O mnie

Mam na imię Ula. Bloguję od jakichś dziesięciu lat.

Ale przede wszystkim jestem coraz bardziej kobiecą Kobietą, coraz lepszą Żoną jednego Męża, dobrą Mamą dwóch Chłopaków.

Czasem sądzę, że powinnam była urodzić się jakieś dwieście lat wcześniej. A to dlatego, że… mam wartości. Niematerialne. Dzisiaj to dla wielu już niemal niezrozumiałe. Żeby prawdę, rodzinę, moralność, cichość, skromność, wolność, spokój, przyrodę, odpowiedzialność cenić wyżej niż rzeczy do kupienia i własną osobistą wygodę.

A ja mam tak, że cenię prawdę i szczerość. Prawdy szukam wciąż. Mało jej widzę w tym, jak dzisiaj ukształtowany jest świat. Dlatego nie idę grzecznie za tym, jak „się” dzisiaj żyje.

Drugie dziecko rodziłam w domu. Chłopców nie posyłaliśmy do żłobków, przedszkoli, a zaraz zaczniemy pierwszą klasę w edukacji domowej. Dom myję głównie wodą, sodą i octem. Unikam gotowej żywności, w tym „soczków” i słodyczy dla dzieci. Jestem minimalistką, mam mało rzeczy i niewiele kupuję.

Kocham naturę. I naturę ludzką (czyli odwrotność wy-naturzeń) – naturę różnych ludzi, z ich charakterami, potrzebami, sposobami bycia, naturę kobiety, naturę mężczyzny, naturę dziecka. I naturę – przyrodę – łąki, lasy, krzaki, rzeki, jeziora, sarny, trzmiele i jelenie, zachody słońca, gwiazdy, ptaków śpiew… Staram się wychodzić w te krzaki, ile mogę, bo to jest nasz, ludzi, naturalny dom. To tam Bozia/Przyroda dała nam wszystko, czego potrzebujemy. Tam się odpoczywa, tam człowiek orientuje się, że sprawy, którymi tak się przejmował, są małe, śmieszne i może nawet niewarte zachodu…