Kary za zakończenie umowy są słabe - blog Pani STrzelec - swiadomosc i finanse

Znacie kwestię kar za zakończenie umowy? Nie dotrwałeś dwóch lat z operatorem telefonicznym. A może dotrwałeś, a potem przedłużyłeś umowę. Ale kiedyś chcesz już zakończyć (i płacić jak ja 19zł/msc bez umowy). Albo koniec umowy z dostawcą internetu. Pojawia się magiczna kara dla klienta za zakończenie umowy.

Jeśli umawiałam się na dwa lata, a uciekam po półtora roku, to jeszcze rozumiem karę. Ale jeśli umowa była bez określonego terminu lub z miesiąca na miesiąc to kompletnie nie rozumiem tych opłat.

To znaczy podejrzewam, że tak jak Empik ponoć nie zarabia na książkach, a wielkie sklepy rtv-agd nie zarabiają na tej elektronice, tylko na sprzedaży reklam i produktów finansowych, tak te firmy z usługami na umowach zarabiają na… tych karach. Albo na tym, że ich modem, który dzierżawisz – zgubisz. Na tych sztuczkach zarabiają, nie na świadczeniu usług. Kto wie?

Ale do rzeczy.

Firmy drogie, operatorzy i ubezpieczyciele.

Nie widzicie, że to stosowanie kar na zakończenie umowy jest po prostu słabe PRowo, słabe dla budowania marki, słabe dla zatrzymania klienta, słabe dla wykrajania sobie coraz większego kawałka tortu, jakim wg niektórych jest rynek?

Jak ja mam cię lubić? No jak mam cię lubić, jeśli cały czas w nawiasie i małym drukiem grozisz mi opłatą kilku stów? W dobie, gdy zaczyna się masowe przyjmowanie nieuzasadnionych zwrotów i cała reszta głaskania klienta?

Przecież ja nie zawsze zrywam z tobą, bo już cię nie lubię.

Czasem po prostu na jakiś okres nie potrzebuję tej usługi, może się przeprowadzam. I w następnym etapie swojego życia znowu będę potrzebowała np. założyć internet w domu. Myślisz, że jeśli pożegnałeś mnie, wyciągając ode mnie kilka stów za to, że żyję, to będę chciała kolejną podobną umowę podpisać z tobą czy… pójdę do konkurencji?

To tak jakby każdą kłótnię małżeńską kończyć rozwodem.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: