Sezon grypowy, czyli palcie w piecach wydawnictwem HarperCollins

Bardzo chciałam o tym temacie w ogóle nie pisać. Bo dla mnie sprawy są proste i oczywiste. I wydaje mi się, że dla każdego takie są. A może nie? Ponoć żyjemy w tych swoich bańkach informacyjnych. I o ile zakładam, że większość z moich Czytelników ma mózgi w porządku, o tyle może jednak nie wszyscy albo może w ogóle się mylę w swoim myśleniu o tym, co Wy myślicie.

W gimnazjum i liceum mieliśmy panią od geografii, która lubiła nam włączać filmy. Na kasecie video. VHS. To było już bliżej 2010 niż 2000. Kiedyś włączyła nam o Antarktydzie. I wyszła do kantorka. Mieliśmy pewnie poczuć klimat kontynentu albo zyskać informacje (albo dać pani czas wolny w czasie pracy, a może czas na sprawdzanie czyichś klasówek).

Lecą lody i pingwiny, blablabla. Aż w pewnym momencie lektor wyskakuje z informacją, że na Antarktydzie znajduje się stacja badawcza, w której nałukowcy z Polski i z ZSRR cośtam cośtam i przyjaźń blablabla.

Mam nadzieję, że na tyle zdrowe mózgowie macie, że rozumiecie, że stacja badawcza nie jest i nie była elementem Antarktydy wartym wspominania, tylko została wstawiona w film o pingwinach w celu ideologicznym.

To samo widzę dzisiaj odnośnie wciskania nam wiary kowidiańskiej.

………

Mąż lubi programy o ludziach, którzy odnawiają stare auta, wyścigach itp.

Włączył. Na Netflixie. Okazuje się, że nie było nic o wyścigach. Przez pierwsze dziesięć minut nakręcano emocje i dramę pt. „jest wajrus, czy twoim zdaniem zawody powinny się odbyć?”, „jak oceniasz zajebistość obostrzeń na lotniskach”, „łojojoj, członek jednej z ekip ma podejrzenie, że ma TO”, „powinni odwołać czy nie powinni odwołać”, „nie rozumiem dlaczego w takiej sytuacji wyścigi się odbywają”, „wiadomość z ostatniej chwili: mechanik jednej z ekip ma TO, czy czekamy na wyniki drugiego tekstu, co teraz?!”, „odbędą – nie odbędą – odwołają – nie odwołają”.

Po paru minutach zarządziłam wyłączenie tego g-wna, bo to jakby dzieciom Jaruzela czy innego Gomułkę puszczać – będąc wolnym człowiekiem. Mąż też stwierdził trzeźwo, że pomimo tytułu i „plakatu” to NIE jest program o wyścigach.

………

Na stronach gov (wchodzę raz na kilka mcy) czytam kolejne tytuły:

– Politechnika Jakaśtam wyprodukowała ileśtam tysięcy przyłbic dla kogośtam

Trzy tygodnie później:

– Przyłbice są już be. Tylko maseczki (ale taka z rossmana z olejem z konopi też przejdzie?)

– Wojsko Połskie wspiera walkę z TYM

Wojsko Polskie akurat jest moim sąsiadem. Nie wiem, co tam i jak wspiera w godzinach urzędowania, ale tu łazi bez maski i nie zachowuje dystansu. Jego dziecko tak samo.

Te komunikaty rządu kupy się nie trzymają. Sami bez pomocy KGB nawet propagandy nie umjo robić. To lepiej dla nas, ale Wy, kochani, nie bądźcie tymi najgłupszymi owcami, które niczego nie widzą.

………

A oto czyste zuo, które rozprowadzajo w biedro i jeszcze każo sobie za to nieźle płacić:

/po foty idź tutej/

To jakbyś osiemdziesiąt lat temu drukował ulotki: „Jesteś małym Żydkiem, dostarcz się już teraz sam do obozu, na pieszo – będzie eko!”.

Kto wolność kocha, HarperCollins omija szerokim łukiem albo pali.

TUTAJ, po wybraniu przycisku „Become a member” uzyskasz dostęp do wszystkich tekstów i po prostu podziękujesz mi za moją pracę 🙂