Nie dosrastaj, dorośnij, państwo nie chce, żebyś dorósł - Przewodnik finansowo-życiowy Pani Strzelec blog - finanse, pieniądze, wolność

Dzieci dopiero uczą się wszystkiego, w tym komunikacji i relacji z innymi, dlatego pozwala im się zawsze przybiec do mamy z tekstem typu Mamo, on mi zabrał. Ale w miarę upływu czasu i kolejnych doświadczeń, tzn. kolejnych kontaktów, rozmów, dyskusji i prób rozwiązywania konfliktów, dziecko powinno dorosnąć i umieć samemu rozwiązywać większość spraw konfliktowych z innymi.

Ale w naszym świecie i dorosły nie musi.

Państwu i rynkowi jest na rękę, byśmy nie mieli silnych relacji z innymi ludźmi, byśmy nie mieli silnych rodzin i relacji opartych na zaufaniu.

Poskarż się

Państwu odpowiada model: państwo-matka i miliony obywateli, jednostek, oddzielonych od siebie. W razie jakiegokolwiek konfliktu taki obywatelek zwraca się ku matce.

I taki model jest budowany. Sklep ci się nie podoba? Masz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Z mężem się nie dogadujesz? Sąd. Sąsiad trawy nie kosi? Urząd gminy. Z pracodawcą się nie zrozumiałeś? Urząd jakiśtam. Jesteś górnikiem a nikt węgla nie chce już kupować? Walisz prosto do premiera.

I możesz całe życie pozostawać niedojrzałym gnojkiem.

A ja wolałabym tak mieć do czynienia z ludźmi dojrzałymi. Rozmawiać. Umawiać się. Dogadywać, realizować. A jeśli mi nie odpowiadasz – nie współpracuję z tobą. Nie wychodzę za ciebie za mąż. Nie rozmawiam. Wolność.

Ale nie. Nam się pozwala na nieodpowiedzialność. Nas się zachęca do jęczenia, skarżenia i żebrania.

Kto zapłaci pracownikom Almy

Ostatnio upada sieć sklepów Alma. Ponoć pracownikom nie płaci od miesięcy.

Cholerka. Primo. Jakbym mi ktoś raz nie zapłacił, obiecując, że później zapłaci, to ewentualnie popracowałabym jeszcze jeden miesiąc dla sprawdzenia. Po dwóch niepłaconych na pewno bym odeszła. A już po pierwszym niezapłaconym, jeśli nie miałabym zaufania do pracodawcy, szukałabym porządnie nowej pracy.

Secundo. Telewizor mówi, że ci ludzie się zapożyczają i że newralgiczny okres świąteczny… Po pierwsze nie rozumiem, dlaczego w okresie świątecznym ludzie muszą wydawać więcej pieniędzy. Sklepom jak najbardziej się to opłaca, ale nie, nie musisz. Nie dostaniesz kary, mandatu, ani nie wsadzą cię do więzienia za wydawanie w grudniu tyle, ile w każdym innym miesiącu.

Ale wróćmy: pracownicy, którym Alma nie płaci, zapożyczają się. Ja nie pojmuję, jak można nie mieć oszczędności w wysokości, która pozwoliłaby w wypadku o na przykład utraty pracy na życie przez kilka miesięcy! Gdybym nie miała takich oszczędności, tylko wypsztykiwała się co miesiąc do ostatniej złotówki, to bym miała permanentny mega stres! Bo ja mam świadomość, że coś może się zmienić, w tym źródło pieniędzy, które lądują mi na koncie, może upaść. Ale niektórzy wolą mieć tatuaże, pójść sobie do klubu, kupić zasłony, zrobić paznokcie, opłacić tiwi i może jeszcze jakaś najnowsza elektronika. To się zapożyczajcie.

Tertio. Pracownicy Almy mają otrzymać swoje pensje, po zakończeniu procesu likwidacji spółki. Pensje z… Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych! Czyli z państwa, z naszych podatków, nie z zysków bądź kapitału ich pracodawcy! Czyli ja, malusi przedsiębiorca i ty, mały pracowniku wysupłujemy obowiązkowo po kilka dych miesięcznie, by płacić za tych dziadów, którzy zamknęli sobie spółkę.

Wkurza mnie, że tak po prostu z góry zakłada się, że Alma nie zapłaci i trzeba wyciągnąć z państwowego worka. Dziwi mnie, że się dziadów nie będzie ścigać. Zapewniam cię, że małego przedsiębiorcę przydybaliby za byle co. Znaleźliby i wycisnęli kasę. A z Almy nie mogą?

Twoja sprawa

I przede wszystkim relacja między tobą a twoim pracodawcą powinna być waszą sprawą. Kwestią zaufania. Słyszałeś złe opinie, a i tak zaufałeś i poszedłeś tam pracować? Straciłeś. Bywa. Możesz nauczony błędem będziesz inaczej dobierać pracodawców. Albo możesz pójść do dziada do domu i albo się z nim rozmówić, albo mu buchnąć z chałupy komputer. Ok, nie w naszym systemie. W naszym systemie płacisz na urzędników, którzy i tak potem twojej kasy nie wycisną od winnego tylko wyjmą z worka, do którego co miesiąc, obowiązkowo i naiwnie wpłacają białe owieczki. Ty też. Wychodzi na to, że sam sobie wypłacisz wynagrodzenie… Że z twoich styczniowych podatków wynagrodzi ci się brak lutowej wypłaty…

Ostatnio państwo chce pomagać firmom w windykacji należności. Państwo drogie, nie pomagaj! Wynocha mi stąd! To tylko kolejny państwowy moloch z zastępem urzędników, na których będziemy musieli co miesiąc wysupłać… A w świetne efekty nie wierzę, gdyż w Polsce urzędnicy nie są rozliczani z efektów. Płaci się im za godziny.

A niepłacący klient to twoja sprawa. Nagłośnisz, opinia pójdzie i gość straci więcej niż ty, bo wszystko. Tak, to ryzyko. Każda relacja to ryzyko. Biznesowa i małżeńska. Każda. Zaufanie.

Chciałabym, żebyśmy zachowywali się wobec siebie jak dorośli, odpowiedzialni ludzie. A pracodawcę-oszusta traktowali jak bandytę lub jak wypadek samochodowy nie z naszej winy. Straciłeś pieniądze – straciłeś.


co czyta pani strzelec
Wszystkie odcinki Przewodnika Finansowo-Życiowego znajdziecie TU.

Nowe odcinki są publikowane we czwartki o 9.55.

Możecie zaglądać na bloga, możecie śledzić na FB, Twitterze lub G+, ale ponieważ ci wielcy tną zasięgi (nie każda nowa wiadomość od polubionej strony ci się wyświetla), jedynym pewnym sposobem, by nie przeoczyć nowego odcinka jest zapisanie się na mailowe powiadomienia o nowych artykułach na blogu (no chyba że regularnie zapominasz hasła do swojej skrzynki):

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: