Wdziecznosc - blog Pani Strzelec o zyciu swiadomym - Copy

Temat jest popularny, by nie powiedzieć, że oklepany. Warto być wdzięcznym. Można codziennie wieczorem zapisywać kilka rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni. I tak dalej. To przynosi korzyści. A dzisiaj o mojej wdzięczności.

Zdobywając świadomość w różnych tematach, trudno nie narzekać.

Gdy dowiadujesz się coraz więcej o stanie naszej planety, o mechanizmach rynku, o tym, co sprzedaje nam się z etykietą jedzenie i tak dalej, zaczynasz widzieć świat w czarnych barwach. Oj miałam tak.

I tak ni stąd ni zowąd jednego wieczora naszła mnie ogromna fala wdzięczności.

Nie szukałam jej. Przyszła bez pytania. Ogromna, ciepła fala wdzięczności, miłości, szczęścia i radości.

Bo nawet z tą głupią polityką państw naszej części świata, nawet z tymi plastikowymi woreczkami i uzależniającymi ciasteczkami, żyjemy, mamy rodziny, mamy ciepło.

Nie jestem głodna, mam dach nad głową, mam siłę, zdrowe dzieci. Właściwie to mam luksus. Mogę robić, co chcę. Cieszę się, że przyszłą do mnie i ta świadomość.

I czy ta fala wdzięczności jak przyszła, tak poszła?

Nie do końca. Coś zmieniła. W miejsce czarnego obrazu wstawiła mi prawdziwą nadzieję. Tak, zaczęłam widzieć nadzieję. Nawet w kwestii etyki czy przyjazności dla środowiska naszych działań, a nawet działań rynku. Trzeba dawać przykład, trzeba mówić, ale nie zmuszać i domagać się krok po kroku tego, co według nas jest dobre.

W pewnym momencie historii ludzie upomnieli się o produkty wegańskie, nietestowane na zwierzętach, bezglutenowe, bez tłuszczu, z wypisanym składem, o kosmetyki o bardziej naturalnych składach. I rynek się zmienia. Nie na idealny, ale może jednak na lepszy. I pokazuje, że jednak mamy… moc.

Jesteś najedzony, jest ci ciepło, masz dostęp do internetu, czas na rozrywkę i naukę. Możesz robić, co chcesz. Spróbuj o tym pamiętać.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: