bez pieniędzy - przestan uzywac pieniedzy a one przestana uzywac ciebie - pani strzelec
beata pawlikowska miedzy swiatami poleca Pani Strzelec

Przeczytałam. Zmieniła mnie. pokazuje, co jest z nami nie tak

Wiecie, że Amerykanie i rzesze Europejczyków pracują w wielkich nieswoich spółkach po dziesięć godzin dziennie. A potem kupują.

Kupują rzeczy niepotrzebne, by pocieszyć się, nagrodzić lub odstresować po pracy.

Kupują rzeczy drogie, bo nie mają czasu na szukanie tańszych albo nie mają czasu na zaparzenie herbaty w domu, więc kupują na mieście z plastikowym kubkiem i wychodzi pewnie kilka tysięcy procent drożej niż taka sama herbata w domu.

Widzieliście obrazki z ludźmi jak w kółku dla chomika. Pracuje, wydaje. Ktoś mu szepnął (może ładna pani z reklamy), że ma za gruby telewizor, to leci kupić sobie płaskszy. No to i większy od razu. Za pół pensji albo za całą. I albo nie ma czasu na oglądanie telewizji, albo właśnie na tym zawiesza się jak zombie w każdym czasie wolnym od pracy.

A przecież tak nie musi być.

No nie chciałbyś nie musieć tyyyle pracować?

To raz-dwa bierzesz kartkę i od dzisiaj zapisujesz KAŻDY swój wydatek. Bo nie wiesz, jak dużo wydajesz. Nawet jeśli nazywasz siebie oszczędnym albo minimalistą. Wiem to po sobie. Dopiero kartka mówi prawdę. Wydawało mi się, że prezent, to kupuję tylko w tym miesiącu, soniczna szczoteczka do zębów to jednorazowy zakup, podobnie jak kubek menstruacyjny i… dziesiątki innych. Gdyby nie kartka papieru, do końca życia kupowałabym jeszcze tylko to i będę szczęśliwa.

I co dalej? Ogranicz konsumpcję.

Jak?

1. Wyłącz telewizor i nie czytaj portalowych porad – nie zmieniaj szczoteczki do zębów co miesiąc!

Jeśli szczotkujesz zęby zgodnie z aktualnymi zaleceniami, nie naciskasz mocno. Tak normalnie używana szczoteczka nie psuje się w żaden sposób. Plastikowe włoski nie strzępią się wcale. Więc po co zmieniać?

Boisz się bakterii? Wyparz wrzątkiem czy w inny sposób odkaź.

Nie musisz dawać co chwilę zarabiać producentom szczoteczek, które tylko będą zalegać nierozkładalne na śmietniku.

Jaka to oszczędność?

Przez rok co miesiąc szczoteczka za 10zł to 120zł rocznie (i mniej śmiecia na wysypiskach – pamiętaj też o opakowaniach szczoteczek!)

2. Nie bądź błądzącym we mgle konsumentem i nie przepłacaj za rachunek telefoniczny.

O ile nie potrafisz lub nie możesz w tym momencie z telefonu zrezygnować. Płacisz stówę, pięćdziesiąt czy ile?

Kup sobie raz telefon, który długo posłuży. Nowy w komisie – taniej niż w marketach z elektroniką. Telefon na kilka lat minimum.

I do tego Virgin na kartę. Ja płacę 19zł/msc i nie muszę się w niczym ograniczać w stosunku do moich potrzeb. Smsy darmowe, 100min rozmów (tu ze względu na zdrowie warto się ograniczać – te fale są straszne), kilka GB internetu (w grudniu wszystkimi promocjami zebrało mi się 10GB).

W roku to niemal 1000zł oszczędności, jeśli do tej pory płaciłeś stówę.

I niby po co każdy ma mieć w swoim domu swoje wifi?

Jeśli nie pracujesz jako grafik czy informatyk, te kilka GB internetu z telefonu ci wystarczy. Twoja doba ma 24 godziny, więc całego internetu i tak nie przeczytasz. A czy naprawdę chcesz spędzać swój czas na oglądaniu youtuba? Jeśli korzystasz z laptopa, to robisz sobie z telefonu hotspota i wysyłasz internet do laptopa.

Fale wifi w temacie zdrowia są bardzo fuj, więc i na zdrowiu oszczędzisz, i na lekach, i na pocieszaniu się ze złego samopoczucia.

A domowy internet to u mnie 636zł w roku, nie licząc prądu.

Albo spróbuj budować lokalną społeczność i podziel się internetem z sąsiadem.

3. Czy naprawdę za każdym razem, gdy kompulsywnie myjesz ręce, musisz używać do tego mydła?

Najczęściej wystarczy sama woda.

A w trakcie wieczornego prysznica też wcale nie jest zdrowe smarowanie całego ciała mydłem. Zdzierasz nim ochronne warstwy, wytworzone przez skórę. Po zdarciu ich twoja skóra nie ma szans wytworzyć niezbędnej nam witaminy D. Poza tym chemia skraca życie.

I okazuje się, że tego mydełka to trzeba niewiele, a wcale nie śmierdzisz.

4. No i czy musisz spuszczać wodę po każdym siusiu?

5. Nie jedz tyle

Oduzależnij się od jedzenia.

Nie chodzi mi o oszczędzanie na odżywianiu swojego ciała. Chodzi mi o to, że pewnie 80% naszego posilania się to jest jedzenie psychiczne. Rytuały, zajadanie stresu, uzależnienie od pieczywa, cukru, i innej chemii z przetworzonej żywności, pozorny głód, który wmawia nam kultura lub uzależnienia, lub… pasożyty.

Jedz, kiedy zbliża się głód, a nie wtedy kiedy masz ochotę. Jak ostatnio pytam siebie, czy to ja mam ochotę wypić kawę/zjeść ciastko/bułę, czy ochotę na to, bym zjadła, ma… rynek. Albo farmacja, która w przyszłości chce nas leczyć z współczesnych chorób, wywołanych przez to żarcie.

6., 7. i następne. Analogicznie opowiedz sobie o ręcznikach kuchennych, proszkach do prania i… o wszystkim po kolei.

beata pawlikowska miedzy swiatami poleca Pani Strzelec

Przeczytałam. polecam. o tym, że produkowanie badziewa nie jest naturalne

Czy to potrzebne? Czy w takiej ilości? Czy bez tego się nie da? A jak ludzie rozwiązywali daną kwestię w przeszłości (bez plastiku)?

Uwaga

Tak sobie myślę, że dla niektórych osób to zestawienie przykładów może być bardzo abstrakcyjne. Cóż, piszę z pozycji minimalistki. Jestem na tej drodze od kilku lat. Takie rzeczy jak abonament rtv, karnet na siłownię, nowe koszulki w każdym miesiącu i lakiery do paznokci – u mnie nie istnieją.

Ale wracając do celu tego wyliczenia: im mniej używasz, tym mniej potrzebujesz pieniędzy, by za to zapłacić.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: