Strona może zawierać linki afiliacyjne.

Czyli zwolnij, poobserwuj i zobacz.

Zobacz, że kiedyś mieszkaleś w Polsce, gdzie zima, wiosna, lato, jesień, a w złotej polskiej jesieni to ludzie w kurtkach przechadzali się w promieniach słońca na tle kolorowych liści drzew.

A dzisiaj?

Zatrzymaj się, poobserwuj, podejdź bliżej natury, przestań pracować i komputerować w nocy, popatrz czasem w nocne niebo (dzienne też) i okaże się, że…

może mieszkasz na pustyni? Padało u Ciebie ostatnio tak konkretniej, żeby chodniki nie wyschły w dziesięć minut po opadach?

Ja jestem teraz na pustyni. Wstaję rano, mija parę godzin, ubieram dzieci na dwór tak cieplej i z bluzami. A Mąż, który zimę potrafi przejść bez kurtki, pyta, czy nie będzie im zimno. Znaczy rano jest konkretnie zimno. Tak na kurtkę. Tak, że boli wyjść spod kołdry w ten chłód.

A potem… Krótki rękaw, okulary na oczy i porządne opalanie go-dzi-na-mi zupełnie możliwe.

A wieczorem chłód znowu, że boli w łazience nieubranym być.

Czy to nie jest opis wahań temperatur na pustyni? Więc przybijamy sobie piątki w tej naszej Arizonie.

I zmierzamy jak co roku na Syberię. Czas od listopada do maja nazywam po prostu Syberią.

Tak sobie latamy bez ruszania tyłka. Tak nas Ziemia lata.

Szybki przelot od Arizony po Syberię bez ruszania tyłka

Szybki przelot od Arizony po Syberię bez ruszania tyłka


Jeśli czujesz, że poprzez ten tekst otrzymałeś wiedzę lub inspirację, daj znać i przekaż dobrą energię dalej!
Odpal wdzięczność ku Wszechświatowi, wyślij link do tego tekstu ważnym dla Ciebie osobom, wesprzyj bloga PS.
Daj jakiegoś znaka, wrzuć jakiś uśmiech w świat, podejmij działanie z intencją, by zaczerpnięte stąd wiedza i pomysły zmieniały Twoje życie.

blog | sklep | powiadomienia email | ciastko dla Twojej blogerki :)