decyzja zakupowa podjęta na podstawie wyglądu opakowania - estetyka przedmiotów jest ważna dla minimalistki!

Nie jestem typem, który kupuje produkt ze względu na wygląd opakowania. Stosunek jakości do ceny, skład, a nie emocje, budowane przez specjalistów od naszych emocji. A jednak.

Niespodziewanie szybko skończyła się herbata, którą polubiliśmy i ja, i Syn. Powędrowała na listę zakupów, ale że po drodze miałam sklep, w którym tej marki nie ma (a czas ostatnio cenię znacznie wyżej niż przywiązanie do konkretnego smaku), musiałam wybrać jakąś inną.

Pół kilometra herbat owocowych razy kilka półek – ratunku! Taki wybór tylko męczy. Szukam, niby szukam, próbuję znaleźć zasadę dla dokonania tego wyboru

i przed moimi oczami…

pojawia się ona ;)

Myślę: fajna. Ale przecież ja w ten sposób nie kupuję. A jednak.

Kobiece opakowanie, różowe i gustowne, gdzieś napis Lady, gdzieś Flirt. Jest moja.

Chwilka, chwilka! Fusiasta. Chciałabym być eko, ale ostatnio wygoda – oznaczająca oszczędność czasu i stresu – zwycięża.

Ojtam, fusiasta. Dla tej kobiecej elegancji, i flirt, i obietnicy zapachu* warto.

Cztery razy droższa od torebkowej konkurencji. Ojtam, może bardziej wydajna, może więcej kubków z tego wyjdzie?

Właściwie to czemu nie nagradzać producentów, przywiązujących wagę do estetyki opakowań? Mam niewiele rzeczy, a więc na te niewiele często patrzę. Po co trzymać w domu coś brzydkiego, tandetnego? Ponoć wygląd tego, na co codziennie patrzymy, ma na nas ogromny wpływ.

Ładna. Smaczna. Cieszę się z tego zakupu.


*Ha, piszę zapachu, bo w smak herbat owocowych dawno przestałam wierzyć.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: