Internet a depresja? Jakieś niezdrowe emocje z powodu podpatrywania ludzi w mediach społecznościowych? Wersja oficjalna i na rozum brzmi tak, że wcale się nie porównujesz do innych, znasz swoją wartość, cenisz swoją inność, kochasz takiego siebie, jakiego masz. A jeśli zaglądasz do innych, to nie zazdrościsz. Inspirujesz się.

No ok, zdarza się i tak jak w opisie powyżej. Ale poza tym, tak na ogół… wiecie jak jest. Chcąc nie chcą, porównujemy się. Chcąc nie chcąc, zaczynamy chcieć tego, co fajnego nam inni ludzie pokazują. Już wam pisałam w tekście urodzinowym, że sama zazdraszczam różnym ludziom, Langustom na Palmie, Timom Ferrisom i pewnie wielu innym.

Chyba znalazłam na to jakiś tam sposób, przynajmniej na wyeliminowanie połowy tego bólu, ale operacja może nie być bezbolesna i wywołać na początku tęsknoty.

Mój pomysł, który powoli u siebie wprowadzam, jest taki, żeby podczytywać i podglądać osoby o podobnej sytuacji życiowej do mojej.

Co biednej, samotnej matce Polce da zazdroszczenie Timowi Ferrisowi? Zacznie go naśladować? Między nimi jest przepaść. Ona nie ma nie tylko pieniędzy, ale i czasu w dobie na sen. On między specjalną sauną ze specjalnego drewna w specjalnych górach a spożyciem suplementów droższych niż nasze mieszkanka, pichci sobie organic posiłek z jakąś gwiazdą sportu. I mamy matkę w depresji.

Co mi da patrzenie się na piękne podróże i wspaniały dom Beaty Pawlikowskiej, kiedy nie ma w moim życiu miejsca na podróże, bo z małymi dziećmi normalni ludzie ledwo stacjonarnie wyrabiają?

Co mi da zazdroszczenie księdzu, że ma swój pokój, ciszę, sprzątaczkę i jeździ po świecie za nie-swoje?

Co mi da obserwowanie stratupów i emigracji mężczyzn bezrodzinnych?

Co mi da podglądanie życia na farmie, skoro ja nie mam ziemi?

Co mi da słuchanie porad od bezdzietnych joginek, które co rano wyczyniają godzinne praktyki?

Daje mi jedynie to, że zaczynam od mojego życia chcieć niemożliwego. Możecie tam sobie tralalać o tym, że z dziećmi można jechać do Meksyku, i mogę sobie zorganizować ciszę w domu i zrobić startupa… No mogę. Ja też twierdzę, że z dwutygodniowym dzieckiem i szwem w kroczu można spokojnie wejść na Kilimandżaro. Tylko po co?

Zaczynam chcieć rzeczy, które może i są dla mnie, skoro mnie do nich ciągnie, ale może nie są na ten czas. Mogłabym je zrealizować dzisiaj, gdybym się uparła, ale wydrenowałabym siebie i najbliższych z energii, czasu, kasy, sensu i wszystkiego.

Najlepsze rozwiązanie, jakie widzę, żebyśmy podglądali sobie ciekawych ludzi bez popadania w depresję z powodu ich feedów, a jednocześnie, żebyśmy nie popadali w ascezę anty-social-mediową, jest takie:

Followuj ludzi podobnych do Ciebie.

Czyli ja chcę stworzyć sobie listę ulubionych blogów, w której minimum 80% powinny robić blogi kobiet, żon, mam małych dzieci, funkcjonujących bez pomocy dalszej rodziny. Niech będą w różnych aspektach większe, mądrzejsze, lepsze ode mnie – po to czyta się innych ludzi, by wzrastać, by się zainspirować, by czasem podnieść sobie poprzeczkę, by sobie ułatwić, podejrzeć, skorzystać, skopiować. Tylko chodzi o to, by aktualna różnica między naszymi poprzeczkami wynosiła do 3cm, a nie 350m.

Przejrzyj sobie swoją listę blogów w głowie, na Feedly, Bloglovinie czy gdzie tam trzymasz, swoje feedy na FB, Instagramie – którzy ludzie Cię podnoszą, a którzy wprawiają w minorowy nastrój? Jeśli masz więcej tych drugich, radzę naprawdę się od nich oduzależnić, a poszukać podobnych Tobie i podnoszących.

To samo oczywiście dotyczy książek :) Czytamy facetów, a nie jesteśmy facetami i lepiej by nam było napełniać się kobiecym sposobem myślenia, działania, patrzenia na świat.

Internet a depresja, media społecznościowe, social media a depresja. Jak nie dorobić się depresji, czytając Internety i social media - blog porady


Jeśli czujesz, że poprzez ten tekst otrzymałeś wiedzę lub inspirację, daj znać i przekaż dobrą energię dalej!
Odpal wdzięczność ku Wszechświatowi, wyślij link do tego tekstu ważnym dla Ciebie osobom, wesprzyj bloga PS.
Daj jakiegoś znaka, wrzuć jakiś uśmiech w świat, podejmij działanie z intencją, by zaczerpnięte stąd wiedza i pomysły zmieniały Twoje życie.