Pani Strzelec: Jestem biedny nie zwalnia z odpowiedzialności. Możesz żyć szczęśliwie - blog Pani Strzelec o świadomym życiu

Znacie ten typ ludzi, którzy mało zarabiają, więc zwalniają się z odpowiedzialności? Jestem biedny – nie będę jadł zdrowiej, bo mnie nie stać. Nie będę wyrzucał śmieci tam, gdzie trzeba, bo mnie nie stać i muszę palić plastik w piecu. Nie zrezygnuję z produkowanych w nieetycznych warunkach i okropnych dla środowiska zerowej jakości szmat i zabawek z najbiedniejszych krajów Azji.

Czy brak pieniędzy zwalnia z odpowiedzialności?

Nie. Brak pieniędzy nie usprawiedliwia cię z żadnej krzywdy, czynionej innym. A często można spotkać się z takim myśleniem (jak w komentarzu pod moim artykułem o etyce pracy), dlatego chciałam napisać tu kilka słów na ten temat.

„Jestem biedny” nie jest wyjaśnieniem, dlaczego ja nic nie mogę

Wielu np. minimalistów i budżetowych podróżników – niejeden chciałby żyć jak oni! – nie ma nic wspólnego z byciem bogatszą częścią społeczeństwa. A jednak żyją na własnych warunkach. Biorą życie garściami, przeżywają przygody, odwiedzają nowe miejsca, nawiązują znajomości. Korzystają ze swojego czasu zgodnie z własnymi prawdziwymi potrzebami. Rosną. Ubogacają się niesamowicie. Jeszcze raz powtórzę: bez dużej kasy.

Biedni bo leniwi

Znam myślenie wielu tzw. biednych osób. Znam też rynek pracy, który oferuje pensje wyższe niż minimalne, za pracę fajniejszą nawet niż bezpośrednia sprzedaż, bez doświadczenia. Tylko trzeba coś z siebie dać. Trzeba chcieć pracować. Sporo polskich przedsiębiorców nie ma po prostu kogo zatrudnić. Bo siedzieć na tyłku, na fejsbuku i co 5min wychodzić na fajkę – sory, w ten sposób nie dasz firmie zysku. A firma to nie caritas.

Biedni i nadmiernie konsumujący

Znam tych biednych. Znam zadłużonych na niewielki kwoty, którzy jak znajdą pracę – wydają kasę na pierdoły, zamiast spłacić długi. Przestają wpuszczać listonosza, żeby nie podpisywać odbioru pism od komornika.

Znam tych biednych. I gdybym ja kupowała tyle szmat i mazideł, gdyby mój mąż kupował nam elektronikę tego kalibru, jaką oni posiadają i co chwila wymieniają na lepszą i gdyby latami wypalał benzynę na dojazdy do pracy – też pewnie bylibyśmy w czarnej du.

Możesz

Jak ktoś chce zmiany, jest ona możliwa. Może trzeba będzie poświecić miesiące na naukę, może zarwać noce na pracę, może w inny sposób się wysilać. Może nie będzie czasu na malowanie paznokci. Jeśli osoba nic nie robiła ze swoim życiem i jednego dnia popracuje, to drugiego dnia nie będzie miała 10k na koncie. To wymaga wysiłku. Dania czegoś z siebie. Dania wiele. Z siebie. Ale i dla siebie.

Możesz żyć szczęśliwie

Można żyć na swoich warunkach. A brak kasy nie jest powodem, by uznawać to za niemożliwe.

Wystarczy sobie uświadomić, że być może to jest nasze jedyne życie. Jeśli jestem w czarnej du., a to jest moje jedyne życie, to ja zrobię wszystko, żeby być gdzie indziej w tym życiu.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: