Drogie Piękne Kobiety, dzisiaj będę Was zachęcać do powrotu do starej, dobrej tradycji obserwowania siebie i obserwowania natury. Czy wiedziałyście, że najstarsze odkryte kalendarze to kalendarze księżycowe, prowadzone przez kobiety do obserwacji i dokumentowania ich cykli miesięczkowych? Kalendarz księżycowy i sam pomysł liczenia upływającego czasu ponoć zapoczątkowały matematykę! Dzięki której budujemy wielkie budynki, samoloty i komputery. Wszystko to zapoczątkowane przez po prostu normalne kobiety, po prostu obserwujące swoje ciała!

Dobra, na chwilę wracamy na Ziemię i do teraz. Dzisiaj polecam Wam rozpocząć prowadzenie dziennika z obserwacjami dotyczącymi cyklu.

Ja prowadzę takie zapiski od lata i bardzo to lubię!

Jeśli też lubisz samobserwację i wyciąganie wniosków, odkrywanie prawidłowości tego, jak działasz, i jeśli może też zaczynasz być zakręcona na punkcie tej kobiecości i powrotu-do-natury, możesz pójść o krok dalej od zwykłego notatnika i zacząć używać kalendarz księżycowy. Warto używać go do dokumentowania naszego cyklu menstruacyjnego, wybranych aspektów siebie w cyklu i do odnajdywania prawidłowości. Ale możemy też potracić-głowy, zaszaleć i zastąpić normalny kuchenny tabelkowy kalendarz słoneczny tym kółkowym – księżycowym. To byłby fajny eksperyment!

(Ale jak to? Nie będę wiedziała, kiedy jest poniedziałek? Jak to! – No, słodka, zależy, jak sobie życie układasz. Jeśli jesteś wolna w swej pracy – własnej działalności, jeśli nie prowadzasz dzieci do placówek – możesz. Męski tabelkowy kalendarz zawsze masz w komórce, więc jeśli jakiś klient coś chce na konkretny termin, ogarniasz. Jeśli jesteś Panią Domu, Gospodynią, Królową, Czarodziejką, jak najbardziej masz prawo walnąć w swojej kuchni kalendarz jaki chcesz, w tym także kalendarz swojego ciała. A jeśli siedzisz w osystemowanej pracy u kogoś, też kółkowy kalendarz, bazujący na twoim ciele może być dla Ciebie na pierwszy planie w stosunku do systemu od-poniedziałku-do-piątuniowego, który uprawiasz, ale już na drugim planie i na luzie, ze świadomością, gdzie jesteś teraz w swoim cyklu.)

Przygotuj swój kalendarz księżycowy

Narysuj albo wydrukuj kółko, podzielone na 28 równych części. Takie o:

Kalendarz i dziennik cyklu. Uzdrów swój cykl miesiączkowy - Pani Strzelec blog o kobiecości

Jedno kółko to jeden cykl, mniej więcej jeden miesiąc. Rok ma trzynaście miesięcy księżycowych i 13 jest liczbą bardzo żeńską, boską, niesamowitą. Zabieranie jej z rzeczywistości, z hoteli, z budynków, odziera tę rzeczywistość z jakiegoś kawałka żeńskości i sami widzicie, co mamy. Beton, kanty, rywalizację i tabelki. Kochajcie trzynastkę, adorujcie ją, szalejcie za nią!

Kalendarz księżycowy – kalendarz cyklu – jak używać?

Idziesz zgodnie ze swoim ciałem, czyli nowe kółko zaczynasz pierwszego dnia miesiączki, na górze, na środku (ten środek bardziej po lewej ;) ) i dalej każde pole to kolejny dzień. Idziemy z tym odwrotnie do wskazówek zegara.

Przy każdym dniu możesz zapisywać jego numer w Twoim cyklu (1, 2, 3…). Możesz też dodać oficjalny numer dnia i miesiąca, by ewentualnie łatwiej nanieść wydarzenia na zwykły kalendarz.

Miesiączkę zaznacz sobie kolorem czerwonym czy jakkolwiek chcesz.

Jedno pole to jeden dzień – to najważniejsza zasada. Reszta zależy od ciebie. Informacje możesz nanosić w postaci słów, kolorów, symboli – tak, jak chcesz.

Przynajmniej w dwóch pierwszych cyklach, kiedy będziesz używała dziennika cyklu, radzę trzymać go w szybko dostępnym dla Ciebie miejscu: w notesie, torebce, na biurku czy przy łóżku. I oczywiście poza wzrokiem innych osób.

Zastanów się, co chciałabyś najpierw obserwować, dokumentować i porównywać między cyklami.

Co możesz obserwować i notować podczas cyklu?

Kilka przykładów:

– Co dzisiaj jadłaś?

– Jakie kolory ubrań wybrałaś?

– Spódnica czy spodnie?

– Długa czy krótka spódnica? (O magii długich tu i tu.)

– Twoja cera dzisiaj.

– Twoje zdrowie intymne dzisiaj.

– Twój nastrój.

– Co Ci dzisiaj sprawiło radość.

– Co było dzisiaj trudne lub niemożliwe do zrobienia.

Oczywiście możesz ze swoimi myślami, obserwacjami i innymi notatkami nie mieścić się w kółku. Niech wiec kółko będzie na najważniejsze informacje, a rozwijaj je w notesie-dzienniku. Tam zmieścisz opis swoich uczuć danego dnia cyklu, to, czy byłaś zmęczona, czy miałaś dobre pomysły, dobry workflow, czy miałaś ochotę zrobić coś konkretnego w domu czy pracy, wzięłaś kąpiel, jadłaś mniej lub więcej niż na ogół, czy zbiłaś dwa kubki i tak dalej.

I gdzie w tym Księżyca?

W kalendarzu warto zaznaczyć fazy Księżycy, przynajmniej nów i pełnię.

(Aby to zrobić, nie polecam szukać tej informacji w internecie czy aplikacjach).

Zwyczajnie podejdź wieczorem do okna, a w cieplejszych miesiącach wyjdź na balkon i zapoznawaj się z Księżycą.

Obserwacja cyklu kobiecego – efekty u mnie

Przede wszystkim stosuję kompleksową kurację uzdrawiającą cykl, czyli

– nie jem hormonów antydzieciowych,

– używam wielorazowych podpasek bawełnianych

– prowadzę dziennik cyklu / kalendarz księżycowy

– i gapię się w niebo, szczególnie nocne,

– w czasie pełni (i nie tylko) mam odsłonięte okna.

Poniżej magiczne efekty tego podejścia u mnie, widoczne już po 2-3 cyklach.

Może to drobiazg i nie na temat, ale zaczynając te obserwacje Księżycy po raz pierwszy w życiu widziałam czerwoną Księżycę, czyli zjawisko, które ma miejsce nawet kilka razy w roku. Idę jak zwykle do okna i mówię do Męża:

 – Księżyc się popsuł.

Cykle wydłużyły mi się z nieregularnych 25-27 dni w tym roku do księżycowych i książkowych 28 dni. Dosłownie w miesiąc-dwa. Tylko poprzez gapienie się w niebo minutkę każdego wieczora i naturalniejsze podpaski. (Oczywiście można to nazwać przypadkiem).

W ciągu kilku miesięcy udało mi się coś, czego chciałam, choć nie wiem, czy to matematycznie możliwe. Mianowicie przesunęłam sobie cykl tak, że mam miesiączkę w czasie nowiu i owulację w czasie pełni. A to najbardziej naturalny porządek. Bosko :) Nie przypuszczałam, że to sharmonizowanie się z Kulką jest możliwe, i to w tak krótkim czasie. (Bez żadnych tabletków czy innych sztuczności).

Zaobserwowałam, jak w trakcie cyklu zmienia się mój nastrój i możliwości. Mogę przewidzieć z dużym prawdopobieństwem, kiedy będę pełna energii, optymistyczna i produktywna, a kiedy marudna i słaba w robieniu. Znam siebie lepiej i wciąż coraz lepiej siebie poznaję. Przez to jestem pewniejsza siebie. Wiem, kiedy odmówić spotkań, a kiedy zaplanować wyjazdy – bezczelnie poza miesiączką!

Teraz planuję swój czas (pracę, dom, odpoczynek, kreację, robienie), biorąc pod uwagę fazy mojeg cyklu. No i pozwalam sobie na ten cykl, akceptuję w pełni i biorę z całym inwentarzem, czyli i z drugą, progesteronową, trudniejszą połową. Pozwalam sobie na nieproduktywne, leniwe dni.

Polecam wszystkim Pięknym Kobietom o kulejących cyklach i tym, które czują się zagonione, zakałapućkane, zmęczone, zdenerwowane i nie na swoim miejscu w tej męskiej, bez-miesiączkowej, bezcyklowej rzeczywistości linearnej.


Jeśli czujesz, że poprzez ten tekst otrzymałeś wiedzę lub inspirację, daj znać i przekaż dobrą energię dalej!
Odpal wdzięczność ku Wszechświatowi, wyślij link do tego tekstu ważnym dla Ciebie osobom, wesprzyj bloga PS.
Daj jakiegoś znaka, wrzuć jakiś uśmiech w świat, podejmij działanie z intencją, by zaczerpnięte stąd wiedza i pomysły zmieniały Twoje życie.