trzy sposoby na spelnianie marzen - blog Pani Strzelec - swiadome zycie i coaching

Miesiące pisania tutaj relacjonowały rozpoczynany po omacku proces poznawania siebie i poszukiwania szczęścia. Obserwowałam, eksperymentowałam, zmieniałam swoje zwyczaje i nastawienie do różnych spraw, próbując znaleźć ten styl życia i myślenia, w którym będę czuła się ze sobą najlepiej.

Wolisz posłuchać?
Podcast Pani Strzelec.

Zobaczycie próbkę tego, w co teraz wierzę, co w dużej mierze wyciągnęłam z wypowiedzi różnych nauczycieli. Artykuł zawiera trzy drogowskazy.

Niektórym słowo coaching mogło już się przejeść. Ja korzystam, wyciągam wiele dla siebie, realizuję swoje cele i spełniam marzenia. A chcę je osiągać jeszcze lepiej: szybciej, optymalizując narzędzia i działania, znowu: wyciągając z całego procesu jak najwięcej dla siebie.

Jedno życie

Możemy być pewni tego, że mamy to życie, które teraz żyjemy. Jedno. To już się dzieje, to nie jest na próbę. Nie ma żadnej próby. Premiera, reflektory, ty.

Nie czekaj więc na to, żeby później było lepiej. Żyj już, na sto procent, tak, jak o tym marzysz. Dostałeś jedno życie. Nie oddawaj go mamie, mężowi, dziecku ani pracy. Nie oddawaj. Ani całego swojego czasu. Ani nie rezygnuj z możliwości podejmowania decyzji co do swojego życia. Każdy dostał swoje życie, może zrobić z nim, co chce, może skoczyć z mostu.

Masz prawo zmarnować swoje życie w oczach innych. Nie marnuj go jednak w świetle swoich pragnień i standardów.

Zajmuj się swoimi sprawami

Byron Katie, od której można zapożyczyć fajne idee, wyróżniła trzy rodzaje spraw.

Pierwsze są sprawami Boga. Zawiera się w nich to wszystko, na co nie masz wpływu. Czasy, podatki, pogoda. Po internecie krąży to w wersji: odróżnij sprawy, na które masz wpływ od tych, na które wpływu nie masz, zajmuj się tylko tymi pierwszymi, a drugie zaakceptuj. Mamy więc sprawy Boga.

Kolejne to sprawy innych ludzi. Tu wpływ możemy mieć, ale na pewno nie warto cierpieć cudzego cierpienia, ekscytować się cudzym życiem.

Trzecie to twoje własne sprawy. I tylko w te warto się angażować. Tylko działanie na tym polu może przynieść ci rezultaty. A nie działając u siebie, na pewno nie poprawisz swojego samopoczucia. Kto inny ma zapracować na twoje dobre życie? Kto ma to zrobić, jak nie ty?

Zajmuj się swoimi sprawami. Nie Boga, nie innych.

Nie szukaj głasków

Znowu Byron Katie. Nieświadomie wszyscy szukamy potwierdzenia, akceptacji, wdzięczności i pochwał od innych.

Ubrałam się i wyglądam jak milion dolarów – pochwal. Sprzątnęłam – podziękuj. Robię to dla ciebie – zauważ to.

Niestety oczekując tych głasków sprowadzamy sens swojego istnienia do zadowalania innych. Mieć satysfakcję tylko wtedy, gdy robimy coś dla innych lub postępujemy tak, jak chcą inni. W ten sposób w twoim życiu może zabraknąć… ciebie.

Warto wiedzieć, czego ja chcę, czy ja jestem zadowolona z tego, co zrobiłam, czy robię to, co pragnę robić, czy dbam o siebie i idę do swojego celu.

Ku pamięci:

Masz jedno życie. Zajmuj się swoimi sprawami. Nie szukaj głasków. Pani Strzelec.

Choć nie miałam takiego zamiaru, jak widzę, z tych trzech punktów wyszła lekcja zdrowego egoizmu. I bardzo dobrze. Nie jesteśmy wychowane na kobiety, które dbają o siebie na wielu płaszczyznach. A przecież każdy z nas jest ważny. Nie jesteś mniej ważna niż twój mąż, dziecko ani Matka Teresa. Jesteś najważniejszy – to zdanie moje Dziecko słyszy codziennie.

Spełnianie marzeń to temat projektu Eksperymentujesz? w tym miesiącu. Zajrzyj do pierwszego artykułu na ten temat.

Jeśli chcesz poczytać więcej na ten temat:

Pani Strzelec: zdrowy egoizm

Ebook – gwarancja zwrotu 100% ceny zakupu w przypadku braku satysfakcji. Bez tłumaczenia się. Do 60 dni.

Jesteś z Krakowa, chcesz być eko i masz stare jeansy? Może jeszcze zrobią coś dobrego? Zerknij TU.

Artykuł po raz pierwszy opublikowany w kwietniu 2015.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: