: Kasia – Innooka napisała o postawie narzekania vs. działania pisała; o tym, by nie dać się umysłowemu lenistwu pisała Julia, a Kasia z bloga Ograniczam Się zachęcała do praktykowania wdzięczności – podała kilka ćwiczeń, więc każdy powinien znaleźć coś, co mu najbardziej odpowiada.

Ja zobowiązałam się do szukania pozytywów nawet w trudnych sytuacjach. Do niepozwolenia problemom i małym katastrofom, by mnie – kolokwialnie mówiąc – zdołowały na resztę dnia.

Co prawda zdarzały się dni bez żadnego zapisku w tej sprawie. Bo po prostu… nic złego się nie działo!

Najbardziej spektakularne zabijanie pozornych problemów śmiechem to:

– Szuflada rozpadła mi się w rękach, kiedy ją otwieram. Zamiast kląć albo zamartwiać się, śmiałam się jak nigdy. Nie jestem z tych, co to pół roku inwestują tysiące w nową scenografię swojego życia, także utrata, zniszczenie i potrzeba naprawy szuflady naprawdę wcale mnie nie boli.

– Syn, zwiedzając szafkę kuchenną, uznał, że wysypie płatki owsiane i będzie się nimi bawił. Zamiast kląć, cieszyłam się, że mam chwilę dla siebie.

Można? Można!

Ale w trakcie tego miesiąca, poza podobnymi momentami, w których uczyłam się zauważać pozytywną stronę sytuacji i nie płakać nad rozlanym mlekiem, i nie wyolbrzymiać problemów, odkryłam też coś wielkiego. Dotarło do mnie, że jeden z faktów, który jest w moim życiu na co dzień od paru lat, a który widziałam jako mękę, ciężar, w zasadzie przecież jest moją siłą. Szczegóły pozostawię dla siebie.

A tutaj przeczytacie o lutowych eksperymentach – kobiecości, miłości, seksualności.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: