Chcąc być bardziej przyjazna środowisku, w którym żyję, będąc świadomą, że pampersy zawierają chemikalia, które nie są obojętne dla zdrowia i nie znosząc wytwarzania tak dużej ilości śmieci, wybrałam dla mojego Syna pieluchy wielorazowe.

Zestaw 20 tetrowych pieluch i 2 otulaczy z materiału PUL kosztował mnie tyle, co zestaw pampersów na około dwa miesiące. W domu miałam już dwa otulacze i trochę tetry.

Na początku października, w ramach międzyblogowego projektu Eksperymentujesz?, podjęłam się zamiany przynajmniej jednego jednorazowego pampersa dziennie na pieluchy wielorazowe. Przyczyny i zasady eksperymentu opisałam tutaj. Czas na podsumowanie tego miesiąca.

To było proste! W ciągu miesiąca zdarzyły się może cztery dni, kiedy nie użyłam pieluch wielorazowych. Wiązało się to z wyjazdem do Dziadków lub po prostu nie wycyrklowałam z praniem i nie miałam czystych. W pozostałe dni praktycznie cały dzień Syn nosił pieluchy wielorazowe. Żaden problem. Żadna trudność. Żadne wyzwanie. Poniżej kilka refleksji.

Zalety pieluch wielorazowych dla mnie:

– W moim koszu nie ma pampersów, a one TAAAK śmierdzą.

– Mając zestaw do pieluchowania wielorazowego, jestem niezależna od producentów i sklepów.

– Nie umieszczam mocnych chemikaliów (będących składnikami pampersów) w kontakcie ze skórą mojego bobasa.

– Możliwe, że Syn w ten sposób unika chorób, które mogą wynikać z używania pampersów.

Zalety c.d. czyli w jaki sposób pieluchy wielorazowe są zero-waste’owe?

– Nie wytwarzam strasznych śmieci: pampersów i ich opakowań. Pampersy to nie tylko plastik, ale i mocz zamieniony w żel i uwięziony w plastiku. Uwięziona woda, która przez długi czas z powodu tej żelowej sztucznej formy nie wróci do obiegu.

– Nie mam dodatkowych śmieci w moim koszu, więc rzadziej wynoszę śmieci.

– Nie muszę kupować kolejnych paczek pampersów.

– Kiedy idę na zakupy, nie muszę nieść do domu wielkich pak pampersów.

Wady pieluch wielorazowych dla mnie:

– Nie są gotowe do użycia. Muszę je składać i układać (to w przypadku tetry + otulacza, ale są też inne opcje). Chociaż po miesiącu to już nie taki problem – nabiera się wprawy. 

– Muszę robić dodatkowe pranie mniej więcej co dwa dni. To zajmuje mój czas (pranie + rozwieszanie + zdejmowanie + odkładanie na miejsce), przestrzeń (kiedy się suszą), pożera wodę, prąd i wymaga środka piorącego.

– Muszę je zmieniać częściej niż pampersy. Syn po jakimś czasie czuje wilgoć i płacze. W jednorazowym pampersie mógłby być… prawdopodobnie dopóki nie zapełniłby się cały i nie zamoczyłyby mu się ubrania.

– Wydaje mi się, że noworodkowi może być w tym niewygodnie. Że pielucha jest większa od niego ;) Po pierwsze, nie kupiłam otulacza w rozmiarze noworodkowym, tylko one-size. Ale chyba bardziej przeszkadza mi to, że po włożeniu 2-3 pieluch tetrowych do otulacza i położeniu noworodka pupa jest po prostu wyżej niż głowa, a to i dziwne, i nienaturalne, i może nawet niebezpieczne w związku z tematami odbijania, ulewania, refluksu. Trzeba kombinować z podłożonymi odpowiednio poduszkami/kocami. Z tym że dzieci szybko rosną i w drugim miesiącu już raczej ten problem odpada.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: