Strona może zawierać linki afiliacyjne.

Oj, ludzie lubią oceniać, wtrącać się, podawać rady, o które nie byli proszeni i ogólnie mówić ci, jak powinno wyglądać twoje życie z naciskiem na wytykanie palcem tego, co robisz źle. Jako blogerka mogę napisać wam, żebyście nie przejmowali się opinią innych i czerpali siłę ze środka, bo jeśli jesteście pewni siebie, to żadna ocena, pozytywna czy negatywna, was nie dotyka. To wszystko prawda. Ale prawdą jest też to, że nieraz zmęczeni i nadszargami innymi elementami rzeczywistości, tej siły chwilowo nie mamy. I przeżywamy.

Więc dzisiaj przychodzę z argumentem dla wszystkich szykanowych złych matek, które siedzą z dziećmi w domu, nawet jeśli te dzieci mjaą więcej niż sześć miesięcy albo w ogóle mają czelność nie posyłać starszych jeszcze do przedszkola, a nie daj Boże, te psycholki, które do szkoły nie chcą posłać….!

Zdrowe jedzenie

Wyobraź sobie, że jesteś osobą (a może jesteś, to bez wyobrażania), która dba o zdrowe odżywianie się swojej rodziny. I nie mówię tu o radykalizmach. Może po prostu w domu. Czasem. Zupy czy proste obiady. Może kupujesz eko, bio, najlepsze, zdrowe, lokalne składniki. Może interesujesz się wpływem jedzenia na zdrowie i wprowadziłaś kilka dobrych zmian w stosunku do swojej domyślnej kuchni. A może po prostu zamiast kanapek z dżemem, dajesz dzieciom kanapki z wędliną i warzywem. Może nawet i z liściem. A do mleka zamiast słodzonych płateczków dajesz zwykłe owsiane albo ryż.

Nieistotne na jakim etapie jesteś. Chodzi o to, że masz świadomość i wrażliwość w tym temacie. I choć trochę zgodnie z tym żyjesz. Jesz zdrowo.

I teraz uwaga, uwaga! Pewnego, zupełnie wyczajnego dnia do twojego domu z buciorami wchodzi jakiś żul albo ciocia Klocia, albo kuzynka i mówi:

– Ej, no co ty! Przesadzasz! Stać was na to w ogóle? Czasu ci nie szkoda na to przygotowywanie posiłków całymi dniami? Kup sobie normalnie, jak ludzie, pizzę gotową do odgrzania i deserki słodkie dla dzieci, co się będziesz męczyć z robieniem soków. Wydziwiasz! Albo idźcie czasem do fastfuda, nic się nie stanie, szybko, wygodnie, taniej wychodzi. Wszyscy tak robią.

Co ty możesz ze swojej pozycji, ze swojej świadomości tematu i pewności siebie, że chcesz jeść zdrowo, odpowiedzieć takiej osobie? Nawet nie chce ci się tłumaczyć. Jesteście z innych planet. Może z czasem tamta osoba dorośnie do wyborów podobnych do twoich. Może nie. Ty się raczej nie cofniesz do jej poziomu.

Nieposyłanie dzieci do przedszkola i szkoły

Wyobraź sobie, że jesteś osobą, która zdecydowała się nie oddawać swoich dzieci do placówek-placówek. Masz swoje powody, wiesz dobrze, co dzieci dzięki temu zyskują i czego nie tracą. Wiesz co wy, rodzice, dzięki temu zyskujecie i czego nie tracicie.

I teraz uwaga, uwaga! Pewnego, zupełnie wyczajnego dnia do waszego domu z buciorami wchodzi jakiś żul albo ciocia Klocia, albo kuzynka i mówi:

– Ej, no co ty! Przesadzasz! Stać was na to w ogóle? Czasu ci nie szkoda na to siedzenie całymi dniami z dziećmi? Zapisz ich normalnie, jak człowiek, do przedszkola, co się będziesz męczyć z wymyślaniem im zajęć i opieką nad nimi. Wydziwiasz! Jak nie państwowe, to prywatne se wybierz, nic się dzieciom nie stanie, ty sobie ulżysz, wygodnie dla was wyszystkich, taniej też to wychodzi. Wszyscy tak robią.

Co ty możesz ze swojej pozycji, ze swojej świadomości tematu i pewności siebie, że chcesz wychowywać dzieci samodzielnie, odpowiedzieć takiej osobie? Nawet nie chce ci się tłumaczyć. Jesteście z innych planet. Może z czasem tamta osoba dorośnie do wyborów podobnych do twoich. Może nie. Ty się raczej nie cofniesz do jej poziomu.

Inne obszary

Podobnie możesz pomyśleć o innych sferach życia. Pewnie jest jakaś, w której się rozwijasz. (No mam nadzieję, że nie jedziesz tylko na schemacie i domyślnym życiu z reklam tudzież scenariuszu twoich rodziców, bliskich i przyjaciółek!)

Ekologia? Po co się męczysz z tym mieszaniem octu czy sody z czymśtam, wynoszeniem śmieci z wiadra, nie w worku, po co tracisz czas na jakieś durne ścieranie mydła z kostki…? Kup sobie normalny żel pod prysznic, nic ci się nie stanie. Zalej sobie sedes domestosem, wszyscy tak robią. Nie wydziwiaj!

Nieraz to słyszysz, ale z tobie wiadomych przyczyn – uparcie wydziwiasz ;)

Minimalizm? Kup sobie meble, szmat więcej na okno, pogłos jest. Lubisz takie gołe ściany? Nie masz kwiatów? Nie macie dywanów? Nie korzystasz ze zmywarki?

/przewraca oczami/

Chcesz rodzić w domu?!

I tak dalej.

Jeśli jesteś pewna swego, rób swoje. Myślisz, że na starość ktoś żałuje, że za młodu bardziej nie przypodobywał się znajomym, rodzinie i opiniom społeczeństwa kosztem tego w co wierzył?


Info o nowych artykułach na maila?
Wpisz swój adres email:

Na blogu nie ma komentarzy. Kontakt via insta or mail.


Jeśli czujesz, że poprzez ten tekst otrzymałeś wiedzę lub inspirację, daj znać i przekaż dobrą energię dalej!
Odpal wdzięczność ku Wszechświatowi, wyślij link do tego tekstu ważnym dla Ciebie osobom, wesprzyj bloga PS.
Daj jakiegoś znaka, wrzuć jakiś uśmiech w świat, podejmij działanie z intencją, by zaczerpnięte stąd wiedza i pomysły zmieniały Twoje życie.

blog | sklep | powiadomienia email | ciastko dla Twojej blogerki :)