Autorytet to duże słowo i dzisiaj nikogo tak nie nazywam. Bywają jednak osoby, które dodają mi siły, pokazują kierunek, na który mam ochotę. Teraz jest jedna taka. Więcej niż inspiracja.

Właśnie zauważyłam, że na swoich tego typu przewodników wybieram osoby starsze od siebie. Nawet dużo starsze. Co jest całkiem naturalne. Proszę jednak nie mylić z byle kto, byle stary. Powiedziałabym raczej, że osoby, które są warte naśladowania, są w różnym wieku, w każdym wieku, ja jednak na chwilę obecną jeśli mam komuś z nich zaufać, lekko się na nich oprzeć, to wybieram starszych.

I w tym temacie jest jedna rzecz, którą zauważyłam u siebie, która maksymalnie mnie wkurza.

Otóż nieraz mam ochotę na coś nieszablonowego. Wymyślam jakiś sposób robienia czegoś tam, wydaje mi się, że coś jest tak i tak, wywołuję w sobie jakieś marzenie. I milczę, chowam to w sobie, zachowując fasadę taką, jak do tej pory, jak wypada. Nie zawsze mam odwagę, by złamać schemat. Nie wobec społeczeństwa – tu robię, co chcę. Ja nie mam odwagi wobec siebie. Nie jestem pewna, nie umiem zaufać swoim przeczuciom, na które mamy piękne słowo – intuicja. Także nie odważam się zaufać sobie, po czym…

pojawia się osoba, która postępuje, robi, dąży, myśli tak, jak ja chciałam, ale nie byłam pewna. I wtedy wskakuję w to bez pytania, bez wątpliwości i jestem pewna. Ale do uczynienia kroku potrzebuję tego potwierdzenia z zewnątrz. Potrzebuję, żeby ktoś inny powiedział mi, że dobre jest to, to, co ja wiem – bo sama odkryłam – że jest dobre. Bez sensu! Po co? Wolałabym ufać sobie. Mogę to robić, skoro tyle razy moje przeczucia otrzymały zewnętrzne potwierdzenie.

Mam nad czym pracować.

Uczę się akceptować swoje przeczucia, rozwiązania, sposoby życia, myśli i marzenia zanim ktoś je potwierdzi.

A teraz wyznanie w tym temacie:

Kocham panią Hanię!

(Aktualizacja: Pani Hania już niestety odeszła z naszego świata. Jej osobie poświęciłam ten tekst.)

Często mam poczucie, jakby to moje najgłębsze miejsce mówiło, moja natura, moja prawda, mój styl. Kiedy ona mówi, to jakbym mówiła prawdziwa ja, nieskażona tym, co normalne, co słuszne i co wypada.

P.S. Chyba miałam nie pisać!?

Ku pamięci:

6 autorytety, intuicja - blog Pani Strzelec o świadomym życiu


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: