Strona zawiera linki afiliacyjne.

Jeszcze do końca stycznia możesz dołączyć do cudownego kursu A Simple Year 2019, stworzonego przez Courtney Carver i 14 innych praktyków minimalizmu i prostego, uważnego życia. Szczegóły.

Kochane Kobiety i Mężczyźni, którzy może będą mieli okazję pokierować na dobre tory bliskie sobie Kobiety, dzisiaj będzie o sposobie na zdrowsze ciało, zdrowe cykle, przyjemniejsze miesiączki, a także mega ekość w tym comiesięcznym kobiecym czary-mary. Czyli podpaski wielorazowe.

Czy wiecie, że kiedyś kobiety z jednej wioski miały okres mniej więcej w tym samym czasie? Spotykały się w tym czasie ze sobą w swoim kobiecym miejscu, nie gotowały, za to miały swoje obrzędy, zwyczaje i czas na dzielenie się wiedzą. Nawet odkładając na bok tę sielską otoczkę, uświadomcie sobie: one miały cykle wspólnie, czyli i regularnie.

Dzisiaj babki latają po ginekologach. Nieregularne cykle, infekcje, a potem inne kiły, wynikające z przyjmowania farmaceutyków na te nieregularne czy obfite, czy infekcje. Albo z przyjmowania hormonów (odstawcie babeczki, odstawcie, jeśli życie wam miłe). No i ginekologowi nie chodzi o Twoje zdrowie. W procedurach się on mieści, jeśli na infekcję (której przyczyny nie bada), da ci tableteczki, które wyleczą objawy… w tym cyklu. Po miesiączce wszystko wraca, a jak pójdziesz do lekarza, to on, że aaaa… to może inny lek dobierzemy… Tak można latami.

Ja nie mam układów z farmacją, nie zarabiam na tym, że jesteś chory i mi może zależeć na Twoim zdrowiu. Proszę bardzo. Oto moje doświadczenia.

Czym są podpaski wielorazowe i jak je stosować?

Podpaski wielorazowe to po prostu najwygodniejszy znany mi sposób na niechodzenie w zakrwawionym ubraniu w czasie miesiączki ;)

Sklepowe jednorazowe dziadostwa w postaci podpasek czy tamponów zawierają kupę chemii (a może i jakąś inną kupę, bo mimo bieli kojarzącej się ze sterylnością, nie są wyjałowione, czyli nie muszą być czyste), nie oddychają, bo mają nieprzeciakalną plastikową warstwę… Są źródłem ton śmieci (każda podpaska czy tampon pakowane często w oddzielny plasticzek), śmierdzą. Jednorazowe mówią ci też, że twoje ciało jest fuj, bo coś, co miało kontakt z twoim ciałem, nadaje się do śmieci. Powodują skojarzenia z miesiączką jako z czasem śmieci, odparzeń i smrodu.

A w rzeczywistości, w naturze, to jest spokojny, dobry czas, a kobiece ciało jest piękne i pachnące zawsze, i nigdy nie zasługuje na odparzenia.

Ale wróćmy do bawełnianych, wielorazowych podpasek zapinanych na metalowe lub plastikowe napy.

Pamiętaj, by kupować w 100% bawełniane, bez warstwy PUL, czyli plastikowej folii, która wbrew zapewnieniom niektórych sprzedawców nie oddycha.

Ile ich potrzeba? Ja mam 12 sztuk i jak dla mnie to w sam raz, ale jeśli akurat nie siedzisz z dziećmi w domu i nie masz czasu prać, doglądać suszenia na bieżąco, może przydać się więcej.

Nabywasz, pierzesz (ja wybieram 30 stopni i sodę kalcynowaną, bo proszków sklepowych już nie stosuję), nakładasz jak zwykłą podpaskę, tyle że ta nie niszczy bielizny przez przyklejanie i odklejanie! Wymieniasz, kiedy czujesz, że chcesz wymienić.

Użytą podpaskę opłukujesz pod zimną wodą, po czym wrzucasz do miski z zimną wodą. Krew się sama przenosi z podpaski do wody. Na koniec dnia pierzesz podpaski, suszysz.

Dlaczego warto stosować podpaski wielorazowe?

Moje doświadczenia poniżej, choć podpaski wielo to nie jedyne, co w tym samym czasie robiłam w kwestii zdrowej kobiecości, ale o tym wkrótce.

Cykle z za krótkich uregulowały się do książkowych księżycowych 28 dni.

Krwawienia widocznie się zmniejszyły. A byłam krwawicą od zawsze. Miesiączki po 10-14 dni przed dziećmi nie były dla mnie niczym dziwnym. Potem tak do tygodnia. Ostatnio mam 3,5 dnia konkretnego krwawienia, dalsze dni to takie troszkę-troszkę. Może to z tej krwawicowatości brała się moja anemia, bo za dużo żelaza z krwią wylewałam, a teraz wrócę do świata bardziej żywych i mniej bladych? Do tego ostatnimi czasy w nocy potrzebowałam podpasek na noc, czyli większych, na mega krwawicę. I jeszcze je zmieniałam w nocy. Przez powiedzmy 3 pierwsze noce miesiączki. Teraz jestem hardkorem, który od pierwszej nocy na noc zakłada podpaskę bawełnianą, czyli przeciekającą, ale krwawienie w nocy jakoś się wycisza i nic nie przecieka. To są cuda w kontekście mojej dotychczasowej normy.

– Lepiej się czuję. Nie ma tego uczucia z dolnej połowy ciała, że to złe dni. Nie czuję podpaski, bo mi nic tam nie gnije i nie plasticzy, nie dusi, nie odparza, nie swędzi, nie gryzie. Coś jakbym miała na sobie po prostu majtki. W mniejszym stopniu odczuwam, że mam miesiączkę.

A tak poza tym, stosując podpaski wielorazowe, nie pchasz w swe ciało chemii, nie zapraszasz odparzeń i infekcji (krew na podpasce oddycha, schnie, a nie gnije w mokrym środowisku). Jesteś eko. Ukochujesz swoją kobiecość. Zwalniasz.

(A jeśli uważasz, że to fuj używać wiele razy, to się zastanów, dlaczego majtki pierzesz i nakładasz ponownie, nasza ty Piękna i Pachnąca.)

podpaski wielorazowe, moje doświadczenia - blog, uzdrów swój cykl miesiączkowy (2)

podpaski wielorazowe bawełniane - doświadczenia, blog


Jeśli czujesz, że poprzez ten tekst otrzymałeś wiedzę lub inspirację, daj znać i przekaż dobrą energię dalej!
Odpal wdzięczność ku Wszechświatowi, wyślij link do tego tekstu ważnym dla Ciebie osobom, wesprzyj bloga PS.
Daj jakiegoś znaka, wrzuć jakiś uśmiech w świat, podejmij działanie z intencją, by zaczerpnięte stąd wiedza i pomysły zmieniały Twoje życie.