Oszczędzam. To jest stała część mojego stylu życia. I lubię to.

Spotkałam się ze stwierdzeniem, że możesz zarobić znacznie więcej niż oszczędzić. Że zamiast oszczędzać, lepiej poszukać sposobu, jak by tu więcej zarobić. Nie do końca się z tym zgadzam.

Na społeczno-kulturowym automacie działamy w ten sposób, że jeśli zarabiamy tysiąc złotych, kupujemy koszulki po piętnaście, a jeśli zarabiamy pięć tysięcy, kupujemy koszulki po sto pięćdziesiąt. Żadnych pokaźnych odkładanych sum w tym modelu nie widzę. Przy wyższych zarobkach następuje jakiś rodzaj inflacji. Bo zamiast czteroosobowego samochodu za trzydzieści tysięcy, kupujesz czteroosobowy za sto. Podobnie sprawa się ma z wyposażeniem domu i kosztem obiadów na mieście. Nie zastanawiając się, kupujesz droższe, bo… możesz. Znam typ ludzi, którzy mają ekspresy do kawy, kupione za osiem tysięcy, tylko nie mają kiedy z nich korzystać, bo w domu są siedem nocy i pół dnia w tygodniu. Innym wystarczy zalewajka.

Praktykuję oszczędzanie, rozumiane jako przyglądanie się swoim wydatkom i dostosowywanie ich do swojego wymarzonego stylu życia.

Ku pamięci:

24 Oszczędzanie - blog Pani Strzelec, lifestyle minimalistki i świadome życie, slow life


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: