proste kroki do zdrowia - Pani Strzelec, zdrowe nawyki(1)

20 prostych kroków do zdrowia

Jako babeczka z krwi i kości bardzo dobrze wiem, jak trudno jest zmienić dietę na zdrową radykalnie, z dnia na dzień. Albo nawet nie że zmienić całą dietę, ale tylko zrezygnować z cukru czy pieczywa.

Poniżej prezentuję małe sposoby na bardziej zdrowe życie. Każda z tych rzeczy to naprawdę drobna zmiana, prosta i łatwa. Chyba znajdziesz coś dla siebie :)

I przede wszystkim: cieszymy się z każdego kroku, który uda się wykonać, ale nie biczujemy się, kiedy nam się nie uda.

1 | Rano na czczo wypij wodę z cytryną.

W ten sposób pomagasz ciału utrzymać bardziej kwasowe, czyli pożądane środowisko.

Zwyczajnie zakwaszasz żołądek, wzmacniasz moc kwasu żołądkowego, przez co zwiększasz szanse, że Twoje ciało pobierze z pokarmu potrzebne składniki. Bo może być tak, że jesz pożywne jedzenie, ale przez słaby kwas żołądkowy nie wchłaniasz sobie boskich składników, tylko przepuszczasz je przez układ pokarmowy i wydalasz. Jerzy Zięba kiedyś powiedział, że lepiej jeść McDonaldsa, mając dobry kwas żołądkowy niż jeść najbogatsze w mikroelementy produkty, jeśli nasz kwas żołądkowy i tak nie rozłoży tego jedzenia i nie wyjmie sobie z niego tych cudów.

2 | Jeśli jesteś przyzwyczajona do słodzonych napojów, weź sobie najpierw niesłodzony z założeniem, że jeśli naprawdę będziesz potrzebowała słodkiego smaku, to sobie później dosłodzisz.

Te moje małe kroki do zdrowia mają być w założeniu i proste, i łatwe.

Więc nie bronię cukru nikomu, kto jest do niego przyzwyczajony. Kto wie, czy stres odczuwany, gdy na siłę sobie czegoś odmawiamy, jednocześnie tego pragnąc, nie robi w ciele większego spustoszenia niż ten cukier. Do tego wiem po sobie, że istnieją ludzie, którzy nie są w stanie rzucić cukru czy innego składnika z dnia na dzień na długo.

Więc zacznij pić kubek gorzkiej kawy, wiedząc, że w każdej chwili możesz dosypać cukru. W ten sposób być może pół kawy wypijesz bez cukru, potem dosłodzisz, ale już jedną, a nie dwie łyżeczki.

3 | Tak w ogóle, jak pijesz wodę, pij ją z solą.

Ponoć chlanie wody litrami, jak zalecają nam dzisiaj wszyscy, mocno wypłukuje z ciała mikroelementy.

Chcesz pić dużo wody – dodawaj do niej odrobinę dobrej soli (himalajskiej, kłodawskiej). Smak niewiele się zmienia, w zależności oczywiście, ile dosypiesz, a wraz z wodą dostarczasz ciału od razu minerały.

Tak jakbyś każdego dnia, będąc w swojej kuchni, siedziała w pijalni w Krynicy czy innej Szczawnicy :) I powiem Wam, że po wypiciu takiej szklanki, tę wodę odczuwa się inaczej. Właśnie jakby mocniej nawadniała czy odżywiała, nasycała.

4 | Jedna kawa dziennie i uważaj na kofeinę w drugiej części dnia.

Propozycja trudna dla wielu, w tym dla mnie, ale coraz częściej mi się to udaje.

Wiecie, że zdrowy, naturalny cykl dobowy robi nam dobrze. Żeby nie utrudniać ciału zaśnięcia o sensownie wczesnej godzinie, lepiej nie dostarczać sobie kofeiny/teiny/coli-iny czy innej yerby w drugiej części dnia.

Czas półtrwania kofeiny w ciele, czyli okres, po jakim we krwi zostaje połowa spożytej dawki, może wynosić około 5-6 godzin. Czyli kawa wypita po godzinie 13 może nam jeszcze konkretnie zaburzać wchodzenie w sen.

Próbujemy z jedną kawką raną, powiedzmy żadnej herbaty od obiadu, a colę omijamy o każdej porze.

5 | Pij herbatkę wzmacniająca Pepsi Eliot.

Od dłuższego czasu codziennie piję połączone w szklance ciepłej wody: po pół łyżeczki cynamonu cejlońskiego, kurkumy i imbiru, łyżeczkę miodu i łyżeczkę oleju kokosowego.

Pepsi w swoim artykule wymienia około 60 dolegliwości i chorób, jakim taka herbatka przeciwdziała. Jeśli nie masz wyniszczonego organizmu, może nawet walczyć z pasożytami. Olej kokosowy wzmacnia działanie kurkumy.

Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest niedobra tylko pierwszego dnia. Po kilku dniach ciało samo się jej domaga.

6 | Zrób sobie ziołową kurację przeciwpasożytniczą.

Brzmi poważnie, skomplikowanie, może strasznie, a chodzi o to, byś powiedzmy przez dwa tygodnie piła jakieś tam ziółka. Proste.

Chodzi o to, że każdy z nas ma różne… yhm… inne formy życia żyjące w nas. Wszystko ok, póki sprawa jest w harmonii, ale przy naszym jedzeniu, powietrzu i stresie, i domestosach, i perfumach, nie-daj-bo hormonach sztucznych, możemy łatwo wypaść z harmonii i coś, czego miało być malutko lub zero, namnoży się wariacko.

Psy odrobacza się raz w roku i już. Co do ludzi, zaleceń nie ma, bo przecież jedno przeleczenie na pasożyty raz w roku da komusiom mniej kasy niż wkładanie Ci codziennie do jamy ustnej jakichś specyfików, bo niby alergie masz i inne wrażliwości.

Ja brałam gotową mieszankę ziół przeciw pasożytom, którą zaparzało się rano i piło trzy razy w ciągu dnia. Przez tydzień, potem dwa tygodnie przerwy i znowu tydzień picia. (Ta przerwa, by się nowe z jaj wylęgły i by je też wytępić). Smak, powiem Wam, esencja gorzkości.

Pierwsza rzecz, której Młodszy nie jest w stanie mi wypić. A to jest typ, któremu nie przeszkadza ostre, je surowego buraka, sam szczypiorek z miseczki, samą cebulę z Mamy kanapki. Po spróbowaniu esencji gorzkości miał nową reakcję: wypił i ” ….. ??? ….. woda„. Popił. Nie chciał więcej.

W jednym momencie zaczęłam stosować ziołową kurację przeciw pasożytom i herbatkę Pepsi z poprzedniego punktu. Nie wiem, które tak zadziałało, ale zmiana w moim samopoczuciu była wyraźna.

Więcej energii do życia, chęci życia, większa jasność umysłu, zeszła mi jakaś mgła z głowy, o której nie wiedziałam, że ją mam. (Szare zamglenie, nikt tego nie wie, jako smakujesz, aż się spakujesz).

Jedyny skutek uboczny, jaki odczułam to… poparzenie tyłka. Jakbyś sobie wylała wrzątek czy leżała trzy dni na słońcu.

7 | Codziennie jedz jedną fermentowaną rzecz.

Tak dużo się ostatnio mówi o tym, jak ważna jest kondycja jelit dla zdrowia całego ciała. Chodzi o dobre mikroorganizmy, które chcemy mieć w swoim ciele.

(Aha, probiotyki w tabletkach dostarczają jakiegoś śmiesznego ułamka rodzajów tych drobinek, których potrzebujemy, natomiast fermentowane jedzenie ma tego dużo – tyle, ile trzeba.)

Więc weźmy się za to, szczególnie, że jest to tak proste i tak tanie, jak zjedzenie codziennie jednego ogórka kiszonego!

Kiszony ogórek, kiszona kapusta (pamiętaj: nie kwaszona! Kwaszona ma ten smak ale nie ma tych właściwości), fermentowane produkty mleczne, kombucha. Pij też wodę z kiszonych ogórków i kapusty.

Może uda mi się w te wakacje zrobić jakiś maraton kiszenia ogórków, by na kolejny rok mieć swoje? Na pewno warto stracić dwa dni w kuchni, by przez wiele miesięcy mieć swoje bogate probiotyki, bez dodatkowych konserwantów i w cenie niższej niż sklepowe 6 zł za słoik mniejszy niż litr.

No i żeby nie zepsuć efektów – nie jedz antybiotyków, Słodka. Jesteś silna. Dowolna choroba bez antybiotyków to 2-7 dni wyłączenia z życia karierowo-robieniowego. Stać Cię na to.

8 | Gotuj pod przykryciem.

Niedawno o tym przeczytałam i od razu zaczęłam stosować. A skoro ja zaczęłam od razu stosować, to znaczy, że to musi być ba-nal-nie proste i wymagać blisko zero wysiłku.

Otóż chcemy zachować jak najwięcej wartości odżywczych gotowanych, duszonych, a nawet smażonych warzyw i mięs.

Gotujemy wszystko całkiem przykryte (nie że pokrywka trochę na ukos, ma być całkiem położona na garnku). Żeby to było możliwe bez kipienia czy innego wylewania się zawartości, bierzemy duży garnek, a jedzenie plus woda mają zajmować nie więcej niż połowę garnka – wtedy rzeczywiście potrawy nie próbują wyłazić mi z garnka.

Mała zmiana, prosta zmiana, polecam.

(P.S. Przelatuję te punkty, tak czytam…: gotuj pod prysznicem… Tak myślę:??!!…)

9 | Wszystkie tłuszcze które podgrzewasz zastąp masłem klarowanym.

Tyle się mówi o szkodliwości podgrzewania tłuszczów roślinnych. I o słabej jakości tłuszczów roślinnych dostępnych w sklepach. Potrafią być nawet zjełczałe!

Zróbmy to, raz! Kupujesz masło klarowane, zapominasz o mocno przetworzonych olejach. To proste. Na maśle wszystko fajnie smakuje i masło klarowane się nie pali.

Nawet Mąż, wcale nie specjalny miłośnik zdrowego, naturalnego czy eko, polubił to masło. A że oficjalnej nazwy nie może spamiętać, zostało przez niego mianowane masłem kreatywnym.

Kreujcie więc zdrowiej.

10 | Przerzuć się na pieczywo 100% żytnie.

Jeśli tak jak ja, póki co nie odmawiasz sobie pieczywa ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami spożywania glutenu i kwasu fitynowego, i chemii z oprysków, przynajmniej spróbuj przerzucić się na pieczywo ze zbóż mniej popularnych, a więc mniej masowo produkowanych, czyli mniej pryskanych chemią.

Myślę, że co do chleba 100% żytniego, jest szansa znalezienia go w co drugim sklepie.

11 | Zastąp świnkę i kurczaka krową i indykiem.

Istnieją całe kultury, które nie jedzą wieprzowiny. Ponoć niezdrowa, ponoć zbyt podobne do ludzkiego DNA (tylko co to ma za sobą niby pociągać?) i lepiej nie jeść.

Dla mnie konkretnym argumentem jest to, że mięso krowy jest mniej popularne i droższe, dlatego je wybieram. Jako była anemiczka (coś więcej o naturalnym leczeniu anemii tu i tu) też mam do niego uśmiechnięty stosunek, bo anemia to niedobór żelaza, a wołowina to magazyn żelaza.

Kurczaki wciąż są bardziej masowo hodowane niż indory, więc znowuż wybieram indora.

Słyszałam taką teorię, że indyki i króliki nie są mocno traktowane antybiotykami, szczepionkami i inną chemią, bo zbyt łatwo po tym zdychają. Z drugiej strony słyszałam, że dzisiaj w indyku jest to samo, co w kurczaku.

Ponoć królik to zdrowe mięso (ze wszystkimi wnętrznościami), ale sama jeszcze go nie próbowałam, więc nie chcę polecać czegoś, czego nie znam.

Najlepiej wynieść się do Australii lub Teksasu, gdzie krowy hodują się i karmią same, są niemal dzikie. Taką wołowinę polecam w ciemno.

Jeśli do tej pory wierzysz jeszcze w pierdolety o zdrowotności lub etyczności weganizmu, marsz mi tu, i tu, i tu.

12 | Jedz podroby lub mięso z tłuszczem, skórą, nie tylko mięśnie.

Poszukajcie, poczytajcie, posłuchajcie o tym, jakie czary-mary zbawienne dla naszego ciała znajdują się w zwierzaku, we wszystkim poza chudymi filecikami. Niektóre stare kultury jadły mięśnie, inne mięśnie wyrzucały, a zjadały całą resztę. Warto próbować, bo może parę centymetrów od chudej piersi, którą zawsze przyrządzasz jest coś, co zrobi Twojemu ciału o wiele lepiej.

Możesz poszukać, co Jerzy Zięba mówi o zdrowych parówkach, kolagenie, skórze i takich tam odpadach-skarbach.

I może po prostu odeślę Was do fenomenalnej Katarzyny. Chyba to jest to wideło, po którym zaczęłam poważnie podchodzić do mięsa, lepiej się czuć (bardziej stała energia, mniej telepania jak po cukrze, spokojniejsze nerwy czy tam emocje) i po którym na wakacjach w cudzych garnkach i z solą jako jedyną przyprawą przygotowałam najlepszy obiad mojego życia.

Jeśli do tej pory wierzysz jeszcze w pierdolety o zdrowotności lub etyczności weganizmu, marsz mi tu, i tu, i tu.

13 | Wybierz potrzebne suplementy.

Jeśli będziesz miał powód, by pogrzebać w literaturze dotyczącej diety i zdrowia, być może dojdziesz do wniosku, że pewnych składników w ogóle nie dostarczasz sobie w diecie lub że jakieś niedobory wymagają intensywnej akcji.

W takim wypadku można sięgnąć po dobre suplementy, choć dążymy do dostarczania sobie jak największej ilości magii wraz z jedzeniem.

Uwaga! Suplementy radzę przyjmować po przeprowadzeniu kuracji przeciwpasożytniczej, żeby nie okazało się, że konkretnie kosztujące specyfiki są zjadane w większości przez jakieś robale, a Ty dostajesz prawie nic.

Ja od paru lat regularnie biorę D3+K2 i chlorellę, okresowo Omegę 3, jak mi się przypomni – magnez.

Przydatna może być też spirulina i różnego rodzaju wyciągi witaminowo-minerałowe z owoców i warzyw. (Albo i nie).

Więcej nie wiem, więcej nie biorę, więc się nie wypowiadam.

Z drugiej strony suplementowanie to trochę eksperymentowanie na sobie nieznanymi kapsułkami. Wyrób swoje zdanie.

14 | Smaruj skórę magnezem.

Zdaje się, że połowa reklam w tiwi trąbi teraz albo o tym, że masz chore dziecko, albo o tym, że masz za mało magnezu (drugie pół to ból pleców, świąteczna wątroba, prostata i bielsze zęby).

I słuchajcie, magnez znacznie lepiej wchłania się przez skórę niż z układu trawiennego.

Znajdź sobie przepis na tzw. oliwę magnezową, czyli magnez w proszku zmieszany z czystą wodą i psikaj na nogi, nadgarstki (szybko wejdzie do krwioobiegu). Omijaj skaleczenia i miejsca świeżo ogolone – może szczypać.

Magnez można dodać też do kąpieli czy moczyć w nim stopy.

Ponieważ nadal wypłukuję sobie magnez kawą i nerwy moje nie są w najlepszym stanie, stosuję, gdy mi się przypomni.

15 | Myj zęby kokosem, a na pewno nie fluorem.

Powiem Wam tak: po pierwsze fluor jest niezdrowy w dużych ilościach, zębom nie pomaga, a jedynie szkodzi (szerzej pisałam o tym tu).

Po drugie, brud z zębów zmywa szczotka – niesamowite, wiem.

A jeśli chcesz coś antybakteryjnego i antygrzybiczego, odświeżającego, to na szczotkę dajesz dobry olej kokosowy.

Wsio.

Robię tak od 3.5 roku i nie widzę powodu, by wracać do sklepowej pasty.

Najobszerniejszy mój artykuł o myciu zębów kokosem i jak wybrać dobry olej tu.

16 | Daj pachom (i pobliskim piersiom) odetchnąć od aluminium i innych zapychaczy.

Po pierwsze, sklepowe dezodoranty, antyperspiranty i nie-daj-bo blokery zawierają dużo niefajnych substancji, w tym aluminium, wspomagające raka piersi, Alzheimera i takie tam. I kleją się do bluzek. I wcale niekoniecznie działają.

Po drugie, gruczoły potowe są po to, by pomagać ciału usuwać toksyny. Więc weź się tam nie zaczopowuj ;)

Od paru lat stosuję mieszankę sody oczyszczonej z olejem kokosowym 1:1 i nie widzę powodu, by przerzucać się na coś innego. I kokos, i soda działają antybakteryjnie. Krótko po goleniu polecam samego kokosa. Albo nic.

17 | Odstaw sztuczne smarowidła i przestaw się na banalnie proste, jednoskładnikowe kosmetyki naturalne.

Jest tyle lepszych rzeczy do robienia w życiu niż czytanie etykiet! Chcesz sprawdzać, czy nie ma SLSów i innych substancji, które w miejsce tego czegoś się wkłada, odkąd producenci kumają, że omijasz SLSy? Że ma nie mieć parabenów, konserwantów – pod iloma to nazwami – i… co mieści się pod enigmatycznym ostatnim składnikiem o nazwie perfume?

Chcesz żyć zdrowo, może jesteś tak bohaterska, że odstawiłaś cukier lub zboża, ale chcesz nadal wsmarowywać w siebie chemię? Nie chcesz.

Dlatego zachęcam albo do rzucenia smarowideł i malowideł, a jeśli nie dajesz jeszcze rady, przerzuć się na proste, naturalne kosmetyki jednoskładnikowe. W sensie że np. zamiast aptecznego kremiku na zimę o siedmiu linijkach składników, bierzesz masło shea składające się z masła shea.

Ja dokładnie tak robię, twarz mi nie odpadła, wyglądam bosko ;) , a moje aktualne zamienniki drogeryjnego przemysłu znajdziesz w tym artykule.

18 | Oddychaj świeżym powietrzem.

Ja jestem typem, który mógłby mieć okna niemal non stop otwarte (gdyby nie hałas). Spać w styczniu przy otwartym oknie – o taaaak :) (gdyby nie Mąż z innymi preferencjami). Świeże powietrze to czysta Moc.

Szczególnie, gdy swój dom nadal traktujesz standardowo-reklamowo, czyli myjesz chemią, to WHO mówi, że na dworze mimo spalin masz czystsze powietrze niż w domciu. (Pisałam już: jak sprzątać i prać bez chemii).

W zimie od paru sezonów wmawia nam się smogi. Wtedy wietrz dom, kiedy sąsiednie wsie nie kopcą z kominów. Ja niestety teraz mieszkam nie tuż przy, ale w pobliżu domków i wsi (na prawach miasta). Nie wiedziałam, że jest tak strasznie, ja, pani oryginalnie z miasta wojewódzkiego.

W kopcącym 7-miesięcznym polsko-syberyjskim listopadzie wietrzę mieszkanie rano (ale nie zaraz po obudzeniu, odczekuję, żeby dymy się ulotniły na ile się da), potem w ciągu dnia według potrzeby i kończę wietrzeniem około 16.00. Później się nie da. Wieczorem pozostaję z dylematem wewnętrzna duszność vs. spalony smród z zewnątrz. I wybieram duszność.

A żeby zaczerpnąć świeższego powietrza i latem, i zimą, idź do lasu, parku. Może nic specjalnego nie odczuwasz, ale gwarantuję, że podreperowujesz tym swoje ciało. I psyche też.

Zimą możesz sprawdzać internet pod kątem air quality w Twoim miejscu zamieszkania i kiedy pogoda sprzyja uciekaniu smrodu w górę czy do sąsiadów na dalszym wschodzie, korzystaj i naspaceruj się na zapas, bo dni chmurzasto-mglisto-nisko-dymowe mogą znów nadejść.

19 | Rusz ciało.

Jeśli chcesz potańczyć zumbę, wyszukja na YT Jen Burgmeier. Jeśli masz naprawdę słabe ciało, ona ma też treningi dla starszych ludzi, a nawet takie na krzesłach (Hameryka, tam jest jak jest z ciałami ludzi).

Jeśli chcesz sobie milutko poleżeć i priorytetm jest dla Ciebie postawa ciała – mocne plecy, wyszukaj treningów Zdrowy kręgosłup na kanale Trening Fitness. Są super.

Albo idź na siłownię, w sensie na zajęcia. Siłownie na powietrzu uważam za głupi żart albo za sprzęt dla schorowanych dziadków. Normalny, zdrowy człowiek nic tam nie poczuje, za małe obciążenia dla zdrowych mięśni.

A najlepiej to pogrzeb w ogródku.

20 | Zasypiaj przed 22.

Próbowałam. W tatym okresie miałam poczucie, że przez nienadwyrężanie siebie wieczorem, po prostu okazuję sobie szacunek. A reszta spraw układa się w dostępnych godzinach. Bo to, co niezbędne, i tak zrobisz, zawsze, wszędzie, niezależnie od warunków (zasada Parkinsona bodajże).

A kiedy postanowiłam tak wcześnie kłaść się do łóżka? Trochę pod wpływem Agnieszki Maciąg, Pełni życia. Ale przede wszystkim, to życie mi pokazało…:

Od wielu miesięcy (lat?) kładłam się około północy. Dodaj do tego pobudki do dzieciaków w kolejnych godzinach.

W pewnym momencie chciałam robić dużo rzeczy (nie minimalistyczne i nie slow), i uznałam, że jak mogę kłaść się o 24, to mogę i o pierwszej.

Po kilku dniach takiego trybu z wycieczki z Chłopcami do pobliskiego lasu wróciłam… z otwartym bagażnikiem. Brak snu odebrał mi głowę?

Kolejnego dnia, wracaliśmy ze spaceru i Młodszy tak po prostu otworzył sobie drzwi mieszkania… klamką. Nie zamknęłam? Ja?! Ja, pedanteczka, poukładana w tabelki głowa, która nigdy nie gubi kluczy i nawet wie, gdzie Mąż-chaos swoje odłożył?! Ja nie zamknęłam drzwi, wychodząc z domu? Jak?

Działając tak dalej, mogłąm następnego dnia np. nie zaparkować pod sklepem tylko wjechać w sklep :D I tak dalej. Więc zaczęłam się grzecznie kłaść.

Mama nadzieję, że w tych 20 wypróbowanych przeze mnie punktach złapałaś jakąś inspirację.

Zdrówka życzę!

A jeśli jesteś zainteresowania naturalnymi sposobami na utrzymanie zdrowego i silnego ciała i ducha, zerknij na paczkę ekursów, ebooków i przepisów na domowe środki na bazie olejków eterycznych i ziół. Mocno przeceniona, sprzedawana tylko do końca maja.


Herbs & Essential Oils Super Bundle
Jest już nowa, 2019 edycja Paczki Wiedzy Zioła i Olejki Eteryczne.
- jeśli chcesz być zdrowa naturalnie,
- jeśli chcesz leczyć swoją rodzinę naturalnymi metodami,
- jeśli interesują Cię przepisy na domowe kosmetyki,
- jeśli chcesz sprzątać swój dom bez chemii,
- jeśli kochasz zioła, olejki, babskie czary, mocne ciało i aromaterapię.
Ta Paczka ebooków, ekursów i przepisów na pewno Ci się przyda!

Przez ten link możesz dostać 50 zł zwrotu za zrealizowany pobyt z Booking.


Jeśli lubisz moje teksty, zapisz się na otrzymywanie info o nowych na maila.
A jeśli uwielbiasz moje teksty, kup mi ciastko.