Czyli dlaczego mogę w najbliższym czasie być głównie offline.

Rozwój, zmienianie siebie, nauka, jakkolwiek byś nie nazwał stawania się coraz bardziej tym, kim chce się być, u mnie często wygląda tak, że znam kierunek, działam, idę, dokładam ognia, miesiącami i wciąż jestem w tym samym punkcie. A później przychodzi moment, gdy wszystko razem rusza, tak pięknie, że sama bym tego wszystkiego nie wymyśliła. Jestem właśnie w takim momencie.

Bardzo chciałam zdjąć z siebie niepotrzebne sprawy – obrać warstwy cebuli. Rzeczy, zadania, obowiązki, odpowiedzialności, ilość spraw, w których chciałam być idealna, ilość spraw, które chciałam wykonać, ilość srok, które chciałam utrzymać, negatywne emocje, nerwy, zmęczenie, niechęć. I się obrało w tak wielu dziedzinach, o czym nawet nie marzyłam na ten moment.

Widzę swoje priorytety na swoich miejscach, wypełniające większość mojego dnia, a duperele i niewdzięczne obowiązki na ich malutkich miejscach. Czekam na odpowiedź, jakie jest w moim odświeżonym życiu miejsce tego bloga.

Na pewno wrócę, a w jakiej formie, tematyce i z jaką częstotliwością – to się okaże.

Mam pustą skrzynkę mailową. Nie odebrane. Wszystko. Nie drażnią mnie te leżące tam wcześniej starocie. Jest czym oddychać!

Pozdrawiam i uśmiecham się z przestrzeni bez sieci.

Ku pamięci:

4 Rozwój i jest - blog Pani Strzelec o świadomym życiu


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: