Odpowiedzialnie i na luzie. To jest życie! - blog Pani Strzelec, minimalizm

Etyka i zabawa pogodzone.

Jestem tak wdzięczna, że znalazłam się na drodze minimalizmu!

Posiadanie ograniczonej liczby przedmiotów daje mi wolność i czas. Jestem odpowiedzialna: mój dom jest czysty i wysprzątany, dzieci najedzone i zdrowe.

A do tak wielu rzeczy, opinii i sytuacji mogę mieć podejście: Nie obchodzi mnie!

Nie muszę czyścić mikrofalówki, gdyż takowej nie posiadam. (A raczej: to ja nie dałam się posiąść mikrofalówce).

Nie muszę planować prasowania, bo wybieram ubrania w taki sposób, że nie muszę ich prasować.

Pozostanę na luzie, nawet gdyby przyszło mi nagle zmienić nasze mieszkanie czy miasto na inne.

Już jakiś czas temu zauważyłam, że nie jestem przywiązana do… materii. Wow! Materia jakoś nie pociąga mnie. Z jednej stronie brzmi to religijnie, z drugie daje wolność, pozwala na zabawę i radochę.

Nie obchodzi mnie wiele rzeczy, sytuacji, powinności, które wielu ludzi umieszczają w ich codziennych więzieniach. Nie obchodzą mnie przedmioty i zadania, z których zrezygnowałam.

Czy też chcesz czuć tę moc?

Jak to zrobić? Od czego zacząć?

Zbądź rzeczy zbędne.

Pozbądź się rzeczy, których nie lubisz i tych, których nie używasz.

Zrezygnuj ze znajomości, które cię stresują lub męczą. Zrezygnuj z celów, które nie są twoimi celami.

Zrezygnuj ze społecznych schematów w codziennych sprawach i w wielkich życiowych decyzjach. Wyrzuć pastę do zębów i wybierz poród domowy.

Odpuść problemy, które nie są twoimi problemami. A na pewno dotyczy to spraw, w których nie masz wpływu na złą sytuację (polityka, podatki, pogoda, wypadki, katastrofy naturalne – one po prostu się wydarzają).


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: