Strona zawiera linki afiliacyjne.

Wiecie, że w poprzednim miesiącu zbiór linków był wpisem, którym dzieliliście się najchętniej? Może ja powinnam przestać sama się produkować, tylko łączyć Was z innymi mądrymi ludźmi?

1. Paul Jarvis – natknęłam się na niego na jakiejś ścieżce dłubania w internecie w temacie minimalizmu. To jest człowiek, który ceni autentyczność, szczerość, także tą wobec samego siebie i rozumie znaczenie wyrazu enough. Ostatnio wydał książkę Company of One. O takim pracowaniu, jak ja widzę i rozumiem dobre pracowanie. Czyli robisz tyle, ile trzeba. Tyle, żeby zarobić na takie życie, jakie chcesz mieć.

Jeśli zarabiasz ile chcesz na programowaniu, programuj, nie musisz cisnąć na bycie drugim Stevem Jot. Jeśli zarabiasz ile chcesz w sklepie, nie musisz cisnąć na posiadanie sieci sklepów na szesnastu kontynentach i akcji na giełdzie.

A w swoich artykułach pisze po prostu o tym prostym podejściu. Lubię. Ja konkretnie linkuję do jego top artykułów, ale pogrzebcie po więcej perełek.

Aha. Gość jest introwertykiem. Ostatnio Segritta opowiadała o jakimś serialu dokumentalnym o życiu na Alasce, w którym nagrano m.in. kobietę, która mieszka sama 500 km od najbliższej innej ludzkiej osady… bo nie kuma dzisiejszych ludzi, miast i woli nie grać w nieetyczne gierki społeczne.

Kurczę, blisko mi do takich. Takich co to wierzą w dobro i prawdę, i naprawdę ze środka, z całego siebie razi ich zachowanie nie-dobre i nie-prawdziwe. Dla takich dzisiaj prawie nie ma miejsca. A może to się zmienia jednakowoż?

2. 3. 4. Choćby na poletku blogerskim mamy Agnieszkę Maciąg, mamy Mamalę i mamy, MAMY Fashionelkę.

Do Elizy, Fashionelki zaglądałam od czasu do czasu od… zawsze. Mimo że tworzyła w nie moich klimatach, czyli w modzie i takim lajfstajlu na topie, gadżeciarskim, konsumpcyjnym, paznokcie, hybrydy i torebki. Mimo takiego tematu forma, w jakiej robiła to, co robiła, była jakaś taka miła, z treścią, ładna, nie-pusta, dopracowana. Wchodziłam tam, bo było ładnie, miło, kolorowo choć o modnych rzeczach, których – z mojego punktu widzenia – niemal nikt nie potrzebuje. No i Fash jest z Lublina (love, love, serduszko).

Ostatnio jej się pozmieniało. Poucinała na blogu najpierw kampanie reklamowe, w które nie wierzy. A nie wierzyła w coraz więcej. Ostatnio ucięła wszystkie kampanie. Zaczyna w życiu cenić nie tylko wesołą materię, ale Sens czy jakkolwiek nazwać zestaw wartości niematerialnych… Warto do niej zaglądać, na bloga i instagrama.

Dalej lecimy z linkami:

5. Ciasto bananowe, szybko się robi, nawet bez wyjmowania miksera. Z podstawowych składników. Zrobiłam je ze cztery razy w ciągu trzech tygodni, czyli że chyba upiekłam go przez ten czas więcej niż w ogóle ciast w ubiegłym roku. Smaczne, fajne, do zrobienia przy dzieciach.

6. Przepis na placki. Masz takie dni, że jesteś tak bez sensu głodna po południu, a jako ambitna, chcąca zdrowo żyć, świadoma paru rzeczy babeczka, nie kupiłaś słodyczy, żeby ich nie żreć…? Wtedy można się poratować albo szybkim ciastem (ale ono musi stygnąć), albo szybkimi plackami.

Jako antytalent plackowy, który nie znosi stać nad patelnią przy naleśnikach, a zresztą zawsze coś z nimi nie teges, i jako osoba nieumiejąca zrobić omletów, bo zawsze oklapują, przepisowi z linka daję swoją rekomendację. Wychodzi i smakuje.

(Aha, to oficjalnie jest przepis na placki z borówkami, ja robiłam bez borówek – ratunkowo, z tego co mam w domu).

7. Lista kosmetyków z polskich półek, które zawierają mikroplastik. Jak domyślam się, lista nie jest skończona, tzn. pewnie badano tylko kilka marek. Mikroplastik uważa się się za konkretnie niebezpieczny dla zdrowia, a wkładają go spokojnie do smarowideł do skóry (największy organ, który świetnie wchłania cokolwiek na niego maźniemy), też tych z The Body Shopa (który reklamuje się jako niby naturalny, etyczny), tych z baby w nazwie, tych marki, która niby tak dba o kobiety.

Raz w roku kupuję sobie jakiś chemiczny badziew, żeby mi fajnie pachniał w kąpieli w złe dni. Ale poza tym trzymam się listy kilku prostych, głównie naturalnych kosmetyków i wciąż będę Wam wbijać do głowy, że sklepowe kosmetyki to szit. Niech balsam ma wyciąg z rumianka, ale jeśli wyciąg z rumianka czy innej egzotycznej rośliny wlejesz do jednego kubełka z paroma chemiami, to myślisz, że ten wyciąg jeszcze działa? Połącz aloes z domestosem. Czy aloes będzie działał?

Schodząc szybko z negatywów, chcę Wam wspomnieć o Ultimate Bundles. Otóż kobitki zebrały się i zaczęły zbierać z blogosfery (anglojęzycznej) wartościowe ebooki, e-kursy i tym podobne materiały, i układać je w tematyczne paczki.

Paczki dostępne są w fajnej cenie, o wiele, wiele niższej niż gdyby kupowało się każdy materiał oddzielnie. Są to materiały wyselekcjonowane ze wględu na jakość i przydatność w praktyce.

I są sprzedawane czasowo, często tylko przez kilka dni. (Znacie już to marketingowe fiku-miku, zmuszające do podjęcia decyzji JUŻ, bo nie pozostawiają Wam żadnego później?)

W tym momencie dostępne są:

8. Healthy Meal Planning Bundle. Czyli o planowaniu zdrowych posiłków. I nauka planowania, i gotowe przepisy na różne typy potraw (szybkie, świąteczne, pieczone, przekąski, obiady…) dla różnych diet (bezglutenowej, paleo, wegetariańskiej, whole30 i wielu innych). I gotowe plany posiłków. Przepisy i plany, mimo że pochodzą od różnych autorów, w tej edycji są fajnie ujednolicone. Więcej info tu.

9. Herbs & Essential Oils Super Bundle. Czyli zioła, olejki, ogólnie rzecz biorąc, jak leczyć się i pozostać zdrowym przy jak najmniejszym użyciu urzędnika zwanego lekarzem, a za to z jak największym przytuleniem natury i prostoty. Więcej info tu.

10. Photography Super Bundle. Dla tych, którzy czują zupełnie nową ludzką potrzebę – robienia ładniejszych zdjęć.

Po zakupie macie rok na ściągnięcie materiałów, by mieć je forever. I 30 dni na ewentualny zwrot pieniędzy, jeśli paczka okaże się zupełnie nie dla Was.

Wszystkie Ultimate Bundlowe informacje pochodzą z zagramanicy, czyli u nas spodziewajcie się takiego podejścia do nauczania, zdrowia itd. za parę lat. Możecie wszystkich wyprzedzić, zamiast przechodzić na vege, kiedy amerykańscy vege rzucają to i objadają się smalcem.

W lutym uruchomią coś o produktywności i planowaniu. Dam znać.


Jeśli czujesz, że poprzez ten tekst otrzymałeś wiedzę lub inspirację, daj znać i przekaż dobrą energię dalej!
Odpal wdzięczność ku Wszechświatowi, wyślij link do tego tekstu ważnym dla Ciebie osobom, wesprzyj bloga PS.
Daj jakiegoś znaka, wrzuć jakiś uśmiech w świat, podejmij działanie z intencją, by zaczerpnięte stąd wiedza i pomysły zmieniały Twoje życie.