W ciągu najbliższych tygodni może mnie tu być mniej, może nawet wcale.

Wiąże się to po pierwsze z tym, że aktualnie swój czas poświęcam większemu zadaniu. (Nie bawi was słowo projekt? Dzisiaj wszystko tak bardzo nazywane jest projektem, że zastanawiam się, czy ludzie z tych kręgów, gdy idą zrobić siusiu, też nazywają to projektem? Najpierw chwycę za klamkę, otworzę drzwi stylem takim a takim…)

Po drugie, niedługo wypada mi tydzień offline i bez obowiązków.

Nie pamiętam źródła pomysłu, na który natknęłam się jakiś miesiąc temu. Polega on na tym, że poza jednym (siódmym) dniem w tygodniu wolnym, robimy sobie też co siódmy tydzień wolny. Niedługo ten tydzień będzie po raz pierwszy u mnie – poprzedzony sześcioma tygodniami bycia grzeczną i pracowitą wypełniaczką obowiązków. Zasady, jakie sobie wyznaczam to brak pracy oraz niekorzystanie z komputera, tableta ani telefonu (poza funkcjami stricte telefonicznymi). Nie będzie łatwo, ale z moich doświadczeń z niedzielami offline wynika, że może być odkrywczo (używam dużego słowa, bo tak u mnie właśnie działa odłączenie głowy od internetu).

Po trzecie, w wakacyjne miesiące postanowiłam się do niczego nie zmuszać. Poza opieką nad Roczniakiem i domem. Czyli że nie narzucam sobie zadań na te wolne każdego dnia czterdzieści minut albo dwadzieścia ;)

I wreszcie: chyba już udało mi się sprecyzować, co chcę widzieć na tym blogu. Zaczęłam, pisząc dla siebie. Potrzebowałam się wypisać albo sobie zapisać. Upłynęło duzo czasu, dzisiaj jestem gdzie indziej z innymi potrzebami. Jednak bloga lubię i prawdopodobnie zostanie ze mną na zawsze. Chcę, żeby to było miejsce. U Pani Strzelec. Miejsce, a nie live streaming mojego życia czy nawet tylko mojej głowy. Teraz chcę pisać dla innych, co wcale nie jest takie łatwe. Wymaga pewnego wysiłku w porównaniu do spisywania strumienia aktualnych myśli. Na dzisiaj widzę to tak, że teksty bedą rzadsze, na konkretne tematy. Po przeczytaniu tytułu będziecie wiedzieli, czego się spodziewać. A po przeczytaniu kilku tekstów będziecie wiedzieli, że możecie spodziewać się treści pomocnych, konkretnych, wyczerpujących temat. Osią, charakterem czy też filtrem poruszanych tematów będzie jak do tej pory świadome życie, minimalizm, slow life, trochę macierzyństwa, a może i kobiecości. Cały czas miejmy też na uwadze fakt, że z jednej strony chcę zacząć znowu zarabiać, z drugiej – popatrzeć czasem na księżyc, także blog będzie musiał zadowolić się swoim schludnym, ale wąskim miejscem w mojej dobie.

Zatem regeneruję blogowe siły, zdolności i zasoby. I do następnego tekstu!


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: