Pani Strzelec: mycie zębów olejem kokosowym: moje wrażenia po pół roku i wizycie u dentysty - remineralizacja zębów na blogu Pani Strzelec o świadomym życiu
zdrowy olej kokosowy do mycia zębów

Tu kupuję zdrowe i eko, także olej kokosowy – nierafinowany, tłoczony na zimno.

Pewnie wielu z was jest świadomymi, że substancje zawarte w kosmetykach mocno szkodzą naszemu organizmowi. Mocno i bardzo regularnie. Codziennie, kilka, a w przypadku mydła nawet kilkanaście razy dziennie człowiek naszej kultury aplikuje sobie środki, służące do mycia powierzchni w halach magazynowych czy przemysłowych, konserwanty, barwniki, które nie pozostają bez wpływu na na nasze organy, komórki, procesy, zachodzące w naszym ciele. Dlatego warto być poinformowanym o alternatywach, takich jak mycie zębów olejem kokosowym.

Artykuł zawiera linki afiliacyjne.

Pasta do zębów jest taką mieszanką sztucznej chemii o niezbadanych skutkach ubocznych. Mieszanką, którą aplikujemy sobie do wnętrza organizmu co najmniej dwa razy dziennie. Mieszanką, z powodu której, co kilka tygodni w śmietniku ląduje kolejny brzydki i dłuuuugo rozkładający się plastik.

Już was słyszę. Że ale higiena, ale próchnica, ale zapach, ale zapobieganie, ale ale!

A ja spróbowałam.

Najpierw kilka lat z pastami bez fluoru. Mówcie, że jego szkodliwość to legendy. Mnie dentystka poinformowała, że w ciąży nie wykonuje się zabiegu fluoryzacji (lakierowania). Dlaczego? Bo nie ma skutków ubocznych czy właśnie dlatego, że je ma?

Potem w mojej walce o zdrowsze zęby, w której dentystka nie potrafiła mi już pomóc (pisałam o tym szerzej w tekście Pozwól zbankrutować swojemu dentyście. Wylecz zęby), dowiedziałam się o zabiegu płukania jamy ustnej olejami i jego zbawiennych ponoć skutkach. Potem z tych olejów przed szereg wybił się olej kokosowy, który ponoć (są badania, ale na co dzisiaj nie ma badań?) niszczy bakterie, wywołujące próchnicę (ale jest też teoria, że to nie bakterie powodują próchnicę…).

Z płukaniem zębów to jest kłopot, bo to trzeba znaleźć czas (np. 20 minut). Poza tym co mi ze zdrowotnego i oczyszczającego płukania olejem, jeśli zaraz potem zaaplikuję sobie pastę – bez fluoru, ale pełną konserwantów?

Kiedy usłyszałam, że pani Hania myje zęby olejem kokosowym, przestałam się zastanawiać i przeszłam do działania.

Dbam w ten sposób od zęby od niemal roku, jednak dla stuprocentowej uczciwości, ze względu na drobne przerwy, w tytule piszę o sześciu miesiącach – od tego czasu nieprzerwanie praktykuję mycie zębów olejem kokosowym zamiast jakiejkolwiek pasty.

Kupując jakikolwiek olej, zwracajcie uwagę, by był tłoczony na zimno i nierafinowany (nieoczyszczony). Kokosowy, któremu ufam do kupienia tutaj (i 10% zniżki na pierwsze zakupy, jeśli się zarejestrujecie).

mycie zębów olejem kokosowym

Olej kokosowy*

 

Mycie zębów olejem kokosowym. Efekty?

Zęby mam czyste, nie utrzymuje się też żaden nieprzyjemny zapach.

Mam świadomość, że nie karmię się niepotrzebnymi i szkodliwymi substancjami.

Po jakimś czasie stosowania oleju kokosowego każda pasta gryzie i pali potwornie.

Są osoby, które podkreślają wybielające właściwości oleju. Nie był to mój priorytet, zresztą trudno ocenić zmiany, zachodzące powoli dzień po dniu (o ile rzeczywiście zachodzą). Ale wpadłam na to, by porównać kolor moich zębów z robionymi w przeszłości plombami. Tak, teraz zęby są bielsze.

A co z próchnicą?

Niedawno byłam u swojej dentystki. Nie mówiłam jej o swoim eksperymencie. Chciałam, by oceniała moje uzębienie jak zawsze, bez uprzedzeń. I wiecie co? Nie usłyszałam żadnego:

„Ula, te zęby wyglądają jak niemyte!”

„Zmieniałaś pastę?”

„Coś mi się tu nie podoba. Czegoś brakuje tym zębom…”

Nic takiego. Nie zauważyła różnicy, nie oceniła zębów jako niemytych ;) Próchnica była, ale nie więcej niż to zwykle u mnie. Rezygnacja ze sklepowej pasty i mycie zębów olejem kokosowym nie powoduje wzrostu próchnicy. Niestety próchnica mnie kocha (więcej w tekście Pozwól zbankrutować swojemu dentyście. Wylecz zęby).

Mycie zębów olejem kokosowym – wnioski

Liczę na to, że próchnica jednak przestanie mnie kochać. Może pół roku to jeszcze za krótki okres na wyleczenie jamy ustnej. Może potrzeba dłuższego okresu suplementacji? Dla zdrowia zębów zaopatrzyłam się i przez co najmniej kilka tygodni przyjmowałam
wapń*,
witaminę K2*
i tran (witamina D3*),
jednak ciąża, w której potrafię wymiotować po wodzie, przerwała to moje łykanie tabletek. Na pewno wrócę do wzmacniania zębów od środka, jak tylko będę mogła!

I główny wniosek

W myciu zębów chyba głównie chodzi o zdjęcie szczotką (czy czymkolwiek innym, co daje ten skutek) osadu. A czy na szczotkę nałożysz pastę z drogerii, olej kokosowy, sok z naci selera czy mocz nosorożca – to już wszystko jedno.

Zdrowia!

olej kokosowy w praktyce

Tu kupuję olej i parę innych zdrowych rzeczy dla siebie


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: