Uwięzieni w mieście - blog Pani Strzelec, swiadome zycie

Jesteś uwięziony, kiedy utkniesz w korku.

Nie możesz zaparkować, nie możesz zostawić samochodu, nie możesz wysiąść, zrobić siusiu. Często nawet nie ma jak zmienić trasę czy kierunek.

Uwięziony w samochodzie, kiedy nie możesz znaleźć miejsca parkingowego.

Jeździsz w kółko w swojej puszce, spalasz benzynę, emitujesz spaliny. I co masz z życia? Masz auto, możesz pojechać, gdzie chcesz. Tylko niekoniecznie zaparkujesz. Gdzie ta wolność? Wiesz gdzie? W stopach. Pieszo.

Uwięziony, kiedy sąsiad na górze puszcza głośno muzykę.

Ingeruje w twoją przestrzeń, ale komu się poskarżyć, jak udowodnić, jak ukrócić, skoro fale dźwiękowe są mniej uchwytne i trudniejsze do oceny niż np. lejąca się z góry woda?

Uwięziony, kiedy sąsiad pali papierosy na balkonie.

Chcesz otworzyć okno i pełną piersią zaczerpnąć powietrza swojego zielonego osiedla? Obyś się nie zakrztusił.

Albo nie na balkonie.

I zaklejasz te kratki wentylacyjne.

Uwięziony, gdy naokoło okna, i samochody z gapiami, i kamery.

Zawsze ktoś może zauważyć, że drapiesz się po tyłku. Nie podrapiesz się na uboczu, bo ubocza nie ma. Nie odwrócisz się od wzroku innych, bo wzrok innych jest wszędzie naokoło. Co z tego, że pijaczek siusia między krzakami, zasłonięty od chodnika drzewkami, a od chodnika śmietnikiem, skoro… widzę go ze swojego okna.

Uwięziony, kiedy dusisz się w mieszkaniu, bo nie otwierasz okna, bo pod oknem pracuje kosiarka albo sąsiad pali na balkonie.

Nie wpuścisz powietrza ni śpiewu ptaków.

Uwięziony, kiedy chodząc po mieście, nie masz gdzie zrobić siusiu.

Toalety publiczne… Po jednej w mieście? No a w restauracjach itp. musisz płacić.

Uwięziony, kiedy nie możesz swobodnie spacerować z dzieckiem.

Przez nadmierne zgęszczenie nieuważających na innych dzieci, nadmiar ulic i samochodów.

Oszukany, gdy musisz płacić za brak ulic i samochodów.

Za spacer wśród drzew w ogrodzie botanicznym. Płacisz za parędziesiąt minut… normalności. Poza miastem możesz mieć to za darmo.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: