Z kosmitką nie pogadasz, czyli światopogląd świadomy a nie schematyczny - blog Pani Strzelec, świadome życie, minimalizm, przedsiebiorczość, pieniądze

A może pierwszy seks też w szpitalu?

Zdarza się, że w towarzystwie ja i Mąż milczymy, nie wiedząc, jaki temat wziąć w obroty lub nie chcąc wyjechać ze swoją opinią, która mogłaby spowodować konkretny dyskomfort u rozmówcy. Takie bywają uroki świadomego życia.

Od początku naszego związku pilnowałam, żebyśmy nie mieli telewizora.

I tak było. Politykę traktuję jak pogodę. Skoro nie mam wpływu, nie będę tracić czasu na słuchanie o niej. To był jeden z głównych powodów niekupowania telewizora. Zresztą co tam mądrego, ciekawego, wartościowego? Potrafię sobie wymyślać lepsze rozrywki.

Potem zostaliśmy przedsiębiorcami.

Od małego wiedziałam, że chcę mieć swoją firmę. Nie widziałam siebie w kieracie pod kimś, u kogoś, w normowanych godzinach, bez oglądania słońca, bez możliwości pójścia w ciągu dnia do sklepu, biblioteki, parku, a nawet banku czy urzędu.

I dopięłam swego.

Prowadzenie firmy otworzyło nam oczy tak bardzo, że teraz praktycznie żyjemy w innym świecie. Oglądam te same drzewa, autobusy i reklamy, co lekarz, urzędnik czy emeryt, ale widzę je inaczej. Żyję wśród innych pojęć, znaczeń, relacji.

Wielu ludzi narzeka: Oooo… jak oni mało płacą! Powiem wam, że obracam się w towarzystwie przedsiębiorców (takich kulturalnych, sensownych, którzy chcą rozwijać się; nie mówię o takich łapu-capu, którzy nawet nie potrafią liczyć) i nawet bez słów rozumiemy się w tej kwestii: wiem, że każdy z nich, gdyby miał więcej pieniędzy w firmie, chciałby przede wszystkim więcej zapłacić pracownikom. Bo też tu mieszkamy, kupujemy bułki i wiemy, ile kosztuje życie. No to co? Państwo za dużo zabiera? Ano tak. Nie ma dobrej atmosfery w naszym państwie dla przedsiębiorców. I nie mówię tego z du*y, nie mówię, że podatki są złe i okradają, i już. Mamy znajomego, który wyjechał do Anglii. Z czasem założył swój biznes, było dobrze. Ale zdecydował się wrócić do Polski – jego mama chorowała chyba. Pomyślał: No w Anglii dawałem radę, to tu nie dam?! I założył firmę. I teraz biadoli. Żałuje.

I tak to jest.

I na dokładkę minimalizm.

Od początku mieliśmy skreślony temat rozmów pt. cale telewizora. Ale dzisiaj nie interesuje nas nawet remont mieszkania. Zanim założyliśmy firmę, zbieraliśmy na samochód, który wybrał Mąż – nie najtańszy, bo jakaś tam marka, lepszy. Kupiliśmy jednak najtańszy nowy i Mąż absolutnie nie widzi potrzeby apdejtowania go na lepszy. Blacha, cztery koła, jeździ, nie psuje się. Więc nie pogadasz z nami o tym, że drugie dziecko, to auto trzeba zmieniać.

Rodzicielstwo.

Rodziłam w domu. Ne rosume, jak można chcieć rodzić w szpitalu. A może pierwszy seks też w szpitalu?

Dzieci są naszymi skarbami i są ludźmi, naszymi ludźmi. I żeby takimi pozostały, nie chcemy ich oddawać na państwowe pranie mózgów. Znaczy się edukacja domowa.

Nic nie czaję, kiedy inne mamy zaczynają mi opowiadać historie, jak wybierają żłobki czy przedszkola. Za parę lat nie będę miała pojęcia o gadżetach, filmach i szmatkach, których powinni pożądać chłopcy w wieku moich Synów.

natura Z kosmitką nie pogadasz, czyli światopogląd świadomy a nie schematyczny - blog Pani Strzelec, świadome życie, minimalizm, przedsiebiorczość, pieniądze - inna zupa

A i troszku natury.

Nie sprzątam chałupy codziennie, nie myję podłóg dwa razy w tygodniu i nie kocham domestosa.

Nie cackam się z dziećmi. Półtoraroczniakowi nie przecierałam żadnych papek. Nie czuję potrzeby, by kupować im plastikowe łyżeczki w kaczuszki, skoro mogą jeść z normalnego talerza, normalną łyżką i pić z normalnej filiżanki. Upraszczam.

Nie gotuję. Mąż się nie rozwiódł. Nawet mówi, że mnie rozumie.

Nie latam do lekarza ani nie wykupuję połowy apteki, gdy zaobserwuję katarek czy krostkę.

I może samodzielności, odpowiedzialności, wolności zamiast bezpieczeństwa, wygody i socjalu.

Nie orientuję się w zasadach urlopów, urlopów ciążowo-dzieciowych i zwolnień przy chorym dziecku. Obracam się wśród ludzi, którzy nie chcą pracować na umowę o pracę. Ja tyż.

Rozmawiam z pewną dziewczyną o Stanach Zjednoczonych. Zastanawiamy się: a jeśli jechać, to gdzie?

Ja mówię, że chcę do ciepłego.

Ona, że no Stany, wszystko fajnie, jak dla przedsiębiorców fajnie… Tylko tam można pracownika z dnia na dzień zwolnić…

W mojej głowie na te słowa jest taki ciąg myślowy: Zwolnić się z dnia na dzień, super! Super te Stany. Czyli przyjeżdżasz, bierzesz jakąkolwiek robotę, zarabiasz na bieżące życie, a kiedy będziesz miał pomysł na swój biznes, zwalniasz się bez problemu i robisz swoje!

Znajoma tymczasem kontynuuje: … taki dziki zachód wciąż tam jest.

Przerywam jej: My jesteśmy przedsiębiorcami, nam dziki zachód bardzo odpowiada!

I dalej: Najlepiej do Kalifornii, tam jest dużo przedsiębiorców, dużo Europejczyków i też prawo takie bardziej europejskie. Pierwszy stan, który wprowadził tygodniowy urlop macierzyński.

A my nie chcemy socjalu ani dobrych układów urlopów z chorobowymi, ciążami, premiami, ubezpieczeniami i wypłatami. Chcemy wol-noś-ci. Chcemy, żeby pozwolono nam zadbać o siebie. Być dorosłymi. Samodzielnymi. Chcemy móc odpowiadać za siebie.

Z kosmitką nie pogadasz, czyli światopogląd świadomy a nie schematyczny - blog Pani Strzelec, świadome życie, minimalizm, przedsiebiorczość, pieniądze - inna zupa

I robi się cała inna zupa – inny świat.

Nie pogadasz z nami o lokatach, bo widzimy lepsze rozwiązania kwestii co robić z pieniędzmi?

Nie pogadasz o nowych drzwiach, taniej glazurze ani babskich wyprawach po poliestrowe ciuchy. Ani o gotowaniu, pieczeniu, domowym chlebie.

ryzyko Z kosmitką nie pogadasz, czyli światopogląd świadomy a nie schematyczny - blog Pani Strzelec, świadome życie, minimalizm, przedsiebiorczość, pieniądze - inna zupa

Wiecie, do jakiej zmiany w naszych głowach to wszystko razem mogło doprowadzić?

Tak sobie myślę, że to akceptacja i świadomość ryzyka w miejsce przekazywanej kulturowo wiary.

Po swoim pierwszym porodzie nie wierzę już, że szpital to bezpieczeństwo. Więc nie miałam żadnego argumentu, by nie zdecydować się na poród w domu. Po zaobserwowaniu kilku sytuacji widzimy jasno, że powierzanie dużej części swojego majątku obcym facetom jest ryzykowne, dlatego nie trzymamy pieniędzy w banku.

Nie pogadasz.

Komentarze są zatwierdzane przed publikacją. Zasady komentowania.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: