„Lato leśnych ludzi” – cytaty

Maria Rodziewiczówna, „Lato leśnych ludzi”

Pochwalony bądź, Panie, coś te cuda uczynił. Pochwalony bądź i błogosławiony głosami i sercami nas tu wszystkich, w boru żyjących. Dzięki Ci, Panie, za to niebo pogodne, za dzień słoneczny, za zieleń drzew, za ten wieczór, za życie! Święci się Imię Twoje w tej ptasiej pieśni i w naszej duszy, ku Tobie otwartej, jako te ptaki i kwiaty; i Królestwem Twym niech będzie ten zakątek, a wolę Twą uszanujemy, jako ją szanuje wszelkie stworzenie, uznając Twą mądrość, moc i miłość. I ufni jesteśmy, że jako mrówce i kwiatom, tak i nam pożywienie zgotuje słoneczny dzień jutrzejszy na Twe rozporządzenie. A winom naszym wybaczaj, Panie, bośmy przed Tobą głupi i mali i przeto grzeszni!

A nie daj nam, Panie, złą myślą lub czynem zakłócić tego bezludzia, gdzie rządzi Twoje tylko przedwieczne prawo i ład, i zachowaj nas, Ojcze, jako robaczka w dłoni, bezpiecznie!

Zostawili Kubę na gospodarstwie, i poszli. Bór, deszczem skąpany, jak czar, był cudny. Stawali chwilami, i brali w siebie piękno wiosennego rozkwitu oczami, uszami, całą piersią i byli skupieni majestatem arcydzieł.

[Czyli wcale nie czeba płacić i palić paliw, latając do aśramów w Jindiach, żeby trenować skupianie się na tu-i-teraz].

I jeszcze dialog po złowieniu wielkiego suma:

– A obejrzyj, czy ma w sobie but żandarma!

– Jak to?

– Odrowąż dowodzi, że taki wielki to ludojad i specjalnie żywi się żandarmami.

– To może lepiej puścić go do jeziora z powrotem, kiedy taki zacny uprawia proceder.

Wartościowe myśli z tej samej książki podawałam już tutaj.

Jeśli chciał(a)byś mi się odwdzięczyć za moje teksty, TUTAJ możesz zafundować mi symboliczną kawę 🙂

Autor: Urszula

Kobieta, Żona, Matka. Poszukiwaczka Prawdy.