Ja, zapalony turysta górski, w tym roku zdecydowałam się na wakacje nad morzem. Mąż bardzo lubi spędzać wolny czas nad morzem. A ja na swojej drodze rozwoju doszłam do punktu, w którym podważam etykiety, jakie sobie przypisałam. Ja, zapalony turysta górski. A może nie tylko? Dałam szansę morzu. Dałam szansę sobie. Szansę otworzyć się na nowe. Nie pozostawać tylko przy tym, co polubiłam z Rodzicami.

Piaski – gdzie to jest?

Na miejsce wypoczynku Mąż wybrał Piaski, które polubił i dobrze poznał jeszcze w dzieciństwie. Piaski to wioska położona na Mierzei Wiślanej, czyli na wąskim pasie ziemi między Zalewem Wiślanym a Bałtykiem. To jest kolejna miejscowość za Krynicą Morską, dokładnie – ostatnia wieś… za nią tylko krzaki (ok, to się jakoś ładnie nazywa, teren ochrony przyrody) i… Rosja.

Piaski – noclegi, zakupy i co tu można robić?

Sama wioska oferuje bardzo mało. Wszystko mieści się praktycznie wzdłuż jednej ulicy, na długości, wymagającej mniej niż pięciu minut spaceru.

Noclegi są drogie i nie rezerwując ich sporo wcześniej, mamy niewielkie szanse na znalezienie wolnego pokoju. To dotyczy zresztą chyba całego polskiego pomorza. Trudno jest znaleźć nocleg z wyżywieniem.

W Piaskach nie znajdziecie żadnego ze znanych marketów. Są dwa sklepy spożywcze, sklep z pieczywem i stragan z warzywami i owocami. Ceny wysokie, wybór produktów naprawdę  słaby. Kiedy nie ma konkurencji, można dyktować ceny i nie trzeba się starać o klienta. Za zwykłe jedzenie na śniadania i kolacje zapłacicie sporo. A kupić tu można głównie drożdżówki i piwo. Alternatywą jest zaopatrzenie się w odległym o 40 km Sztutowie.

Do tego trzy (drogie w stosunku do oferty) restauracje, jedna kawiarnia i jedna lodziarnia.

Jest drogo. Dlatego 90% ludzi, którzy tu przyjeżdżają, ma warszawskie rejestracje.

Woda, woda, woda, czyli Zalew, Bałtyk i plaża Biała w Piaskach

Piaski położone są nad Zalewem Wiślanym, czyli wielkim jeziorem. My mieszkaliśmy z widokiem na Zalew. W wiosce znajduje się mało atrakcyjny port, można wejść na molo. Fajnie wygląda widok na zabytkowy Frombork, znajdujący się po przeciwnej stronie Zalewu.

Ale tutaj przyjeżdża się nad morze. Idąc z Piasków drogą przez las jakieś siedem minut, trafia się na zadbaną, czystą, strzeżoną przez ratowników plażę Białą. Odwiedza ją sporo osób, ale nie jest tak gęsto, by czuć dyskomfort.

Wydmy ze swoją roślinnością są piękne.

Piasek zachwyca, szczególnie osoby, znające glinę, zwaną piaskiem, na miejskich placach zabaw.

Morze szumi i jest zimne.

Latają kormorany – wielkie, czarne ptaki.

My trafiliśmy na idealną pogodę: w połowie lipca było ciepło, ale nie gorąco i przez część dnia niebo było zachmurzone. Dzięki temu na plaży można być nawet na golasa, ale piasek nie parzy, słońce nie pali i nie ma się wrażenia bycia na patelni ani duszenia.

Wakacje w Piaskach z dziećmi

Mam wrażenie, że większość wypoczywających w Piaskach to rodzice lub dziadkowie z dziećmi.

Pod tym kątem przygotowane są pensjonaty, restauracje i kawiarnie. Duże piaskownice z drabinkami i zabawkami mogą dać rodzicom chwilę wytchnienia.

Nasz dwulatek pokochał plażę. Potrafi długi czas skupiać się na jednym zajęciu. Wystarczy wiaderko, łopatka, grabki i Tata, który przyniesie wodę i wykopie dół. I jedzenie.

Wrażenia i ogólna ocena

Jestem zachwycona morzem i plażą. Przebywanie w takim miejscu jest pierwszą w ciągu ostatnich dwóch lat czynnością, podczas której nie śpiąc, wypoczywam. Ładuję się, a nie wytracam energii. Naprawdę się ładuję. Po plaży czułam się dobrze nawet w dniu przyjazdu: mimo pobudki o czwartej rano i przejechania pięciuset kilometrów z ciążą i dwulatkiem.

Lubię też widok na Zalew Wiślany, a podziwiam go głównie podczas nocy i poranków, kiedy dopada mnie ciążowa bezsenność. Słucham odgłosów szuwarowych zwierząt: żab i owadów, wdycham nie-miastowe powietrze i patrzę na oświetlony po drugiej stronie Frombork.

Miejsce żyjące z turystów, ale nie zatłoczone. Tylko drogie w stosunku do tego, co oferuje (noclegi, sklepy, restauracje).

Polecam wielbicielom naszego morza, plaż, spędzania czasu na łonie przyrody. Dla wszystkich, którzy nie potrzebują lansować się na miejskich deptakach.

Ciekawostki dla tych, którym udało się doczytać aż dotąd

  1. Plażą w jedną stronę doszlibyście do Krynicy, a w drugą stronę do Rosji. Gdzieś na Mierzei Rosjanie mają bazę wojskową i kiedy ćwiczą, po morzu niesie się odgłos wystrzałów… Piętnaście lat temu było tak samo. Przykre to trochę. Tyle kasy wystrzeliwać w powietrze na nic, angażować ludzi…
  2. W Piaskach grasują dziki. Idziesz ze sklepu z siatką i wychodzi ci takie zwierzątko z krzaków. I chce od ciebie jedzenia. Pierwszy raz w życiu widziałam dziki na żywo na wolności. Te nic się nie boją, potrafią biec za człowiekiem. Gdyby Mąż mnie nie uprzedził o ich istnieniu i zwyczajach, spotkanie z takim by mnie zamurowało i nie wiedziałabym co z sobą zrobić. Także w Piaskach uważajcie na świnie, ale się ich nie bójcie.

I mój pierwszy film.


Nie mam teraz czasu na obrabianie i wklejanie zdjęć, więc wyszło mało profesjonalnie. Ale pomyślałam, że może jeszcze w tym roku ktoś skorzysta chociaż z tekstu. Zdjęcia będą. Kiedyś.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: