jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze na dwóch kółkach - blog mamy Pani Strzelec

Jak nauczyłam czterolatka jazdy na rowerze na dwóch kółkach?

Jazda na rowerze jest dzisiaj umiejętnością powszechną i oczywistą, dlatego każdy rodzic stara się jak najwcześniej nauczyć tego dziecko. A czasem nie jest łatwo przekonać małego człowieka, wytłumaczyć mu, że naprawdę da się złapać równowagę i zachęcić, żeby się odważył. (Piszę to z perspektywy kobiety, która nie umie pływać i nie wierzy, że da się utrzymać na wodzie – mam więc zrozumienie tej natury problemów).

Ja niedawno odniosłam ten sukces: nie planując nawet tego specjalnie na ten dzień, nauczyłam Starszego jazdy na dwóch kółkach.

Poniżej przedstawię moją autorską metodę nauki krok po kroku. Być może podobna forma sprawdzi się w przypadku Waszych pociech.

Dodam, że Starszy jeździł już dwa lata na rowerku czterokołowym. Kilka razy wsiadł na rowerek biegowy, na którym dziecko uczy się łapania równowagi, ale jednak ten sprzęt przeszedł od razu w ręce (albo nogi) Młodszego.

Mieliśmy plan nauczenia starszego syna jazdy na rowerze na dwóch kółkach w tym roku, w roku jego piątych urodzin. Co kilka dni robił kilka okrążeń wokół placu zabaw bez dodatkowych kółek, przytrzymywany przeze mnie lub męża za kijek. Po czym pozwalaliśmy mu jeździć swobodnie na czterech kołach.

I nadszedł kolejny dzień, kiedy to ja wyszłam z Chłopcami na rowery, planując potrenować z trzymaniem za kijek trzy okrążenia bez dodatkowych kółek, a później mieć wolne.

Był straszny upał. A ja bardzo nie mam kondycji po ponad pięciu latach nietrenowania żadnego fitnesu. Moja kondycja jest żałosna. Jak biegłam za Synem w tym skwarze, myślałam, że wyzionę ducha, że płuca ze mnie wyjdą. Nie dawałam rady biegać krótkich odcinków. A on jak na złość chciał trenować :D

Uznałam, że muszę coś wymyślić, żeby tak nie biegać. Tak, lenistwo bywa rozwijające. Z własnego lenistwa, by nie biegać już za synem, zaczęłam opracowywać plan nauczenia go samodzielnej jazdy.

jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze – krok po kroku

Przede wszystkim użyłam tu empatii. Jestem kobietą, więc mam to w swojej naturze. Postawiłam się w jego sytuacji. Zastanowiłam się, czego może brakować Synowi, żeby pojechać samemu. Bo na prostej drodze utrzymywał równowagę.

1. problem: zatrzymywanie się

Skoro po prostej drodze jechał sam, mogłabym go puścić, tylko co dalej? Musiałam nauczyć go samodzielnego zatrzymywania się.

Poleciłam Synowi, żeby przed końcem prostej drogi zdjął nogi z pedałów, wyprostował je na boki tak, by oprzeć się na stopie, kiedy zahamuje.

Najpierw ćwiczył zatrzymywanie, podczas gdy ja trzymałam kijek.

Później puszczałam go niedługo przed hamowaniem i krzyczałam do niego, kiedy ma zdejmować nogi. Opanował to.

Niedługo puszczałam go na długą część prostej drogi, właściwie ze mną tylko startował.

2. problem: zakręty

Trasą Syna był kwadrat chodników dookoła placu zabaw. Były więc zakręty. Nie można całe życie zatrzymywać się przed zakrętami ;)

Wymyśliłam, żeby Syn próbował wchodzić w zakręty z nogami zdjętymi z pedałów, gotowymi do asekuracji w razie utraty równowagi.

Bardzo szybko, praktycznie od razu, załapał robienie zakrętów.

3. problem: ruszanie

Pierwszy dzień nauki zakończyliśmy na tym, że syn jeździł sam, ale ja pomagałam mu wystartować. To już ogromny postęp!

Jednak kolejnego dnia oboje szybko traciliśmy cierpliwość, kiedy musiałam co chwilę gdzieś daleko do niego chodzić tylko po to, żeby pomóc mu ruszyć.

W naszym przypadku ruszanie to był to najtruniejszy etap nauki.

Pokazałam Synowi, jaka jest najlepsza pozycja pedałów, by zacząć jazdę. Z czasem ta wiedza przydała się, ale nie dała efektów od razu.

Później zacheciłam Chłopaka, by spróbował ruszać, odpychając się nogami, tak jak na rowerze biegowym, i dopiero później „łapać” pedały. Znów minęło trochę czasu. Były nerwy, nieciepliwość i pytania: dlaczego mi nie wychodzi?

Najczęściej udawało mu się ruszyć samemu na fragmencie drogi, który był leciutko pochylony w dół.

To było kilka dni prób, zanim Syn nauczył się ruszać bez pomocy. Tak naprawdę nie wiem, jak się tego nauczył. Kiedy startował już sam, zaczynał jazdę ze stania, od razu naciskał pedał, bez rozpędu. Tutaj opracował własną metodę, widocznie lepszą od moich podpowiedzi.

I od tego momentu jeździł już sam, bez żadnej pomocy. Piękne jest to, że raz zdobyta umiejętność jazdy na rowerze, nie zanika. Dziecko nie zapomina, nie oducza się, następnego dnia zaczyna naukę w tym miejscu, w którym skończyło wczoraj.

Niedługo po tym, jak Starszy nauczył się jeździć samodzielnie na dwóch kółkach, kupiliśmy mu duży rower, 20”, używany (ziroł łejst, ekologicznie, ekonomicznie). To jest rozmiar z zapasem. Ale nie chcieliśmy brać roweru, z którego wyrósłby po jednym sezonie. Początkowo trudno było mu ruszać na dużym, cięższym rowerze. Ale ponieważ miał już świadomość tego, że niedawno nie umiał w ogóle jeździć na dwóch kółkach i pamiętał, jak szybko się nauczył, nie pozwolił sobie na marudzenie z dużym rowerem, tylko (w miarę) cierpliwie próbował i próbował ruszać sam.

I tak, tuż przed piątymi urodzinami, kolejny krok milowy rodziców i dziecka jest za nami. I to ja, niechcący i z lenistwa, zostałam matką tego sukcesu :D

Spodoba Ci się również:

Jak wyleczyłam pleśniawki u niemowlaka lepiej od lekarza?

Jak odstawiłam dwulatka od karmienia piersią?

kategoria Zwiedzamy, a w niej pomysły na spędzenie miło czasu z dziećmi, głównie pod Wwą, choć Twój zwykły, pobliski las, też zrobi robotę

A jeśli brakuje Ci tej życiowej ikry, by dokonywać Rzeczy Wielkich i chciałabyś znać metody na skuteczność, takie jak moje powyższe dzielenie dużego zadania na małe kroki, powinna spodobać Ci się możliwość dostępu do dziesiątek ekursów i ebooków o planowaniu, organizacji czasu, skuteczności, o celach i zadaniach, też o relaksie, dla mam, pań domu i kobiet pracujących. Sama korzystam i się zmieniam na plus :) Więcej info tutaj.


Herbs & Essential Oils Super Bundle
Jest już nowa, 2019 edycja Paczki Wiedzy Zioła i Olejki Eteryczne.
- jeśli chcesz być zdrowa naturalnie,
- jeśli chcesz leczyć swoją rodzinę naturalnymi metodami,
- jeśli interesują Cię przepisy na domowe kosmetyki,
- jeśli chcesz sprzątać swój dom bez chemii,
- jeśli kochasz zioła, olejki, babskie czary, mocne ciało i aromaterapię.
Ta Paczka ebooków, ekursów i przepisów na pewno Ci się przyda!

Przez ten link możesz dostać 50 zł zwrotu za zrealizowany pobyt z Booking.


Jeśli lubisz moje teksty, zapisz się na otrzymywanie info o nowych na maila.
A jeśli uwielbiasz moje teksty, kup mi ciastko.