Najbardziej „eko” rzeczą jest ta, której nie kupisz

Nie kupować -> obniżyć popyt -> zmniejszyć ilość (nie)potrzebnych surowców, liczbę środków transportu i ilość paliwa, zmniejszyć ilość opakowań w tym pudeł transportowych.

Jako efekt uboczny tego „eko”:

– potrzebujesz mniej $ do życia, bo tyle nie kupujesz

– obniżasz kompleksy i inne złe samopoczucia ludzi wokół, którzy dziś patrzą i zazdroszczą, myślą, że może też powinni mieć to i tamto…

Taka tam utopia według kobiety o ciągle dobrym i czującym sercu.

A jednocześnie jest to tak łopatologicznie logiczne, że trudno mi pojąć, że ludzie, nawet ziroł-łejsty tego nie widzą i nie wprowadzają w czyn… globalnie.

Minimalizm to zdrowsza planeta i zdrowsze psychiki ludzi.

TUTAJ, po wybraniu przycisku „Become a member” uzyskasz dostęp do wszystkich tekstów i po prostu podziękujesz mi za moją pracę 🙂