Kończy się sześciomiesięczny listopad, zaczniemy odsłaniać swoją skórę, będziemy chcieli, by wyglądała jak najlepiej. A zatem, panie i panowie, wracamy do kwestii prostej pielęgnacji. Oleje w pielęgnacji twarzy, włosów, paznokci i reszty skóry – wiecie coś o tym?

Nieraz wspominałam tu, że używam oleju kokosowego, który służy mi do wszystkiego. Co roku będę też przypominać o oleju z pestek malin jako alternatywie dla sztucznych kremów przeciwsłonecznych. Ślizgając się tym oleistym tropem, już kilka osób prosiło mnie o rozwinięcie tematu stosowania olejów.

Zaplanowałam więc serię, w której opiszę właściwości poszczególnych olei, które można stosować na skórę. Przy tym i ja dowiem się czegoś więcej.

oleje w pielęgnacji twarzy poleca pani strzelec - blog o zdrowym, prostym życiu

Oleje, które wybieram do opisania, są jednocześnie olejami spożywczymi. Podoba mi się bowiem zasada Yael Adler (autorki książki Skóra. Fascynująca historia*), że w skórę wsmarowujemy tylko to, co byśmy zjedli. Drogeryjna chemia odpada. Tak jak nie smarujesz wątroby cifem.

Minimalizm, czyli wybierz jeden

Jeśli zdecydujecie się na tę pielęgnację, pozostaje pytanie, jak zaplanować sobie zakup oleju. Olejów? Ja jestem zwolenniczką wybrania dla siebie jednego, który najlepiej odpowiada potrzebom naszej skóry w danym momencie. I używania go aż do wykończenia, jeśli rzeczywiście nam podpasuje. Ja kupuję jakieś dwa-trzy litrowe opakowania kokosa w roku. Po skończeniu opakowania można kupić ten sam lub inny olej.

Tak, wiem, dla osób żyjących domyślnie, nieposiadanie siedmiu buteleczek kosmetyku na wannie wydaje się nieatrakcyjne. Cóż, to tylko uczucia, które są na rękę sklepom i producentom, nie naszemu zdrowiu ani portfelowi. Możesz mieć jeden szampon, jeden olej, jeden kubek, jedną filiżankę, jedne drzwi do domu, jednego partnera w łóżku. Minimalizm nie boli.

Oleje w pielęgnacji twarzy, włosów, paznokci i reszty skóry – zasady

Oleje kupujemy nieoczyszczone (nierafinowane) i tłoczone na zimno. Tylko uzyskiwane w taki sposób zachowują wszystkie swoje właściwości.

Przechowujemy w ciemnym, suchym , zimnym miejscu, minimalizując (ha!) dostęp powietrza do pojemnika.

O czym i jak nie będę pisać?

Aha. Jeszcze jedna ważna informacja. Z tego co już widzę, będę pisała o roślinach bardzo magicznych. Każda z nich ma niesamowite spektrum właściwości leczniczych. A ja nie będę pisała o leczeniu chorób, nawet chorób skóry. Chcę napisać tylko o malutkim wycineczku, jakim jest stosowanie olejów z tych roślin do pielęgnowania skóry. Do poprawiania kondycji i upiększania.

No i będzie po mojemu. Konkretnie, krótko. Szkoda by mi było papieru na pisanie doktoratu, tak samo szkoda mi mojej energii i waszego czasu na umieszczanie w blogowym tekście nazw wszystkich kwasów linolo-cośtam i fenylo-innych substancji, zawartych w olejach. Nie encyklopedia, tylko skondensowany poradnik.

Już za tydzień opis właściwości pierwszego z wybranych przeze mnie olei.


Otrzymuj email o publikacji nowych tekstów.
Wpisz swój adres email: